Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla słów: fajne radia internetowe





Temat: Maraton zakorkował miasto
!Gość portalu: Neo[EZN] napisał(a):

> Nadeszła epoka internetu i niektórzy tak bardzo rozleniwili się, że ani nie
> czytają gazet, nie słuchają radia, ba! nie oglądają telewizji. Ty widać, że
> należysz do tej grupy osób, gorzej - nie czytujesz nawet internetowych
> wiadomości! Gdybyś potrafił korzystać z mediów to byś wiedział, że planując
> dzisiaj cokolwiek, jadąc pojazdem samochodowym / tramwajowym przez centrum
> miasta - należy wyjechać prędzej gdyż będą korki.

bystry jesteś w sam raz jak na epokę internetu... i bardzo zarozumiały a ja
zdążyłem, mimo tego... dziwowiska. A od czytania nawet wiadomości w internecie
nie znajdę bliżej miejsca w którym byc muszę,

> Ciesz się zatem, że mimo twojego analfabetyzmu medialnego (tak to chyba można
> nazwać?) maraton odbył się w weekend (jak co roku - ostatnia niedziela
> kwietnia) a nie w dzień powszedni.

może szkoda bo jakby się kilku mądrali spóźniło na zajęcia, do szkoły czy do
pracy i ktoś by ich za to poważnie opierniczył. to może by im się odechciało
takich cyrków w centrum miasta! Choć jak czytam takie aroganckie osobiste
wycieczki to widać, że mimo "wyrobienia medialnego" brak Ci trochę argumentów,

> Jeżeli chodzi o sam maraton - uważam to za świetny pomysł. To bardzo fajne
> uczucie gdy biegnie się główną ulicą miasta a z chodników spoglądają i
> dopingują wrocławianie

ja wiwatujących tłumów nie widziałem, za to wielu ludzi było wściekłych za
przymusowy postój w korku. Podejrzewam, że gdyby takie biegi urządzać poza
centrum to frekwencja będzie śladowa...

>(maraton / mininaraton - tego drugiego polecam
> wszystkim). Brawa za pomysł i organizację tej imprezy - dzięki niej miasto
> zyskuje na swoim kolorycie... Wszystkim gburom z tego wątku polecam
> przebiegnięcie się w minimaratonie - założę się, że żaden z nich ani razu nie
> brał w nim w udziału.

ja też polecam bieganie, ale czy koniecznie trzeba ganiać w kółko po centrum
utrudniając życie tysiącom ludzi. Niech biegają po stadionie czy po wałach Odry






Temat: Jesienna Trój(k/c)a
czolem!nie wiedzialem,ze dysponujesz dwoma nickami,wydawalo mi sie,ze o
hydrauliku pisal ktos inny(a wytlumaczyles to Ty,nawet z linkiem)...skup sie na
jednym nicku bedzie nam sie latwiej gadac.
grzmucin napisa::
>
> Tu nikt nie ocenia Rokosa w twoim rozumieniu: nikt nie pisze, że facet jest
> nieuprzejmy, że jest egoistą, że nie myje zębów... Żeby ocenić go pod kątem
> prowadzenia audycji nie trzeba chodzić z nim na piwo, nie muszę być jego
> kumplem, żeby mieć prawo powiedzieć: "Rokos odstaje od porządnych radiowców, bo
> słucham jego i tych drugich i słyszę różnicę".

opisz wiec ta roznice prosze.wypunktuj jego bledy.dla mnie to
profesjonalista,ktory w pelni wykonuje swoje zadanie,czyli prowadzi przydzielone
mu pasmo.skoro tak mysle,to prawdpopdobnie jest cos o czyms nie wiem,wiec sam z
checia sie czegos naucze.
grzmucin napisał:

> I znów to samo. Po pierwsze: nie trzeba być specjalistą do spraw mediów, żeby
> móc krytykować dziennikarzy radiowych. Po drugie: to, czy ktoś marnotrawi czas
> w
> internecie najlepiej oceni on sam. I po trzecie (choć to wciąż o tym samym): ni
> e
> czuję się kompetentny, by zostać w radiu kimś, kto może "wypiep...", ale wciąż
> wolno mi krytykować. Nie obrzygiwać.

jest roznica pomiedzy krytyka,a krtykanctwem.nie podoba mi sie nie jest zadnym
argumentem.to nie jest szafa grajaca...jedni sie jednym podobaja inni nie.

grzmucin napisał:
> > reasumujac:nie lubie po prostu obrzygiwania ludzi za pomaca tak tandetneg
> o
> > narzedzia,jakim jest forum internetowe.a ten proceder uprawia sie tu od
> > zawsze,jest nudny po prostu.

> Stosując twoje podejście: Jeśli ja uważam, że coś jest nudne, to wyłączam.
> Polecam, to działa ;)

ale fajnie jest czasami komus powiedziec,ze bzdurzy,szczegolnie jesli to
bzdurzenie powoduje efekt tłumu,a szacowny tłum jest przekonany,że jego
przemyslenia ida w swiat i wspoltworza prgram tej legendarnej rozglosni.slabo
byloby,gdyby tak bylo-po___prostu(ostatnio taki moj ulubiony skrot)
dziekuje za pozdrowienia i odwzajemniam
EOT





Temat: Nie da się podciągnąć radia pod nieposłuszeństwo??
Nie da się podciągnąć radia pod nieposłuszeństwo??
Wdzięczny tytuł "Nalot policji" może cieszy redachtorów ale twórców których
utwory puszczano bez opłacenia należnych tantiem zapewne akcja policji w
imieniu przestrzegania prawa cieszy.
Zastanawiam się czy brutalnego ataku kaczo-faszystowskiej policji w obronie
jakiegoś wydumanego prawa nie można oprotestować obywatelskim
nieposłuszeństwem wobec brutalnych ataków dziwnego prawa na organizację
non-profit?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3977701.html
Nalot policji na rozgłośnię studentów-pasjonatów

W czwartek wieczorem policja skonfiskowała komputery i kilkaset płyt z
nielegalną muzyką i oprogramowaniami w studenckiej rozgłośni Radio Sygnały.
Redaktorowi naczelnemu grozi grzywna lub więzienie. Mimo to chce reaktywować
radio.

Policja zarekwirowała cztery komputery i zabezpieczyła ok. 600 płyt, w tym
sprzęt w mieszkaniu redaktora naczelnego Michała Andruszki. Nagrania
zabezpieczone przez policję trafią do rąk biegłego, który stwierdzi, czy były
pirackie. Choć Andruszko przyznaje, że część z nich ściągnął z internetu.
- Jesteśmy radiem z tradycjami, organizacją typu non profit. Kilku pasjonatów
chce robić fajne rzeczy dla innych, a tu policja wpada i konfiskuje nam
sprzęt. Nikt wcześniej nas nie ostrzegł, nie powiedział: "macie nieuregulowane
sprawy, zróbcie coś z tym", tylko od razu nasłali policję - mówi zaskoczony
Andruszko, któremu postawiono zarzut rozpowszechniania utworów muzycznych bez
pozwolenia, za co grozi nawet do 2 lat więzienia.
- W tym przypadku istniało podejrzenie o popełnieniu przestępstwa, więc
wydaliśmy nakaz przeszukania pomieszczeń radia. Uprzedzanie kogoś o tym czy
przypominanie, że nie ma pozwolenia na rozpowszechnianie utworów muzycznych,
nie miałoby więc sensu - dodaje prokuratorka.



Temat: Radio w R.Śl.
pokoloko1 napisał:

> Sucham już od dłuższego czasu, fajnie graja.
> Dobrze by było mieć jesze jakieś informacje od nas.
> Myśle że to faktycznie ciekawy i rozwojowy pomysł z tymi udziałami.
> W końcu moglibyśmy zaistnieć jako miasto na antenie prawie swojego radia.
> Ciekawe tylko na ile można by było ingerować w graną muzykę.
> Osobiście wolę starsze hity, a te w sumie głownie w sobotę wieczorkiem lecą.
> Extra sprawa.

Nie neguję że profil muzyczny rF może Ci się bardzo podobać, ale całkowicie się
nie zgadzam by było finansowane z budżetu naszego miasta. To już całkiem osobna
sprawa.
Słuchałem go trochę od wczoraj by mieć jakiś obraz. Owszem, przeważa raczej
stary, spokojny pop. Muzyczka może dobra do samochodu dla starszych kierowców,
jako niedenerwujące tło dźwiękowe np. u fryzjera. Rzecz gustu. Dzisiaj np.
hmmm.. tzw. koncert życzeń "pozdrawiam wujka, ciocię i proszę o piosenkę ramaja"
itp.. :( . Reklamy jakiś sklepów w Knurowie.
Radio jak radio, bardzo przeciętne, ale też skierowane na jakiś konkretny jak to
się teraz mówi target. Mnie osobiście nie za bardzo pasuje i nie przewiduję że
będę go słuchać. Inni np. fani bardziej biesiadnych rytmów jak np. rWesoły Hanys
czy rPiekary też nie porzucą swoich gustów dla rF. Wielbiciele hiphopu i innych tego typu też przecież nie skuszą się na te radio.
Takich w sumie podobnych radii jest dużo, nie mówiąc o internecie gdzie oferta jest ogromna.
Zwykle radia utrzymują się z nadawanych reklam, lub abonamentu. I muszą sobie
jakoś radzić jak każde inne komercyjne psiedsięwzięcie.
W przypadku rF chyba czyjeś ambicje przerosły rzeczywistość skoro tak
intensywnie szuka się dofinansowania.

I my mamy z naszych społecznych pieniędzy mamy płacić za to co w żadnym stopniu
nie służy podstawowym celom miasta, tym do których władze są zobowiązane
prawnie. Do tego ta manipulacja z nazwą radio samorządowe. Co takiego
samorządowego jest, czy będzie, w radiu nadającym muzykę, reklamy itp. .
Czy do zadań miasta wyszczególnionych w statucie należy puszczanie muzyki jakiej
by nie było, nadawanie reklam, itp. dla grupy powiedzmy kilkuset słuchaczy w
mieście? Na pewno nie.

Zastanów się jeszcze, jakie by było Twoje zdanie na temat wydawania publicznych
pieniędzy w przypadku kiedy rF nadawało by inny gatunek, nie lubiany przez
Ciebie, jakiś powiedzmy trash metal, rap czy inne, które niewątpliwie mają w
naszym mieście gorących zwolenników? :)




Temat: Ja już nie mogę!!!
racja z tym zakresem, z pamięcią u mnie jest bardzo dobrze tylko deformacje mam
zwrotne ;)))
nie wime nie wieme co to znaczy Ambrożewski czy to źle czy nie nie wiem...
ale słychałem sobie radiostacji wczesniej, zrobiło siętam pop-klubowo -
wlajzłem na radio jazz - straszny miszmasz się zrobił i tylko konkretne audycje
autorskie mają jakikolwiek sens, w sumie cieszę się że ten anglopolojęzyczny
didzej z r-jazz zwiał (choć raz wygrałem od niego kanapkę w subwayu), potem
wlazłem na kilka tygodni na radio pin - wszechobecne acid latino mnie po prostu
zajechało jak zmażenie bułkę tartą i czułem się jak średnio wysmażona frytka z
oliwką, potem wlazłem na radio-biskę - i super ale po prsotu jest jakoś
dziwnie, potrafią fajna muzę puścić obok kompletnej klapy i to nie
definiowalnej przez moje ambicje ale ogólnie uznane klapy dobrze czujace sie z
tą metką. potem oczywiście radio 94 i teraz antyradio. Muza świetna ale
prowadzenie masakrczyne i zdaża im się puscić guns and roses co wg mnie jest
niewybaczalnym błędem każdego radia i zaczyna im sie to coraz częściej.
natomiast na plus ze to jedyne radio które puszcza suicidal tendences.
natomiast ten testosteron na siłę sączony z głośnikow jest nie do przeżycia.
i własnie znudzony wklepałem radio kampus. studenckie radio.
nie wime jaki jest jego status, nie wiem kto to finansuje, ale kumam że to są
początki radia a wiec prowadzacy mają jakąś autorska swobodę i sobie gadaja to
o ty to o o wym po drugie są tomłodzi ludzie którzy jeszcze słuchaja muzy,
czytaja okładki, sledza w internecie i czasem naprawde są takie bardzo fajne
momenty muzycznie niespotykane w innych radiach i nawet wpadki nie są jakies
odrzucajace.

to tyle




Temat: napisałem do waniek w sprawie internetu...
napisałem do waniek w sprawie internetu...
...i wam też zalecam.
Podaję jej mejla: waniek@krrit.gov.pl

Napisałem do niej co następuje mianowicie:

Szanowna pani,

bez oburzenia, a nawet z pewną dozą cierpkiej wesołości przyjąłem wykonany
pod pani światłym kierownictwem projekt opodatkowania posiadaczy komputerów i
telefonów. Potwierdza on pani i pani kolegów pogląd na funkcjonowanie urzędu
regulującego kwestie mass-mediów w Polsce jako bezmyślnej maszynki do
konstruowania idiotyzmów, byle tylko udało się wydrzeć obywatelowi jeszcze
choć złotówkę, a przy okazji zabezpieczyć zadki kolegów z odchodzącej od
karmnika formacji politycznej poprzez stworzenie jeszcze jednego fajnego
urzędu na mój koszt. W podobnej sprawie napisałem już zresztą do pana
senatora Kutza w sprawie niesławnej ustawy o miękkim materacu dla
nieudacznych filmowców.

Muszę się pani przyznać do przestępstwa. Otóż mam w domu kaloryfer i mogę
przypiąć do niego drucikiem kryształek z membranką. Dzięki temu wynalazkowi
(znanemu już przed wojną) jest możliwe słuchanie radia. Z głęboką pogardą dla
samego siebie informuję panią, że nie płacę krajowej radzie radiofonii i
telewizji żadnej opłaty związanej z posiadaniem kaloryfera. Być może jeszcze
nie ma żadnej regulacji prawnej dotyczącej tego przypadku, ale nie wątpię, że
pani wraz z kolegami szybko braki w legislacji dotyczące abonamentu na
kaloryfer nadrobi ze zwykłą sobie bystrością, o której już wspomniałem na
początku mojego listu. Może załatwić to w tej samej ustawie, co telefony
komórkowe i komputery.

Z życzeniami jak najkrótszej owocnej działalności

(podpis)

PS. Mój brat mieszka na wsi i ma komputer, ale nie ma internetu. Ma też
telefon komórkowy, bo nie ma tam linii telefonicznej. Proszę go łaskawie też
opodatkować, za jedno i drugie, niech wie, że nawet mieszkanie na zadupiu nie
zabezpiecza go przed szanownej pani - i kolegów - działalnością dla dobra
Ojczyzny.



Temat: NIEPEŁNOSPRAWNI w mediach jako NORMALNI ludzie?
Gość portalu: demi77 napisał(a):
> bo tu zamiast tych medialnych akcji Zielone Drzwi (tzn. nie umiejszajac temu
> programowi, bo naprawde jest szlachetny) powinien byc jakis punkt informacyjny,
>
> np. szkola powinna informowac, albo niech beda reklamy w TV, w radiu skierowane
>
> do niepelnospr. o takich punktach sprzedazy i krociutko jak mozna pozyskac
> fundusze. Niepelnosprawny wowczas po obejrzeniu takowej reklamy zadzwoni sobie
> pod podany numer i dowie sie wszystkiego.
> Ja np. o wozek staram sie w Osrodku Rehabilitacji w Krakowie. Bardzo fajny
> osrodek, moa spokojnie go zareklamowac, natomiast po otrzymaniu funduszy kupuje
>
> go Zakladie Ortopedycznym, w ktorym jest sklep ortopedyczny. Tez mogl postarac
> sie o jakas krociutka reklame w TV lub Radiu

Ja na Twoim miejscu nie liczyłbym na żądne reklamy w mediach bo za nie trzeba
płacić i nie sądzę aby znleźli się tacy altruiści robiący je za darmo.

Widzę jednak rozwiązanie w utworzeniu portalu internetowego dla
niepełnosprawnych razem z forum.Przecież wśród Was są ludzie różnych profesji
więc nie powinno to sprawiać problemu.Powiesz:-no tak ale nie wszyscy mają
komputery czy dostęp do komputera.
Przecież ci którzy go mają mają znajomych lub osoby godne zaufania i poprzez
nie mogą informować tych bez tego dostępu.Moglibyście podawać sobie punkty
sprzedaży i wymieniać się doświadczeniami.W sytuacjach krytycznych pisać do RPO
albo ministra zdrowia.Są kafejki internetowe a więc sieć informacji dla
zainteresowanych jest dość szeroka.Jeżeli ktoś nie potrafiłby posługiwać
siękomputerem to jakiżproblem poprosiC o sprawdzenie niezbędnych informacji na
portalu.
Wówczas pozostałóby jedynie tylko rozreklamowanie samego portalu a to o wiele
tańsze niż instytucji o których wspominasz.
Tak mi się wydaje.Warto sróbować.Ale aby to byłó możliwe trzeba zebrać chociaż
niewielką grupę tych którzy uwierząw ten projekt i zaczną go realizować.
Oczywiście należ liczyćsię też z prześmiewcami i zabezpieczyćprzed nimi.
Pozdrawiam
Kir



Temat: Radio w R.Śl.
Czytam , czytam i nadziwić się nie mogę. Czyżbyście Wszyscy jak jeden mąż takie
głupawe poglądy mieli??
Z tego co pamiętam nie tak dawno jako Nasze miasto , wyrywaliśmy się o kocesje
na nadawanie radia z Rudy. Poleglismy własnie z Knurowem i wszelkie zabiegi
spełzły na niczym.
Co wy wszyscy pracujecie (bez obrazy) na kopalni, czy smieci wywozicie ??
Radio to zarąbisty pomysł. To że wy wolelibyście kupić sobie za 200 tys. - 200
metrów chodnika nie oznacza że to najlepszy pomysł.
A z drugiej strony przecież pełna inwestycja kosztowałaby dużo drożej niże te
dwie stówy.
Kwota Was mości Panowie przeraża ??? To naprawdę kropelka w wydatkach miejskich,
zobaczcie swoje wyciągi bankowe i zobaczcie jak mało przelewów (WASZYCH) trzeba
aby się tyle uzbierało. Bo jakoś śmierdzi mi tu oportunistami Prezydenta. Może
podejdziecie do tematu bardziej rzeczowo i przynajmniej posłuchacie tego radia.
Ja mam już od dłuższego czasu okazję słuchać, w zasadzie głównie za sprawą
internetu i czasami w soboty wieczorkiem i wcale nie uważam żeby było w tym coś
dziwnego, a raczej nawet fajnie się słucha ( szczególnie jak jest ciepło na
działeczce, przy browarku całkiem niezłe balety odchodzą :) ) .
A wy Co ?? tak żeście się zapultali że widzicie w tym interes Stani :) ???
No mam nadzieje, że też słucha i może naszła Go również ochota wsadzenia tam
kilku fachowców od siebie ( w pozytywnym słowa znaczeniu ) , żeby i dla Waszych
uszu zapyziałych mogli coś ciekawego wykombinować.
A swoją drogą sam chętnie wkręciłbym się w szeregi tego przedsięwzięcia. mogło
by być ciekawie .
pozdr
Zapyziałych ziomków, pozdr pstryczka elektryczka ( cóż za pomysł - rodem
radiostacji gliwickiej :)
i proponuję przynajmniej posłuchać, fajniej się wtedy rozmawia :)

Pozdr
pokoloko



Temat: jakie gadżety warto mieć w telefonie ?
jakie gadżety warto mieć w telefonie ?
Za kilka miesięcy przyjdzie pora na zmianę mojej obecnej komórki i zaczęłam
się zastanawiać, jaką kupić jako następną.

Mam abonament w Erze - płacę niecałe 40 zł - 80 minut do wszystkich sieci, ale
zwykle całości nie wykorzystuję.
Teraz używam Nokii 6103 www.telepolis.pl/telefony.php?id=890#
Jestem średnio zadowolona - obudowa typu puderniczka jest fajna, ale nietrwała
(jest jedno małe pęknięcie i mam nadzieję, że do lutego telefon wytrzyma).
Aparat foto okazał się zupełnie niepotrzebnym gadżetem, bo zdjęcia są małe,
niewyraźne i nawet nie chciało mi się kupować kabelka i zrzucać je do komputera.
Radia w zasadzie nie słuchałam, bo dźwięk miał słabą jakość.
Z internetu korzystałam sporadycznie - ostatnio płacę za parking w Warszawie
przy użyciu systemu mobilet i niemiło zaskoczyła mnie powolność działania
komórki i wysokie koszty połączeń (już kupiłam inny pakiet ).
Nieproporcjonalnie drogie okazały się MMS - wygodniej jest zrobić zdjęcie
normalnym aparatem, przenieść je na kompa i wysłać mailem.
Konieczność ładowania co kilka dni mi nie przeszkadza.

Jakie gadżety czy bajery (poza dzwonieniem i wysyłaniem SMS) sprawdziły się u
Was ? Zastosowanie calkowicie prywatne, a nie służbowe.

* czy lepszy (jaki?) aparat w komórce daje zdjęcia o przyzwoitej jakości ? Nie
oczekuję cudów, ale fajnie byłoby móc zrobić fotkę ciucha w przymierzalni i
obejrzeć je w domu.

* czy odtwarzacz mp3 umożliwia wygodne słuchanie muzyki ? czy można bez
problemu przenieść pliki z komputera ?

* jak to jest z internetem w komórce ? - warto z niego korzystać, czy wychodzi
strasznie drogo za nędzną jakość i lepiej odebrać maile po powrocie do domu ?
czy szybkość działania to kwestia samego telefonu czy sieci ?

* czy warto kupować telefon z GPS - czy to tylko imitacja prawdziwego nawigatora ?

czy jest coś na co nie wpadłam ?




Temat: BestStacja - jedyne w B-szczy legalne radio inter.
BestStacja - jedyne w B-szczy legalne radio inter.
Wczoraj jak co dzień czytałem sobie Gazetę Wyborczą. Patrzę a tu na stronach
bydgoskich jest artykuł o DJ Herbim. Okazało się, że DJ Herbi założył radiową
stację internetową w Bydgoszczy. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie
fakt, że BestStacja jest pierwszą w Bydgoszczy legalną radiową stacją
internetową !!!
Dzięki Wyborczej radio zyskało wielu nowych słuchaczy. Superrr darmowa
reklama.
Tytuł w Wyborczej brzmiał "To co kocham", a podtytuł "Wszyscy mogą mi
skoczyć". Tak powiedział 22letni technik elektornik Bartosz Rakowski, znany
bardziej jakio DJ Herbi
"Wszyscy mogą mi skoczyć" odnosi się do tego, że teraz wszystko jest legalnie
zrobione, m.in. płacą za prawa autorskie puszczanej muzy. Tak, to nie żarty
Przytoczę teraz fragmenty tego artykułu (w necie go nie ma ):
"(...) Gram legalnie, płacę prawa autorskie za granicą. Wszystko z własnej
kasy (...) Na początku miksował tam tylko DJ Herbi, teraz programy prowadzi
już 20 didżejów z całej Polski oraz 2 spoza granic Polski. Wszyscy są
Polakami. Z zagranicy nadaje DJ Ruta z Hiszpanii, on gra ciężko ryjący głowę
basowy łomot, i DJ Oskar z Holandii, ten woli spokojniejszy chillout (...)
Przez ponad pół roku radio zdobyło sobie iernych słuchaczy. - Przez radio
miałem nawet kłopoty z dziewczyną - usmiecha sieradiowiec. - Jakieś
słuchaczki zaczęły mi przysyłać czekoladki i bukieciki. Dzięki BestStacji
rozdałem w moim życiu cztery pierwsze autografy. Żebyś widział, jak mi się
wtedy ręce trzęsły - wspomina (...) Radio nie nadaje jeszcze reklam, ale
Herbi tego nie wyklucza (problem jednak w tym, że wtedy sprawą zainteresuje
się Urząd Skarbowy, bo będzie przynosila dochody - dop.red.) (...) W Polsce
działa około 20 internetowych stacji radiowych. Na świecie jest ich ponad 6
tysięcy." Oczywiście nie uwzględniono radyjek pirackich.
DJ Herbi (właściwie Bartosz Rakowski) jest z bydgoskiego Fordonu (os.
Kasztelanka) i właśnie stamtąd nadaje.
Dla mnie jest to chyba najlepsza internetowa stacja radiowa Jest sporo
audycji cyklicznych (jak w prawdziwym radiu). Do BestStacji wstąpili DJe z
MegaStacji. Wiem to stąd, bo pamiętam ich nicki, m.in. DJ Aldi i DJ Oliwka
(fajne didżejki z Radomia). MegaStacja już nie istnieje. BestStacja jest do
niej podobna i to mi się podoba. MegaStacja była też superrr.
Gorąco polecam BestStację !!!
www.beststacja.net.pl !!!
Jeśli chcecie iść "na skróty" i od razu słuchać BestStacji to wystarczy
wystukać w wyszukiwarce beststacja.glt.pl/ i od razu dzięki Winampowi
w waszych głośnikach popłynie BestStacja.
Przy każdej mojej wizycie przy kompie mam włączoną BestStację ...



Temat: Apel !!!!
Gość portalu: Marek napisał(a):

> W związku z brakiem merytorycznej dyskusji o NOWEJ Trójce z jej
> przeciwnikami, ...

Nie rozumiem, to znaczy, że rozpoczynamy wątek pt. "Dlaczego z Trójki
eliminuje się kulturę" od nowa? Nie ma sprawy, możemy.
Możemy wałkować wszystko od nowa, pokazywać, co z dawnej Trójki zniknęło, a co
stanowiło o wizerunku tej stacji, co ją wyróżniało spośród morza innych.

Zanim jednak zaczniemy, proponuję poczytać wszystkie zarzuty przeciwników
zmian. Czy one nie są merytoryczne? Czy zarzut likwidacji programów
kulturalnych nie jest merytoryczny? Czy zarzut prezentowania słabej muzyki w
dzień nie jest merytoryczny? Czy zarzut wyrzucania audycji autorskich na
godziny 00.00 - 04.00 nie jest merytoryczny?
Przecież to wszystko było omawiane... po wielokroć.
Wszystkie zarzuty przeciwników zmian są nawet doskonale uporząkowane, nie
trzeba przebijać się przez forum. Wystarczy zagłębić się w lekturę stron
internetowych Tajniaka ( www.tajniak.pl dla przypomnienia), która udostępnia
całe archiwum (i do tego za darmo).
Nie uważam, aby było tam zbyt wiele liter, co uniemożliwiałoby przeczytanie
tego ze zrozumieniem. A gdyby nawet, to nowoczesny target może sobie czytanie
co pięć minut przerywać piosenką...

A to, że wszelkiej maści decydenci są głusi na wszelkie zarzuty to zupełnie
inna sprawa.

Jestem przeciwnikiem zmian - mówię to otwarcie. Nowa Trójka - trUjka w żaden
sposób nie podoba mi się. Może są tam audycje, których lubię posłuchać (o ile
akurat nie śpię), ale to nie jest moje radio. A było nim przed 2000 rokiem.
Było to radio, którym żyłem, przy którym się z powodzeniem (wymiernym w
postaci matury i dyplomu) uczyłem i studiowałem.

Nie przyjmuję do wiadomości słów różnych dyrektorów i prezesów, którzy
odsyłają mnie do wszystkich diabłów (innych rozgłośni), bo oni teraz robią
radio dla młodych. Czy człowiek mający raptem 30 lat to człowiek stary???
Darujcie...

To nie jest moje radio - i go po prostu nie słucham. Można rzec - no fajnie,
więc o co mi chodzi? Ano o to, że po prostu ŻAL MI JEST MOJEGO RADIA. Po
prostu BRAKUJE MI RADIA takiego, jakie było. A z dnia na dzień upodobań nie
zmienię.



Temat: zalozenie firmy na tych brzydkich tranzytyach
Jak zarobić na kryzysie
Witaj Renata

> Jako doswiadczony zawodow marketer,
> mowie stanowcze NIE magicznemu mysleniu

Moja teza, że na kryzysie można zarobić nie jest myśleniem magicznym. W biznesie – owszem, pokładam ufność w Panu, ale przede wszystkim – staram się działać w racjonalny sposób.

Słucham radia PiN, takie biznesowe radio, które puszcza muzę, która mnie nie drażni. Przez okres kryzysu było tam wiele audycji na ten temat. Owszem, na przełomie 2008/2009 roku trudno było mi budzić się słuchając tego radia, ale już zaraz na wiosnę zaczęli mówić o tym, jakie pozytywne skutki niesie kryzys. Jedną z rzeczy, które wtedy zapamiętałem było twierdzenie, że czas kryzysu jest czasem inwestowania w siebie, czy firmę. Posłuchałem i parę inwestycji w firmę poczyniłem. Nie udało się dopiąć projektów do końca bo zabrakło funduszy, ale jestem już prawie na półmetku i jak wszystko ruszy – teraz rusza, bo sezon w branży, a poza tym dobre zaczynam mieć tranzyty – to będę już miał krótszą drogę do tego, by je domknąć. To jedna lekcja którą wyniosłem z tego kryzysu. Tam mówili również, że trzeba zająć się sobą i firmą, bo jak kryzys się skończy, to nie będzie czasu się tym zajmować, tylko trzeba będzie brać się do roboty.

Do kryzysu można też podejść w ten sposób, że jest to dobry czas na wszelkie przetasowania w branży. Przez ostatni rok patrzyłem na to, że kryzys w branży jest odczuwany przede wszystkim przez wielkie korporacje, ale małe i średnie przedsiębiorstwa, jeżeli są dobre, to mogą na tym wiele zyskać. Obserwuję polską agencję reklamową zatrudniającą koło 25 osób, którą prowadzą moi bliscy znajomi. Przetasowania w branży spowodowały, że zyskali nowych klientów, którzy zrezygnowali ze współpracy z większymi międzynarodowymi agencjami reklamowymi, które okazały się być za drogie.

Realizuję teraz projekt dla międzynarodowej marki, która w ramach szukania oszczędności postanowiła poszukać nowych możliwości reklamowania się w internecie. Wpadło mi bardzo fajne zlecenie. Mam poczucie, że moja jednoosobowa firma zarabia dużo kasy. Budżet, którym dysponuję pewnie byłby śmieszny dla agencji międzynarodowej – tzw. sieciówki. Natomiast dla mnie jest ok.

Co do rozwoju firm oferujących oszczędności, to zgadzam się. Od ponad roku współpracuję z firmą, która oferuje usługi w zakresie obniżania kosztów energii elektrycznej. Firma powstała w 2008 roku i z tego, co się orientuję po ich klientach, idzie im całkiem nieźle.

Tak więc ponawiam moje twierdzenie: Myślę, że na kryzysie w branży można nieźle zarobić, jak się dobrze do tego podejdzie.

Pozdrawiam
Tomasz




Temat: Zajebiście wulgarny język nasz powszedni :(((
Argumenty
Proszę usunąć zacytowany wulgarny wątek e-skina.

W Polskim Słowniku Przekleństw i Wulgaryzmów jego autor Maciej Grochowski
podaje, że wyraz "zajebisty” jest powszechnie uznany za bardzo wulgarny. "Taki,
któremu przysługuje dana cecha w wysokim stopniu” - pisze Grochowski.
Wulgaryzmem często określamy, że coś jest fajne, wspaniałe, duże, ogromne. Poza
tym, jak dowiadujemy się już z innego słownika, wyraz "zajebiście” wywodzi się
od słowa "jebać”.

Znany językoznawca, profesor Jan Miodek w filmie umieszczonym w Internecie powiedział, że słowa "zajebiście” wyjątkowo nienawidzi. - Do tego stopnia, że gdyby ono znaczyło tyle, co aksamitny, to powiedziałbym, że ono jest fonetycznie obrzydliwe - wyjaśnia profesor.

"Wyraz, o który chodzi, jest bez wątpienia wulgarny bez względu na to, co niektórzy ludzie używający go publicznie z upodobaniem sądzą, a także bez względu na to, jak zakwalifikował go ktoś we wspomnianym przez Pana słowniku. Można się tylko dziwić takiej kwalifikacji. To, że został upowszechniony i można się na niego natknąć w telewizji, radiu i gazetach, nie zmienia tej oceny. Gdyby częstotliwość używania tego czy innego wulgaryzmu miała być podstaw do ich akceptacji i uznania ich za "pospolite", to należałoby "nobilitować" w ten sposób i uznać za dopuszczalne ("pospolite"!!!) także takie wyrazy jak k...; ch...; p...ić i wszelkie ich pochodne" - prof.dr hab. Mirosław Skarżyński, językoznawca

"Dodać trzeba, że od przymiotnika tego utworzono również przysłówek zajebiście i oba te wulgaryzmy są niezwykle częste na stronach internetowych: wyszukiwarki wskazują setki tysięcy przykładów. Niedawno w polszczyźnie pojawił się także przymiotnik zarąbisty, który można uznać za eufemizm omawianego wyrazu, oraz utworzony od niego przysłówek zarąbiście. Leksemy te są niestety 10 razy rzadsze niż wspomniane wcześniej wulgaryzmy" - Katarzyna Wyrwas, członkini Rady Języka Polskiego

"Leksem zajebisty jest z całą pewnością słowem wulgarnym. Pochodzi on od czasownika jebać o wiadomym znaczeniu, który bez wątpienia jest wulgaryzmem. Trzeba jednak zaznaczyć, że użytkownicy języka polskiego, zwłaszcza ci młodsi, coraz częściej używają tego określenia jako słowa mającego intensyfikować pewne pozytywne wrażenia czy odczucia. Zamiast wspaniała zabawa młody hiphopowiec zapewne powie zajebista impra i wydaje mu się, że nie będzie miał niczego zdrożnego na myśli. Nie zmienia to jednak faktu, że we współczesnej polszczyźnie przymiotnik zajebisty jest słowem wulgarnym i tak właśnie wciąż konotowany jest przez większość osób posługujących się językiem polskim" - Katarzyna Sujkowska-Sobisz, językoznawca



Temat: Rachunek za Kazaa
Trochę przesadzasz.
Wiem ze kupowanie nielegalnych plyt lub sciaganie plikow z internetu to niemoralne przestepstwo. Ale
powiedzmy sobie szczerze. Większosci Polakow nie stac na kupowanie calej muzyki jaka im sie podoba.
Moze jestes w innej sytuacji. Tylko sie cieszyc.
Ja nie ukrywam ze jako student nigdy nie kupie plyty za 50-60 zlotych jezeli ze stadionu moge za to kupic
6-7 plyt!!!! To jest 7 razy wiecej muzyki, czesto z bonusami najlepszych pisenek z poprzednich plyt!!!
Na oryginaly moglbym sie przerzucic gdyby kosztowaly gora 18PLN. Nie wiecej.
Na 80 plyt jakie mam, ok 65 to piraty. a biorac pod uwage przecietny koszt oryginalu 50PLN (wawa),
oszczedzam na 1 plycie 40 zl, czyli ŁĄCZNIE zaoszczedzilem (w ciagu ostatnich 3 lat) okolo 2600PLN!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ty sobie to wyobrażasz??????
Gdyby nie bylo piratow wogole bym za taka cene nie kupowal plyt. Banalne, no nie???
Nigdy bym nie poznał klimatu Muse, Lot Paradise, Tool, Ocean Colour Scene (zwykle
kupowalem je dla 1 piosenki)...................... Nigdy bym nie pomyslal ze kiedys te grupy bedą moimi
ulubionymi!
Dodatkowo zwróć uwagę na fakt niskej jakości i piratów i mp3. I to slyszalnej jakosci.
Jestem pewien ze jak sie dorobie wiekszej ilosci kasy lub ceny spadna, to sobie kupie ich oryginaly. Bo
bede chcial w koncu ich posluchac bez szumow i przeregulowan. Bede chcial poczuc pelen komfort
sluchania wlasnie oryginalow.
Teraz przynajmniej wiem co leci i co jest fajne (choc w polskim radiu praktycznie niespotykane).
Paradoksalnie wiec piraty przysluzyly sie tym grupom, ktore nie sa puszczane masowo, i ktorych plyt nigdy
w ciemno nikt by nie kupil. A czas na zyski jeszcze nadejdzie. Kwestia czasu. i nizszych cen
oryginalow.pozdr




Temat: Reklama jeszcze raz...
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58& w=8274
maas napisała:

> Slusznie. Usuwamy go hurtem

proszę o ocenę :Album w Polsce wyszedł na początku maja, ja mam go od jakiegos
miesiąca. Ja o sukcesie Michala we Francji
dowiedziałam sie z tego programu co pokazali w TVN-ie, pamietałam go troche z
Szansy na Sukces. Pewnie gdyby
nie ten program w TVN to bym nawet nie wiedziała jaki Michal jest znany za
zagranicą. W gazetach nie wiele o
nim pisza można nawet powiedzieć ze wcale. Poza jednym artykułem w Życiu na
Gorąco, Fakcie i jednym wywiadem
też w Fakcie to w gazetach nic o nim nie widziałam. Troche więcej jesto go
chyba w internecie, na Onecie był
też artykuł i recenzje płyty ,ale ogólnie to i tak niewiele. Pisenka Michala
jest na liście na stronie www.cgm.pl/lista/barometr.php
(wchodzcie i głosujcie wszyscy czytający), oraz na liście w radiu regionalnym
www.radio-maks.tarman.pl/muzyka/glosuj_twoj.php.
Wczoraj też zauważyłąm Michała w propozycjach do listy radiowej trójki ,fajnie
by było jakby znalazł sie na
tej liście to ogólnopolskie radio więc pewnie sporo ludzi by go usłuszało.
Mi sie najbardziej podoba Ecrire. Jest bardzo ładna. A "To nie ptak" myśle że
Michał zaśpiewał lepiej od
Kayah. Włożył w to więcej serca tak jak to on potrafi :). Cały album mi sie
bardzo podoba.
Mam nadzieje że Michał odwiedzi Polske i da kilka koncertów (mam nadzieje ze
nie daleko mojego miasta).
nagonka trwa od dawna-jest to dużo tańsze na początek niz profesjonalna reklama
telewizyjna czy radiowa
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=8274948




Temat: genialny tekst Dody u Bukartyka w Trójce :)))
Lepiej sobie nie wyobrażaj, tekst Dody dość wstrząsający był:)

Politycznie przesadziłeś, chyba mechanizm jest prostszy - łatwiej kupuje się
to, co nie wymaga wysiłku i bezproblemowo.
Po co myśleć skąd i jak autorstrady, jeśli lepiej na Jasnej Górze modły zanieść
do wyższych instancji. Po co czytać Dostojewskiego skoro można Chmielewską.

Fenomenem zaś jest Lepper, naprawdę droga którą pokonał i jego brylowanie na
salonach - uściski z prawymi i sprawiedliwymi - to naprawdę wszystkie dody i
montypajtony wysiadają.
Naprawdę jest fenomenem. I wcale nie żartuję. obnazył nas , nas jako
społeczenstwo, bardziej niż komukolwiek sie udać mogło. Doda jest ładna chociaż
i jakoś wierzę w sumie w jej IQ a że je wykorzystuje robiąc z ludzi skrajnych
idiotów i zarabiając na tym krocie - to jej wybór życiowy.

Lepper nie mając _żadnych_ atutów dotarł na szczyty i wypromował partię jaką
wypromował. A dotarł nie przez speców od wizerunku, bo nie wiedzieć czemu ci
nie potrafia nauczyc prezydenta jak sie kwiatki wręcza, ale dzięki temu, że
wykorzystał proste schematy populistyczne nie mając o nich pojęcia. Popychany
przez media. Inaczej: lansowany. Nieważne jak, kpiąco, poważnie, szyderczo czy
z uznaniem - to media go dopchnęly tam gdzie jest.
Dlatego tu o tym piszę, bo to media ponoszą odpowiedzialność i za Dodę i za
Leppera.

A pisudzkie? Robią za dobrego policjanta i naród to łyka. Ktoś tam pilnuje
porządku, lepiej się samemu nie męczyć i nie zagłebiać w temat. Zabiorą
bogatym, dadzą biednym a szpitale urosną w silę i żyć będą dostatniej.

A my? Wyjechać na wakacje, posłuchać muzyki, pograć w piłkę, powzruszac
emeryckimi koncertami a kraj i tak się jakoś potoczy. Popsioczymy przy wódce,
winie czy piwie (obi przy mleku:)), ale co my możemy? My szlachetni, porządni
i praworządni z daleka od tego brudu. A ze Doda sobie pośpiewa, Lepper
wyślizgnie z procesu a Ziobro nie poniesie konsekwencji za dramatyczny spadek
transplantacji śmiercią się kończący często, pewnie zdrowej żywności nie jedli,
dyrektor 3 przypadkowo wpadając do radia udowodni nam, że przekupywanie
Begerowej to prawo i sprawiedliwosć, pośmiejemy się w szkle kontaktowym jaki to
wesoły kraj, w ostateczności jakiś dowcip o blondynkach rozbawi nas do łez - no
coż, fajnie jest.
Bezrobocie spada a Trójka podniosła poziom, KRRiTv serwuje misję i może kiedyś
dostęp do internetu przebije kiedyś dostęp do Klanu.



Temat: Co słychać u Pana Posła?
Ale fajne wpisy, w sam raz lektura na niedzielny wieczór…
Zainteresowanych moją pracą wyjątkowo nie mogę odesłać do swojej
strony internetowej, gdyż „padła” dwa razy w krótkim odstępie czasu,
więc teraz zmieniam serwer i ją modyfikuję. Ale mam nadzieję, że już
niedługo znowu będzie czynna i tam swoją pracę będę relacjonował.
Generalnie mogę powiedzieć, że pracuję, złożyłem dwa projekty ustaw,
które wkrótce będą przyjęte, dużo dzieje się w mieście i powiecie.

W nawiązaniu do pierwszego wpisu to akurat w tej kadencji bardzo
często jestem w różnych programach w radiu i TV, ale sam telewizji
prawie nie oglądam i słucham jednej stacji radiowej, więc rozumiem,
że nie da się wszystkiego odnotować.

Na zakończenie informacyjnie – środki na prowadzenie biur poselskich
dostaje się w tej samej, stałej wysokości bez względu na liczbę
biur, czy ma się jedno, czy pięć. Więc im więcej biur, tym bardziej
oszczędnie gospodarzyć pieniędzmi. A wszelka praca w grupa
bilateralnych (moja w grupie polsko-chorwackiej) jest społeczna. Nic
mi też nie wiadomo, abym dostał jakieś pieniądze od urzędu
miejskiego :-))
Osoby zainteresowane pracą posła w następnej kadencji, muszę też
poinformować, że kwotę zarobków, którą ktoś podał, muszą podzielić
przez trzy (wtedy będzie bliżej prawdy) – żeby była jasność, nie
narzekam tylko informuję.

Aha i cieszy mnie wpis o szpitalach – z dużą radością obserwuję
przerażenie zwolenników PiS-u tym, że naprawdę możemy zrobić dobrą
reformę służby zdrowia. Wiedzą, że wtedy nie będą już mieli żadnych
szans zagrozić nam w wyborach…

POzdrawiam i zapraszam na stronę www.glogowski.net już niedługo.




Temat: Czego brakuje w Radomiu...
Gość portalu: hAmleT` napisał(a):

> hmm.. czego brakuje?
> 1. dobrej uczelni na ktorej mogl bym studiowac jakis sensowny kieruek...

a np Politechnika Radomska jest zla ?? znam ludzi ktorzy po niej sa swietnymi
fachowcami w wielu dziedzinach...i maja prace.

> 2. dobrego sklepu z plytami

khmm znaczy jakiego ?? Jak do tej pory nie mialem problemu z kupnem tego co
chcialem...a nie byly to jakies birtney spirss itp...

> 3. pizzy hut;)

a fe Kuba jest debest ;>

> 4. takich fajnych kafejek jak np w krakowie

coz Krakow a Radom to zupelna roznica...Radom raczej nie jest takim miastem
do ktorego zjezdzaja sie chociazby turysci...a sam dobrze wiesz ze na piwko we
wspolnym gronie to tylko do....wiadomo gdzie :))

> 5. ISP ktory zechcial by mi zalozyc za rozsadne pieniadze net w domu

Czasami by chcial, czasami nie moze...za rozsadne pieniadze ?? Juz kiedys
pisalem...To wszystko kosztuje...Nikt nie bedzie dokladal zeby korzystac mogl
ktos...Ale bedzie lepiej, z biegiem czasu kiedy technika bedzie szla do przodu,
tani dostep do internetu to bedzie normalnosc...Juz teraz sie mowi o np uslugach
w ktorych internet to bedzie tylko darmowy dodatek zwiekszajacy ich atrakcyjnosc.

> 6. gieldy komputerowej

a co na niej bys chcial kupywac ?? Piraty ?? Jesli zas hardware to do ...a nie,
nie bedzie kryptoreklamy...

> 7. pracy

duzy procent bezrobocia wiaze sie z upadkiem paru zakladow, natomiast moi znajomi
co juz pisalem kiedys prace znalezli...i pracuja do tej pory..konczyli
elektronika lub np. Politechnike Radomska

> 8. koncertow

taaaaak tego brakuje....

> 9. dobrego radia

radio zet jest niezle ;>>>



Temat: Kostrzewa niczym Borat
airborell napisał:

> Mnie też brakuje dawnego Ekspresu. Ktoś Kostrzewie zabraniał go robić?
>
> Przy czym wiesz świetnie (albo powinieneś wiedzieć), że głównym zarzutem, jaki
> większość z nas ma do Kostrzewy nie jest to, że komuś odburknął albo nie
odpisa
> ł
> na maila, ale to, jak bardzo zaangażował się we wdrażanie i popieranie zmian w
> PR3 za Laskowskiego. Zmian, które uważaliśmy za szkodliwe i głupie. Zmian,
któr
> e
> polegały _także_ na wyrzucaniu pojęcia "płyta" i "koncert" z Trójki i
> zastąpienia ich pojęciem "playlista". Dobrze, by o tym pamiętać.

nie kierujmy sie stereotypami.
playlista to nic innego jak zbior piosenek ktore dosc czesto sa emitowane w
radiu.playlista byla,jest i bedzie,tylko kiedys widocznie nikt tu tego pojecia
(jak fajnie i fachowo brzmiacego widocznie nie podlapal).playlista ma na celu
takze,promocje nowych ciekawych wykonawcow,np polskich,ktore w inniych mediach
szans nie maja.trojka(bo tak sie to radio chyba nazywa)swoja playlista zawsze
odbiegala od innych rozglosni,ktorej zawartosc muzyczna byla i jest skierowana
do sluchacza,ktory slucha,a nie slyszy.
a kostrzewa?obejmowal pewne stanowisko,w pewnej firmie i mysle,ze w pelni
profesjonalnie wywiazywal sie ze swojej funkcji.bo radio drodzy panstwo,to tez
miejsce pracy,gdzie pobiera sie pensje i spelnia swoje zadania,a nie
samozadawalacz marnotrawiacej w internecie czas gawiedzi(bo przeciez
zapominajac o merytorycznej zawartosci zajebistych niegdys audycji,mozna
zapodac temat o boracie i wyrzygac sie grupowo).
wyrzucanie pojecia plyta?FAKTY(a nie stereotypy)sa takie,ze w czasach kostrzewy
i w jego audycjach naprawde czesto mozna bylo zapoznac sie z muzyka na dluugo
przed premiera,a owa premiera nadawala czesto uroczysty i wyjatkowy odcinek
ekspresu(via akustyczny hey przy plycie music/music,via programy poswiecone
korovie milky bar i wieeeele innych,niekoniecznie znanych.to bylo promowane
pojecia plyta.
wyrzucanie "pojecia koncert"?sprawdz ile koncertow odbylo sie w
ekspresie,zarowno zespolow,ktore mocna zaznaczyly sie w historii jak i tych
ktore dzieki wlasnie ekspresowi zyc zaczely.sprawdz ile koncertow pozwolilo
komus zaistniec
pozdrawiam.
p.s.ekspres=kostrzewa?
eot



Temat: Przetarg na budowę siedziby TVP Kielce
Dziwisz się dlaczego tak o Tobie powiedziałem ? Znajdz mi cokolwiek w mojej wypowiedzi, co świadczy o tym, że poziom tej telewizji mi odpowiada. Cokolwiek. Ale co się dziwić, w końcu w tym miejscu sami fachowcy. To mnie irytuje. Potrafisz lepiej to zacznij tam prace. Uważasz, że tam jest tak fajnie ? Idź. Ja tak sie składa, że wiem jak tam jest. Wystarczy nadstawić uszu - Kielce to niewielekie miasto, można się dowiedzieć nawet niechcący pewnych rzeczy. Ale prawda jest też taka, że krytyka nic nie kosztuje. Zwłaszcza krytyka, króa w żadnej mierze nie jest konstruktywna. Pogadajmy o tym w ten sposób. Masz uwagi ? To podywagujemy sobie. Po tu moim skromnym zdaniem jest forum. Wylewanie wiadra pomuj jest o tyle nieskuteczne co i żenujące. Nie podoba Ci się prowadzący ? Napisz o tym. Dlaczego nie ? Łeb sobie dam uciąć, że oni zaglądają na to forum. Może gdyby napisać, co jest nie tak, któs się nad tym zastanowi. A może i nie i gadam głupoty. Jednak obrzucając wiadrem gnoju wszystko i wszystkich nic się nie osiąga. Też mi krytykanctwo. To zobacz sobie jak TVP w Warszawie wprowadziłą kanał info. Strony internetowe innych oddziałów mają to samo. Nawet loga nowego nie ma. Myślisz, że to tylko kwestia Kielc ? Telegazeta ? Widziałęm już tu uwagi, które nawet mnie rozśmieszyły. Strony nie po kolei. Nie po kolei to chyba miałę w głowie ten co to napisał. Pokaż mi telegazete, gdzie są po kolei. Przecież to absurd. A ten kto to napisał, nie zadał sobie trudu chyba aby sprawdzić w innych stacjach jak to wygląda. A swoją drogą - sam zobacz: co 3 miesiace ogłaszają tam nabór. Jak sądzisz - dlaczego ? Myślisz, że to tylko kwestia układu ? Nie sądze aby tylko. Ale nawet jeśli - kto może to z Kielc ucieka. Namawiam jedynie do jednej rzeczy. nie do spuszczenia zasłony milczenia na to to się tam dzieje. W końcu publicznym trzeba patrzyć na ręce (choć na tym forum gwoli ścisłości nie pisze się o Radiu Kielce - wiesz może dlaczego ?). Tylko do konstruktywnej krytyki. Przemyśl to prosze. Pozdrawiam.



Temat: Radio w R.Śl.
"Ozon ty jest orzeł. na wszystkim się znasz i wybitny znawca z ciebie."

Nie uwazam się za znawcę , raczej bardziej patrzę na temat z laickiego punktu
widzenia.Ale jeżeli moje wypowiedzi tak wyglądają to bardzo fajnie. Cieszę się
ze taką miłą uwagę mogę przeczytać .
Jeżeli dobrze zoro , zagłebiłeś się w forum internetowe niejakiego Knurowa, i
podajesz to za przykład , to racz również zauważyć iż posty tam zamieszczane już
raczej świerzością nie grzeszą .Tak jak i zapewne temat o którym tam mowa.

"Orzełku Stani"
Hmm, jeżeli wszyscy ludzie, którzy mają lub reprezentują inne poglądy niż Ty, są
Orzełkami Stani :) to pozdrawiam i witam w gniazdku :)
Celem sprostowania. Stanie widziałem kilka razy w tv i gazecie, na festynie. Nie
jest to mój wójek, dziadek, kuzyn, ani tam inne klimaty mnie z Nim nie łączą.
To że chyba zgadzam sie z pomysłem zakupu radiostacji to jedyna rzecz jaka nas
w tej chwili łączy.
W zwiazku z tym przyjacielu bądz tak miły i nazwy ptaszków , również innych
zachowaj może bardziej dla siebie bądź tez swoich dobrych znajmomych.
Poza tym chętnie dowiedziałbym się skąd te przeciekawe dane dotyczące 30 min
słuchania :) i odbiorców w ilości 100 osób. Jak miałem okazje zaznajomić się z
wiarygodnymi danymi SMGKRC i RadioTrack troszeczkę (bardzo) wygląda to inaczej
niż masz możliwość to przytaczać.
Poza tym badania, badaniami , a ja i tak wiem jakie grono moich znajomych słucha
tego radia i uważam że to co piszesz to jakieś dziwne bulgoty.
Nie chciałbym doszukiwać się w twoim opisie podtekstów politycznych :) ?
Chociaż jakoś dziwnie "smierdzi ten tekst"
Pozdr
i ocenie innych bezstronych zostawiam




Temat: komunikacja raz jeszcze
komunikacja raz jeszcze
Witam wszystkich.
Jako "świeżo upieczona" posiadaczka stałego dostępu do internetu
prześledziłam uważnie dyskusję na forum Piaseczna.
Macie państwo rację - fajnie sie tu mieszka ale niestety ta konieczność
dojazdów do Warszawy wykańcza chyba wszystkich.
Rozkład jazdy autobusów Roj Bus już mam.
Może ktoś uszczęśliwi mnie dodatkowo rozkładem jazdy do/ze Złotokłosu - to
podobno prywatna linia.
Jeśli są jeszcze jakieś inne prywatne to też poproszę o informację i rozkład
jazdy.
Wszystkim ktorzy zechcą podzielić się ze mną swoją wiedzą z góry badzo
dziękuję !

A'propos komunikacji( również tej miejskiej , której niestety w Piasecznie
brak, a to podobono już 60-cio tysięczne miasto !!!! i do tego rozłożone na
dużej powierzchni !!!) - może stworzymy jakieś "koło" nacisku na władze
naszej ukochanej, najbogatszej gminy w Polsce ????

Dotychczas wygląda to niestety tak, że naszej gminie zależy tylko na bogatych
mieszkańcach, ktorzy mają samochody i sami sobie problem dojazdu rozwiążą.
Tylko niestety ruch gęstnieje na Puławskiej i trzeba pomyśleć raczej
o "samolocikach" niż o kolejnych samochodach.
Od lat mówi się tu o gordyjskim węźle komunikacji i nic się nie zmienia.
A tak, zapomniałam, zmieniło się na gorsze odkąd jakiś "rządziciel"
zlikwidował trajlusie.

Mam jeszcze jeden świetlany pomysł - może zacznijmy skarżyć się głośno w
radiu, TV i prasie ogólnopolskiej. Odstraszy to skutecznie nabywców nowych
mieszkań w Piasecznie zachęcanych przez developerów informacją o bliskiej
odległości i dogodnym połączeniu z Warszawą ( mnie własnie tak
zachęcili !!! )
LUDZIE STRZEŻCIE SIĘ PIASECZNA !
STĄD SIĘ NIE MOŻNA WYDOSTAĆ DO WARSZAWY !!!




Temat: Drugie uderzenie Playa
Za dużo wątków
Nawet w dziedzinie reklam prowokacyjnych i kontrowersyjnych istnieją kampanie dobre i nieudane. Play
faktycznie przebił się do zbiorowej świadomości, ale wywołał przy tym jednocześnie wrażenie totalnego
chaosu. Reklamy Playa sprawiają wrażenie kilku przeprowadzonych równocześnie kampanii: inny
design i klimat mają billboardy, a inny spoty TV czy radiowe. Każdy z nich z osobna jest fajny, ale
razem nie tworzą spójnego przekazu.
Miałem do czynienia z PLAYem - byłem w grupie testującej sieć przed jej wejściem na rynek. Jestem
prawdopodobnie dla nich atrakcyjnym potencjalnym klientem, gdyż z komórki korzystam dużo, także z
multimediów, internetu i.t.p. Nie byli jednak w stanie przekonać mnie do przejścia do ich sieci. Popełnili
mnóstwo błędów w relacji z klientem:
Po pierwsze idiotyczny pomysł, by konsultanci zwracali się do klientów per "ty". Telefony o ósmej rano
typu: "Czeeeeść, tu Mariola. Sory że tak rano ale zapomniałam spytać cię o twoje ulubione ciuchy...".
Rozumiem że ma być cool, ale tu jednak chodzi przede wszystkim o kasę, co wymaga pewnej powagi.
Po drugie przesyłane co chwilę maile ze skomplikowanymi tabelkami, bez porównania z ofertą innych
sieci (co przecież nie jest zabronione), a w dodatku - z mnóstwem błędów. Spowodowało to moją
kompletną dezorientację w ich ofercie.
Po trzecie nieatrakcyjna oferta aparatów telefonicznych.
Po czwarte: skomplikowane numery telefonów. Ja z mojego nie byłem w stanie zapamiętać przez trzy
miesiące nawet prefiksu, mimo że podawałem go kilkudziesięciu osobom.
Nowy operator to zawsze dobry znak: już wywołał zamieszanie w konkurencji. PLAYowi nie wróżę
jednak spektakularnego sukcesu.



Temat: Słuchalność VIII-X 2005 - Trójka lepsza o...0,06%
bywanie na forum
Może to jak w polityce, zagrzmieć, zaryczeć, naobiecywać a potem kupa śmiechu:)
No może bez śmiechu.

Akurat mnie guzik obchodzi czy zagląda tu dyrekcja, dużo bardziej zależy mi na
tym, żeby zaglądało tu paru fajnych forumowiczów, z ktorych zdaniem się liczę.
Chyba milion razy było powtórzone, że nikt nie wierzy, że to forum ma
jakąkolwiek moc sprawczą. Jak to forum, wchodzi się i gada, raz z sensem, raz
bez:), z tym że z ludżmi zainteresowanymi tym samym tematem, w jakiś sposób
uzależnionymi od radia. Anonimowi Alkoholicy też się zbierają razem, zeby się
nawzajem wspierać:)

Druga zaś sprawa to że moze warto dać świadectwo, choćby w takiej 'gazetowej'
formie, że nie dla wszystkich słuchaczy radio jest wyłącznie 'radiem
towarzyszącym', że wielu z nas trudno wtłoczyć w słupki, chociażby z racji
słuchania różnych rozgłośni (plus internetowych radyjek), co na dokładkę wcale
nie jest związane ani z wiekiem ani z upodobaniami muzycznymi czy innymi a
włącznie z pozimoem audycji. No i możliwością dostępu.

Gdyby nie ta nieszczęsna misja mediów publicznych, której - mimo liberalnych
pogladów - zasadność w pełni uznaję na zasadzie minimum socjalnego i obowiązku
państwa, byłabym nawet wdzięczna za zepsucie PRIII, bo dzięki temu wydobyłam
się z inercji i zaczęłam szukać na własną rekę.

Gdyby radiowcy, którzy tu bywają, nie załatwiali tak często swoich osobistych
porachunków, to miło byłoby ich tu gościć, ich posty często też są źródłem (no
dobrze, źrodełkiem:) informacji, czasem zachęty, czasem podpowiedzią. Nawet
jeśli to subiektywne, nawet jeśli autoreklama, mnie to nie przeszkadza, można
posłuchać albo nie, wolny kraj.
I akurat bardzo dobrze wpływa mi na samopoczucie wiara, nawet złudna, że radio
robi się dla słuchacza i że jeśli nie dyrekcjom ('patrzącym na swój interes',
że tak za Gomułką albo Gierkiem zacytuję) na tym zależy, to niemałej grupie
naprawdę zangażowanych w swoją radiową pracę dziennikarzy.
A wiara, jak wszem i wobec wiadomo, czyni cuda:)))

Co do trójkowych słuchaczy, bo faktycznie to oni zdominowali forum
i 'historycznie zawłaszczyli' to moim zdaniem akurat bardzo piękne zjawisko
socjologiczne i swoisty fenomen, kto wie czy nie wzór do podręcznika dla
radiowców - że można stworzyć takie radio, o którym słuchacze pamiętają latami,
walczą o nie i uparcie nie chcą sobie odpuścić mimo upływu czasu. Miło by było,
gdyby wszystkie stacje były w stanie wyhodować sobie równie wiernych słuchaczy.



Temat: Niemcy sa lepsi od Polaków pod każdym względem
Wiesz, sam mieszkam w Niemczech i wole mieszkac tu niz w np w Warszawie... Sa
rozne mody i nawyki. To ze ludzie chca sie odzywiac dobrze i zdrtowo to
zdecydowanie zaleta. Ale wez np pod uwage, ze tu glupi pomidor z pola to BIO..w
Polsce kupisz taki na kazdym rynku:)))
Sdrowy tryb zycia..jogging, fitness..jak mowie... fajnie, ze ludzie si eruszaja,
al ena to musisz miec czas i pieniadze.. W Polsce to nie jest tanie..a jezeli
wyjdziesz na jogging wieczorem to sie beda sasiedzi smiac..to wlasnie ta roznic
akulturowa i mentalna. Nie wszedzie..ale czesciej niz tu:)

I pewnei w Polsc etez tak bedzie, ale jak ludzie zaczna normalnie zarabiac i nie
przejmowac sie tak bardzo przyszloscia. Tu utrata pracy to nie jest koszmar... W
Polsce.. zasilek jest tak maly, ze ciezko tydzien na nim przezyc... To sa te
dodatkowe obawy... Tu siedze w pracy w internecie 3-4 godzny dziennie... w
Polsce kazdy sie z interentem kryl jak mogl.. chodzi o prywatne pogaduchy,itd...
Zobaczymy za jakies 20 lat..na pewno zmieni sie ta przepasc, al edo tego czasu
powinnismy i tak sie cieszyc, ze Polska to nie Iran:))

Jedne wielko MINUS dla Niemiec za oddawanie masowo rodzicow do domow opieki...
Bo niby tam im bedzie lepiej...

> dziadki, ci co moga maszeruja, plywaja, byle tylko sie ruszac i byc "gesund".

Stac ich na to... poza tym to trcohe sie wywodzi z kultury zdrowia juz od czasow
przedwojennych.

>dziadki zamiast
> sluchac radia i biegac do kosciola zaczely uprawiac marszobiegi, chodzily na
> basen i jezdzily na rowerze. To nic nie kosztuje.

basen kosztuje i rower tez.
poza tym uwazam, ze religia jest bardzo dobrym srodkiem na wyciszenie sie.




Temat: Szantażujmy Listkiewicza! - pisze Rafał Stec
a może by tak ?
Po pierwsze: odłączyć PZPN od Ligi całkowicie!!. Ekstraklasa + "nazwa sponsora
tytularnego" jest zwykłym podmiotem działającym w formie sp. z o.o. lub S.A.
Tak samo z drugą ligą i ewentualnie trzecią tzn. jesli mamy wystarczającą ilosc
piłkarzy zawodowych. Te ligi (mające sponsorów) to wyłącznie ligi klubów
zatrudniajacych piłkarzy zawodowych i one są wszystkie wyłączone z PZPN.
Po drugie: liga przygotowuje ofertę handlową czyli to co może zaoferować na
rynku. A co firma liga oferuje na rynku - otórz oferuje medium podobne do
telewizji, radia, internetu itd. czyli środek przekazu w którym różni
producenci czytaj reklamodawcy chcą umieszczać reklamy swoich produktów. Odbiór
tych reklam to kibice na stadionach widzowie TV sluchacze radia internauci,
przechodnie z ulicy itd. a wizualizacja i przekaz przez: banery wokół boiska,
artykuły i zdjęcia prasowe, bilboardy, eventy, internet, prawa do transmisji TV
i radio i pewnie jeszcze ze 100 innych mozliwych ależy od inwencji szefa ligi i
dziłu marketingu.
po trzecie: stadiony - firma liga której zalerzy aby być medium widzialnym
zastrzega sobie że w pierwszej licze to min. pojemnośc stadjonu to np. 15tys.
zadaszonych w 60% wyposażona w podgrzewana murawę. Tzn klub który gra w
pierwszej lidze musi miec umowę z włścicielem obiektu który spełnia ww. warunki
na cały sezon. Na klubie spoczywa obowiązek zapewnienia frekwencji przez cały
sezon na poziomie powiedzmy 75%. Firma liga mu w tym wydatnie pomaga poprzez
działania marketingowe, organizacje itd. Taki uklad spowoduje że małe kluby
będą przznosiły swoje mecze do wiekszych miast tak aby poprawic odbiór. Przy
całym szacunku dla Łęcznej, Wodzisławia, Jaworzna, Grodziska itd. gdzie na ich
mecze przychodzi 1500 osób tzn. reklamy są oglądane przez 1500 par oczu a
chłopaki grają fajnie jak Groclin to niech reklamy będą ogladane przez 10.000
par oczu a reklamodawcy na pewno będą zadowoleni bardziej i sklonni płacic
więcej skoro odbiór jest wiekszy. Firmie liga oczywiscie zależy aby stadiony
były pełne bo reklamodawcy są hojniejsi a więc liga powinna zainwestować
wspólnie z włścicielami w rozbudowę obiektów. Jak? ano jako firma np. SA może
wziąć kredyty bankowe albo sprzedać akcje i wspólnie z właścicielem
zainwestować w rozbudowę. łatwo policzyć koszty rozbudowy na taki stadion Lecha
Poznań wystarczy około 8 mln. złotych. Tyle Firma liga wyłoży na stadion na
którym gra Lech a póżniej z pieniędzy które wpłaca Lech za wynajem stadionu tę
kasę odbiera, oczywiscie odbiera kasę z różnych innych imprez organizowanych na
tym stadionie. Dodatkowo firma liga inwestuje w umieszenie różnych nośników
reklam np. telebimy. Także miejsca dla fotoreporterów, dziennikarzy, kamer
telewizyjnych.
po czwarte: firma liga sama decyduje o terminarzach rozgrywek oczywiscie
wspólnie z sponsorem telewizyjnym, sama decyduje o obsadzie sędziowskiej.
Obsadę sedziowską wypożycza z np. PZPN który dba o ich wysoki poziom za co
dostaje pieniądze od organizatora meczu czyli firmy Liga. Jesli sędziowie z
PZPN nie spodobają się, kantują, robią błędy, drukują to firma liga zapłaci
sędziom z innego kraju UE np. z Czech, Niemiec Litwy i oleje sędziów z PZPN.
Nie potrzeba żadnych kwalifikatorów, obserwatorów i innych bo tym się zajmie
rynek i jedynym wyznacznikiem będą umiejętności a nie układy. Prezio PZPN czy
szef komisji sędziowskiej nie ma żadnego wpływu na obsadę poza pracownikiem
firmy liga odpowiedzialnym za obsadę sędziowską meczów. Jak on będzie robił
błedy to wynocha z firmy tak jak się wyrzuca kiepskich pracowników z innych
firm.
Po piąte ilość klubów w ekstraklasie - realnie stac na na około 10-12 w miarę
porządnych obiektów przy na prawdę niwielkich nakładach finansowych (częścio
pokrytych z inwestycji firmy Liga) a więc w ekstraklasie niech gra powiedzmy 10
drużyn (a i piłkarzy pierwszoligowych więcej nie ma) ale grają dwie tury tzn.
36 spotkań co oznacza w jednej rundzie mecz-rewanż kazdy z każdym. Sezon na
podgrzewanych murawach trwa 8-9 miesiecy nawet w naszym klimacie. Druga liga ma
znacznie mniejsze wymagania co do obiektu w związku z tym moze liczyć np. 20
zespołów.
Po szóste ok na dzisiaj koniec jutro bedzie dalej mowa o finansach firmy liga,
relacjach z PZPN.



Temat: GłOwą W mUreK, bYLe mOcnO!
Gość portalu: Zenon napisał(a):

> Masz rację!
> Lecz ja z uporem maniaka drążę temat - skąd bierze się agresja, dlaczego z nią
> nie można się uporać? Na razie z naszych wypowiedzi wynika, że jesteśmy raczej
> bezradni, tak?
> Dlaczego? Przede wszystkim z trosku o własne zdrowie czy nawet życie? Zgoda. To
>
> jest sprawa oczywista.
> Lecz czy te obawy nie doprowadza nas do sytuacji irracjonalnej, że będzimy
> wychodzic z domu tylko z konieczności, będziemy chyłkiem przemykać po ulicach.
> Pisze zoe_bydg o smarkaczach i znieczulicy tramwajowo-autobusowej. Tu zapewne
> sedno sprawy - niska kultura, brak szacunku, niezrozumiały system wartości. Kto
>
> ma edukowac te biedne, w gruncie rzeczy, dzieciaki? Czy brakiem reakcji sami
> nie wychodujemy ich na bandziorów?
> Pytanie kolejne - czy reakcją na agresję winna byc również agresja? #Kasia
> dobrze pisze, są przecież inne środki.
>
> Problem jest na tyle ważny, że może wartało by jakąś szerszą dyskusję podjąć?
> Halo Gazeto! Co mówisz? Jesteś duża, ogólnopolska, może byś cos napisała? Dla
> takich jak my, co mają wątpliwości czy warto po sądach biegać, narażać się na
> szykany łysych? Co chcą w spokoju na spacer pójść, nacieszyć sie bez strachu
> wiosną, która już blisko!
>
> pozdrawiam
> Z.

NIe wiesz skąd się bierze agresja? W jakim ty świecie żyjesz? Jeszcze 10 - 15 lat
temu jedyną rozrywką 10, 13, 15 latka była zabawa na podwórku lub u kumpli. Nie
było video, internetu - a starzy zazwyczaj mieli co do garnka włożyć i za co
ubrać gówniarza. Dzisiaj każdy dzieciak ma przynajmniej jednego "widelca" w domu
i ogląda filmy w sam raz dla siebie (kto komu lepiej da w mordę lub
przysposobienie do życi w rodzinie w wersji hard core). Jest bardzo mały odsetek
rodziców którzy starają się to kontrolować. Potem pogra jeszcze w Dooma no i jest
już nabuzowany. W domu sie nie przelewa, a kumpel który kradnie radia jest fajnie
ubrany - i już masz małego który w krótce też ubierze się w dresy, kupi
sobie "bejsbola" i poszerzy pewną grupę społeczną. Nie ma skąd czerpać innych
wzorców. Zresztą - o czy tu mówić jeżeli w naszym kraju dzienna racja żywnościowa
w szpitalu wynosi średnio 3 pln, a w pierdlu 11. Na psa w schronisku wypada
średnio 5 pln dziennie.Gliniarz bez wysokiego stopnia ma ok. 1300 -1500 na rekę.
Szeregowy sędzia podobnie. A ile można ukraść za jednym razem? Ile kosztuje
średniej klasy radio na tzw. drugi rynku? Więc skoro nie ma wzorców ta druga
droga wydaje się łatwiejsza.
A ludziom z zwykłemu obywatelowi nie ma się co dziwić - po co reagować i wzywać
policję, skoro sąd i tak wypuści wkrótce takiego gościa, o którym ty na dodatek
nic nie wiesz, a on zna dokładnie twoje dane...

Dla pokrzepienia proponuję lekturę książki "NIe budźcie śpiących rycerzy", w
której to podejmowany jest podobny temat i tam pzryjmowane jest dość fajne
rozwiązanie, lecz niestety dość specyficzne i kosztowne....



Temat: wybory samorzadowe - chyba wystartuje
Chyba jednak to nie ja jestem w bledzie...
Coz, zerozeroseven skomentowal kilka odpowiedzi slusznie, wiec nie bede sie
powtarzal.
Ze swojej jednak strony, taki jestem uparty typ, ze zawsze gdy ktos zarzuca mi
pomylke, staram sie sprawdzic, ktoz blizszy jest prawdy. Przeprowadzilem pewne
rozpoznanie tematu i chetnie dziele sie z forumowiczami tym, co znalazlem...

> - tak, myslisz się, Netia wygrała ten przetarg albo na wiosne albo na
początku
> lata, a ogłoszony we wrześniu został właśnie przez Netię i jest skierowany do
> samorządów

Coz, moze sie myle, moze przetargi na czestotliwosci organizuje Netia, a nie
organ III RP, jakim jest URTiP, czyli Urzad Regulacji Telekomunikacji i Poczty.
Moze ktos robi sobie brzydki dowcip, rozpowszechniajac balamutne
informacje...np. portal IDG, do ktorego, jak przyznajesz, sam pisujesz.
O przetargu - nie, wlasnie o 317 przetargach obejmujacych caly obszar kraju,
informuje na swoich stronach takze URTiP, w dodatku bezczelnie twierdzac, ze
oferty mozna skladac do 7 listopada tego roku.
Nie chcac jednak wydac sie zbyt czepliwym, przypuszczam, ze Netia mogla wygrac
jakis lokalny przetarg, np. w Bielsku-Bialej, na testowanie swoich urzadzen i
standardu...tak jak NASK uruchomil np. siec w Warszawie, a przetarg na
czestotliwosci 3,6-3,8 GHz w stolicy jeszcze sie nie rozstrzygnal. NASK
rozkreca tez WiMax w wojewdzotwie swietokrzyskim.
Ale Pan to z pewnoscia wszystko wie, a ja tylko zle Pana zrozumialem.

> - przykład dyskusji ze zwolennikami TPSA uświadomił mi w jakim zacofaniu żyje
> większośc ludzi, jako radny miałbym mozliwość wpływania na szybsze wdrażanie
> nowych technologii skierowanych dla ludności

Hmm, wielu biedniejszych mieszkancow Pruszkowa mogloby sarkastycznie rzec, ze
jesli uzytkownicy internetu kablowego czy dsl-u TPSA sa tak straszliwie
zacofani, to oni sa gorsi od troglodytow...
Mysle, ze mialby Pan problem ze zdobyciem ich glosow, zreszta sam bym sie
zastanowil (co nie znaczy,ze na pewno byl przeciw), czy jest sens wydawac
publiczne pieniadze na koncesje WiMax w Pruszkowie.
Uzasadnie to troche nizej, odnoszac sie do Pana innych odpowiedzi...

> - walki ze starymi technologiami być nie może, gdyz osiedla należą do
> spółdzielni która nie wpuści żadnego alternatywnego operatora (zdaje się że
Pan
>
> Sofanes nie mieszka w Pruszkowie skoro o tym nie wie)

Pan Sofanes aktualnie, rzeczywiscie, nie mieszka w Pruszkowie, ale wciaz
posiada tam mieszkanie, choc nie wiem, coz to wnosi do dyskusji.
Prosi Pan o dalsze pytania, z radoscia wiec ta potrzebe zaspokoje...
Czemu to, i w jaki to sposob, ma Spoldzielnia nie pozwolic, albo i cokolwiek
miec do powiedzenia do operatora, ktorego technologia omija problem "ostatniej
mili", czyli, upraszczajac, nie wymaga np. ciagniecia kabli po klatkach ?

I tu wroce moze do poprzedniego punktu, wydawania publicznych pieniedzy - po co
tworzyc np. konsorcjum miasta z prywatna firma, zeby caly Pruszkow jak
najszybciej pokryc bezprzewodowym internetem ? Idea wszechobecnego internetu
jest fajna, ale czemu infrastruktury nie moze sobie zbudowac prywatna firma, za
prywatne pieniadze ? WiMAX jest technologia rewolucyjna, ale przede wszystkim w
takim sensie, ze nie wymaga wlasnie ciagniecia kabli i jest niewrazliwa na
przeszkody terenu. Pruszkow jest w duzej mierze okablowany, i kablowka jest w
miare dostepna, i w miare tania (to wzgledne, ale jednak). Do tego niektorzy
moga polaczyc sie przez ten straszliwy chlam TPSA.
Bardzo pieknie, jak pojawi sie trzeci operator, konkurencja to dobra rzecz, ale
czemu mieszkancy Pruszkowa maja placic dwa razy, za budowe infrastruktury
(podatki lokalne), a potem juz tradycjne rachunki ?
Do tego uwazam, taki jestem podejrzliwy obywatel,ze im mniej mozliwych stykow
publicznego z prywatnym, tym mniej w powietrzu dyskretnego smrodku mozliwej
korupcji...

> Jeżeli Pan Sofanes znałby temat to wiedziałby, że zgodnie z Rozporządzeniem
> Ministra Infrastruktury z dnia 6 sierpnia 2002 r. w sprawie urządzeń radiowych
(...) etc.etc.

Loj, loj, ale Nam sie, Sofanesowi, w glowie zakrecilo od tych aneksow i
ograniczen promieniowych...
Sofanes tematu, rzecz jasna, nie zna. Sofanes w ogole zadnego tematu nie zna,
bo Sofanes wierzy, ze ludzka istota ma tylko ograniczona mozliwosc poznania
rzeczywistosci, nawet po Politechnice; swiadomosc taka do skromnosci sklania.
Moglby Sofanes ojca poprosic, ktory w Min. Lacznosci kiedys probowal Temat
poznac, zeby mu sens slowa "aneks" i "fala" wytlumaczyl.
(Sofanes jest swiecie przekonany, ze jak aneks, to tylko kuchenny, a jak fala,
to nad morzem).
Ale zarty na bok, (jak powiedział król Dezmod, gdy wśród uczty goście zaczęli
sinieć i umierać) WiMax operuje w przedziale czestotliwosci 3,6 - 3,8 GHz, zas
ten bezcenny Aneks numer 3, ktory Pan przytacza, nic do rzeczonego pasma,
unfortunately, jak mawiaja anglicy, nie ma.

Prosil Pan o kolejne pytania, ale moze juz wystarczy...




Temat: Piractwo jest plagą
Piractwo jest plagą
O! Nastepny sie urwal z choinki i nie rozroznia pojecia kradziezy od pojecia
kopiowania.

Jak mi skopiuja wszystkie banknoty z porfelem i cala reszta w srodku to w czym
problem? Niech sobie kopiuja. Ja mam co mialem, ktos ma, cieszmy sie. Jeszcze
bym pomogl kopiowac inne rzeczy ktore mam :D Ja nic na tym nie trace, nawet
zyskuje. Ktos chcial skopiowac cos co mam, to znaczy, ze to jest dobre ;)

Ubzdural sobie jeden z drugim, ze jak ktos cos skopiowal to automatycznie nie
kupil i licza te swoje straty w/g tego kompletnie nierzeczywistego wzoru. A
ustawodawcy im w tym pomagaja.

Tyle, ze jesli nie kupie, to nie kupie!

Kopiowalem filmy i nie chodzilem do kina na 99.9% filmow jakie sie pojawialy.
Nie kopiuje (bojkot taki prywatny mam :)) ostatnio i dalej nie chodze do kina
na 99.9% filmow jakie sie pojawiaja. Nie kupowalem plyt (prawie) majac kolekcje
mp3. Nadal nie kupuje plyt (nie tylko filmy bojkotuje :)) sluchajac w zamian
radia internetowe badz zwykle od czasu do czasu. Co w tym przypadku nawet daje
mi bezwysilkowy dostep do licznych nowosci, ktore w innym wypadku trzeba by
szukac, zdobywac, magazynowac, isc po nie do sklepu.

To czy skopiowalem i sluchalem czy ogladalem, nie ma tutaj kompletnie znaczenia
dla "ichniejszego" stanu posiadania.

Tyle, ze w tym drugim przypadku jesli nie ogladnalem wczesniej pirata, nie
poszedlem na pierwsza czesc do kina czy nie posluchalem czyjejs muzyki, to nic
innego w przyszlosci tez z tym zwiazanego nie chce. Nawet telewizora nie
wlacze, aby ogladnac to za jakis czas okraszone reklamami. Wszyscy na tym traca.

Po osluchaniu sie paru albumow, tzw. "kradzionych" mam je w postaci plyt CD.
Dlaczego? Jakosc, ponadczasowosc... Tego mozna sluchac zawsze. Po ogladnieciu
pierwszych czesci filmow na kolejne tez chodze do kina. Dlaczego? Bo poprzednie
byly fajne i nie mam ochoty czekac, az nastepna pojawi sie w tragicznej jakosci
w necie. Chce ja ogladnac juz. Chce ja ogladnac placac tworcy za dobra robote
jaka wykonal. A za jakis czas ogladne jeszcze ze 3 razy w telewizji.

Przecietne badziewie za 2-3 lata bedzie dostepne w HD w licznych kanalach
telewizyjnych. Beda to puszczac kilkanascie razy rocznie o roznych porach po
dwa razy dziennie (USA), az do obrzydzenia. Nie musze za to placic, i tak bede
mial za darmo bo sami mi to wcisna.

Zlamanego grosza nie musze im dac abym byl w stanie zapoznac sie z ich
tworczoscia legalnie, wiec gdzie tu te bajeczne sumy strat? Czy aby to nie jest
wyssane z palca?

Tak, wiem. Mozna powiedziec, ze jesli wszyscy sciagna pirata z netu nikt nie
pojdzie do kina. Tyle, ze kina prosperuja pomimo tego calego piractwa dookola.
Dlaczego? Kino ma swoja atmosfere, wielki ekran... To ciezko odwzorowac za
ogromne pieniadze w domu. Taniej wychodzi isc do kina... Poza tym jesli wszyscy
dookola opowiadaja o nowym swietnym filmie a ty czekasz nie wiadomo ile az
pojawi sie w sieci? Te pare zlotych na bilet to naprawde malo.

A muzyka? Dochody z koncertow nie sa takie male. Koncertu nie da sie zastapic
spiraconym cd, nawet jesli odtworzyc go na najlepszym sprzecie. Nadal trzeba
kupic bilet... Jesli czegos nie da sie sluchac po trzech razach, to jaki jest
sens zakupu plyty? Wystarczy wlaczyc radio na troche. Jesli jest to dobre, to
plyte az chce sie miec, pomimo kolekcji mp3.

Dobre filmy zwracaja sie z ogromna nawiazka po samych seansach w kinach. Tutaj
sumy zyskow ida w miliardy dolarow. Dvd mogly by nie istniec, aby tworcy byli w
stanie pokryc tworzenie kolejnych dziel, a nawet znacznie wiecej liczac ile
zyskuja z biletow. Muzycy tez spokojnie moga sie utrzymac z koncertow. Bilety
nie sa takie tanie, na stadion mozna zmiescic ogromna ilosc osob. Do tego
dochody z reklam w jakich uczestnicza... Naprawde jest duzo alternatyw. Plyty?
Tez moga nie istniec aby byli w stanie sie utrzymac. Czyli znow mamy "prawde"
wyssana z palca...

Zreszta co ja sie bede produkowal... Nikt nie bedzie mnie nazywal zlodziejem
jesli nic nie stracil. Oglosilem bojkot. Nie chce ich syfiastego komercyjnego
badziewia. Czas moge spedzic na wiele innych sposobow. Zdrowiej, taniej,
przyjemniej... A jak juz poczuje tesknote, to pare zeta za bilet do kina moge
dac. Jesli nie... Mam telewizor. Cierpliwy jestem. Z pewnoscia sie doczekam.

To nie ja trace.

Polecam poczytac to: docs.google.com/View?docid=dgw5x5wg_16dxsq2j



Temat: Dlaczego radia lansują taki szajs?
Pozwolę sobie zacytować wypowiedź kolegi z innego forum (realizatorów dźwięku):

...Więc tak gram muzykę Pop-Rock coś w Stylu Michael
Jackson,Aerosmith,Ciara,Alicja Keys,Leona lewis itp.

Caroozo.Ja nagrywam covery.Niestety nie posiadam zespołu,z ktorym mogła bym
grać.Wiem,że demo trzeba wysyłać po różnych wytwórniach itp.Lub na konkursy i
festiwale.I tak bede robic. Gratuluje również nagrania Dema życzę wszystkiego
dobrego i zeby udało wam się wybić.Ja przy swojej osobie również mam taką
nadzieję.Mam zaje***** pomysły na swoja osobowość sceniczną,muzykę,wizerunek.Mam
nadzieję,że uda mi się znależć fajnego menagera,który pomoże mi spełnić moje
plany,marzenia itp.Który zrozumnie i pomoże spełnić moje szalone pomysły i
oczywiscie sponsorow.Jak tylko nagram demo bede wysylala je wszedzie gdzie sie
da.Myslałam,że ktoś z czytajacych to forum zna kogos kto szuka mlodej
utalentowanej dziewczyny z ciekawa barwa glosu oraz wieloma pomyslami na glowie
Ok mam nadzieje ze moj temat sie rozwinie. ...
**********************

No to się rozwinął, tylko nie wiem czy w tym kierunku w którym oczekiwałaś...
dotychczas tylko tu czytałem... dla mnie to co piszesz brzmi jak jakaś
prowokacja... grasz wszystko czyli nic, gdzie ta osobowość? i pomysły? masz gust
słuchacza radia zet, przeciętnie i nie na czasie, lista artystów których
coverujesz jest tak mało wyszukana że mówi o Tobie wszystko, szukasz łatwizny,
myślisz że fajnie być piosenkarką bo nic nie trzeba robić..... zacznij od
wesel... ogłoszenia na płotach, w serwisach weselnych, na świetlicach itd ...jak
się tym nie zmęczysz zastanów się ponownie czy to naprawdę to co chcesz robić.
Barwa głosu tu nie ma nic do rzeczy, w biznesie pop ( radiozet, eremef, eska,
vivatv i viva gazeta itd) liczy sie tylko wygląd, znajomości i pochodzenie,
resztę robią za Ciebie zawodowcy... wiec lepiej szybko zainwestuj w kosmetyk i
salon piękności, poszwendaj się po lanserskich klubach Warszawy i poznaj
jakiegoś sytuowanego misia ze stolicy albo w ogóle nie trać czasu na to - zajmij
się dalszym rozwojem gustu i edukacją muzyczną, tak sumiennie , dwoma uszami. To
brzmi może i brutalnie, ale prześledź kariery naszych obecnych gwiazd, bez
wyjątku i wyciągnij własne wnioski, tylko skup sie na faktach a nie na
wywiadowej kokieterii. Jeżeli któraś z nich nie zaczęła przez łóżko to zazwyczaj
jest to przejęcie tronu po rodzicach, wyjątków raczej nie ma, bo kto z laureatów
konkursów i festiwali przyzna się do tego "bardzo prywatnego" kastingu, lub
całej niekończącej się serii takich kastingów, zaczynających się w lokalnym domu
kultury na ludziach z wytwórni i mediów skończywszy. Jeśli jednak wybierasz tą
drogę to zapomnij o demo, Zmień imię na Kasia, wysyłaj gdzie się da swoje
zdjęcia i szwędaj się po lansowniach, bo po pierwsze to nie ma nic ze śpiewaniem
wspólnego a po grugie FONOGRAFIA W POLSCE UPADŁA!!! teraz z tej całej
rozklekotuącej się machiny wytwórnie płytowe próbują wyskrobać resztki nim
zajmie je komornik... nie inwestują w nowe talenty i nie interesuje ich już
żadna ciekawa czy też "przyszłościowa" muzyka , chcą jedynie lansować ładne
twarze na okładkach i sprzedawać tandetne sezonowe przeboje masowemu odbiorcy
nim to wszystko po prostu pierdyknie do reszty...

Prawdziwa muzyka przeniosła się dzis do internetu i przodują serwisy pokroju
myspace youtube i last.fm , tam ludzie sami tworzą nowy rynek muzyczny od
podstaw, napisz cos, nagraj coś, stwórz swój profil, zmierz się z innymi, zobacz
co naprawdę jesteś warta. tylko że tam trzeba mieć naprawdę coś oryginalnego do
powiedzenia, ponieważ dzisiejsi fani muzyki nie wciągają byleczego z radia i tv
, więc miej to na uwadze

życzę Ci żebyś nie została kolejną Kasią X, wyeksploatowaną przez krajową
dogorywającą fonografie, porzuconą w stanie skrajnego wyczerpania na osiedlowym
śmietniku na 20stopniowym mrozie. Bardziej życzę Ci żebyś przemyślała parę spraw
nim popełnisz duży błąd.
Życzę wszystkim wam żebyście planowali o wiele dalej niż czubek własnego nosa i
wyciągnięcie ręki, bo dróg na skróty nie ma w żadnej dziedzinie. Na prawdę piszę
to bo chciałbym kiedyś kupić nową i dobrą płytę rodzimego Artysty i żebym wybrał
tą płytę zamiast jakiejś przeciętnej płyty zagranicznej, jakich wiele mi się
zdarzyło kupić. Ehhhh

Autor ukrył się pod nickiem synEnglerta.




Temat: Donald Tusk, modlitewny chrzescijanin polityczny:D
patience napisała:
> Teraz sie bedziecie scigac z PISem na klerykalizm? Liberalowie walczacy o
> dofinansowanie dla klechow. Jajco. Heheeeeeeeeeeeee

Chyba jednak chcą tej koalicji, tylko się wstydzą wprost poprosić.
Sygnał poszedł w sobotę. W dzisiejszej papierowej Gie.Wu jest na pierwszej
stronie:

"Kaczyński w Radiu Maryja: Rząd jest rządem ludzi wierzących. Będzie zmierzał
do tego, by instytucje katolickie nie były, jak dotąd, dyskryminowane. Jestem
zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową - mówił w
sobotę w Radiu Maryja i Telewizji Trwam ojca Rydzyka prezes PiS Jarosław
Kaczyński."

Obok jest komentarz dyżurnego Turnaua, żeby co cesarskie - cesarzowi itp. Na
str. 21 jest obszerne rozwinięcie występów prezesa prezydenta IVRP do
rydzykowego sitka. A teraz - 10.01.2006 godz. 00:08 już śladu nie ma. Tzn. ślad
jest, w wyszukiwarce:

"Kaczyński w Radiu Maryja (znaleziono: 104)
sortuj: wg trafności | od najnowszego
Teksty
Kaczyński w Radiu Maryja: Gilowska wzmocniła rząd (2006-01-08)
- Jesteśmy od dzisiaj znacznie silniejsi - stwierdził w Radio Maryja szef PiS
Jarosław Kaczyński komentując wejście do rządu Zyty Gilowskiej. Brat prezydenta
oznajmił, że gdyby był na jego miejscu, podpisałby ustawę o "becikowym"
przyznający świadczenie wszystkim rodzinom - bez względu na dochody."

natomiast kliknięcie w link serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3102636.html
pokazuje, że:

"Nie znaleziono strony o podanym adresie.
Przepraszamy. Strona, której szukasz nie została odnaleziona. Prawdopodobnie
została skasowana, zmieniono jej nazwę albo została czasowo usunięta. Sprawdź
poprawność adresu lub zajrzyj na stronę startową naszego serwisu www.gazeta.pl
Polecamy również skorzystanie z Internetowego Archiwum Gazety Wyborczej."

A to oznacza, że albo Adaś uznał, że nie można przeszkadzać rządowi z Gilowską
na firnamencie takimi niusami, albo chciał jakoś wyeksponować świętość
platfusów - partii od wczoraj przykościelnej, albo też Rapaczyński już chce
zarabiać na niusach z dzisiejszej gazety i wyrzuciła do (płatnego) archiwum.
Albo też kaliści z mediów rydzykalnych telefonowali do Adasia, że tantiemy nam -
tak, a tantiemy my - nieee!

Pies ich wszystkich trącał, mniejsza z tym. Wracajmy do tego, co drukarze
zdążyli wydrukować wbrew spiskowi.
Ja rozumiem, że skończyły się czasy "wszystkich Polaków" i że teraz rząd będzie
rządem "niewszystkich Polaków", tylko tych w jakiś sposób dotkniętych
katolicyzmem. Chciałbym się dowiedzieć jednak, jakie to instytucje katolickie
nie były, jak dotąd, dyskryminowane. Może chodzi o nową instytucję katolicką -
Platformę Katolicką? Ponadto zastanawiam się, czy można prezydentowemu
prezesowi pozwolić na odrobinę "poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". A co
ma se nie pogadać, jeśli tylko się na tym skończy? Kacze zapędy summa summarum
jak dotąd oznaczają przecież jednoznacznie, że cenzura obyczajowa jak nic
zmieni się w cenzurę polityczną. Zresztą i obyczajowej wystarczy. Co ten buc
chce cenzurować?

Na tym tle kaczoplatformiastym nawet Giertych jawi się jako jakiś liberał,
jeśli nie libertyn:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3103941.html
LPR = PRL? Mniejsza z tym. Kabzy góralom nabijać nie zamierzam, niech sobie na
drutach wyciągów suszą portki, a ja jak zwykle: Niemcy, Austria, Czechy,
Słowacja; wszędzie gdzie oprócz moich pieniędzy lubią też i mnie; byle nie do
tego zapowietrzonego Zakopca. Kiedyś się toto zaora i też będzie fajnie, jak
nie jeszcze fajniej.

_____________________________
Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
cenzurą obyczajową"




Temat: Siedem grzechów Zielonej Góry
Siedem grzechów Zielonej Góry
Może głos z zewnątrz?

Moja żona pochodzi z Zielonej Góry, stąd bywam w Waszym mieście od czasu do
czasu. Porównuję z Warszawą. ;) Może dzięki temu zauważycie, co w ZG jest
fajne, co da się wykorzystać? Po kolei, co zwraca uwagę ludzia ze stolycy. :)

Po pierwsze primo - ruch uliczny. Prawdziwym szczęściem Zielonej Gory jest
fakt, że nie przecina jej rzeka, sam rozmiar miasta też nie jest bez znaczenia.
Byłem też w ciężkim szoku, że po mieście można jeździć 50 km/h i nadal wszędzie
zdążyć, na światłach wszyscy ruszają jak muchy w smole i nikogo (poza mną ;) to
nie drażni, zaś w centrum można bez problemu zaparkować. Do łez szczęścia
doprowadzają mnie opowieści o "korkach" w Zielonej Górze, gdzie korek polega na
tym, że stoi się dwie zmiany świateł zamiast jednej, zaś do domu dociera 5
minut później. :) Dla porównania - mieszkając na osiedlu na obrzeżu Warszawy i
pracując w centrum spędzam w samochodzie średnio 3 godziny dziennie, bywa, że
więcej. To jest 15 godzin tygodniowo. Jeden dzień w tygodniu siedzę w
samochodzie. :) Słabo? :]

Po drugie primo - odległości. Wiąże się z powyższym. Wszędzie macie blisko. :)
Z jednego końca Zielonej Góry można przejechać w 15 minut, stylem dowolnym. ;)
Dziwi mnie tak mała ilość rowerzystów w centrum Zielonej Góry, mi zwyczajnie by
się nie chciało ciągać samochodem na takie odległości. Dla porównania -
mieszkając wciąż w Warszawie mam 20 km do centrum. :) Z mojego końca miasta na
przeciwległy jest coś około 40 km. Dziennie przejeżdżam około 50 km jeżdżąc
tylko do pracy/z pracy, rocznie mój pojazd robi około 25 - 30 tysięcy km, paląc
w cyklu miejskim 8 l/100 km, a zepsuć też się lubi. :) Ile przejeżdżacie
rocznie jeżdżąc po Zielonej Górze? :)

Po trzecie primo - knajpy, a właściwie brak powyższych. Byłem w Kawonie, fajny
jest Kawon, a potem długo, długo nic. Jak nie ma miejsc w Kawonie, to
zasadniczo kiszka. :) Raz zdarzyło mi się wstąpić do świeżo otwartego Ermitażu
- było wiele radości, kiedy pani kelnerka na kolejne pytania o pozycje z menu
odpowiadała "nie ma", zaś na koniec dostaliśmy grzanki z serem bez sera i na
zimno. :D Nie zmienia to faktu, że w Warszawie nie jest dużo lepiej - knajp
jest mnóstwo, knajp, w których można usiąść (są miejsca) i wypić piwo (podają
piwo w cenie piwa, nie bourbona) jest pięć na krzyż. Pomijam już fakt, że z
knajpy w Zielonej Górze można bez większego problemu wrócić do domu piechotą, w
Warszawie może to zająć resztę wieczoru i dzień następny, patrz wyżej. ;)

Po czwarte primo - całkowity brak internetu. Ofertę TPSA przez litość
pomijam. :) Dziwnym wydał mi się fakt, że nie ma w Zielonej Górze providera
oferującego stały dostęp do internetu. Przepraszam, jest jeden - zestawia łącza
radiowe, pod warunkiem, że z abonent zobaczy dach budynku, w którym mieści się
provider. :) Przypuszczam, że przyczyną jest niski popyt, bo inaczej ktoś już
dawno wypełniłby tą lukę. Względem hot-spotów - nie przeceniałbym ich
znaczenia. W Warszawie jest ich trochę, w większości są płatne, te darmowe są
kiepskie. Ciężko oczekiwać, że dostanie się coś dobrego i działającego - za
darmo.

Po piąte primo - kapitalne tereny wokół miasta. O ile ktoś jeździ na
rowerze. :) Mnóstwo fajnych tras rowerowych, w zasięgu kolarstwa rodzinnego
chociażby muzeum w Drzonowie, jeziorka okoliczne w ilości i wyborze ogromnym,
Przylep z aeroklubem, generalnie - w którym kierunku by się nie pojechało,
zawsze trafi się coś ciekawego. Może warto by było rozwinąć oznakowanie
szlaków, rozreklamować je szerzej?

Po szóste primo - ceny i dostępność dóbr wszelakich. Teoretycznie, ceny
podstawowych produktów nie różnią się jakoś strasznie. Różnica wychodzi na
czynszach, benzynie (pomijam już przebiegi ;), kosztach stałych. Pomijam już
legendarne ceny nieruchomości w Warszawie - moja kawalerka, kupiona 5 lat temu,
zwiększyła swoją wartość dwukrotnie, a nic nie wskazuje na to, by wzrost jej
ceny miał się zatrzymać. Teraz pomału jej cena zbliża się do ceny... domku
jednorodzinnego w Zielonej Górze. :D Co ciekawe, wcale nie jest to jakiś złoty
interes - za cenę mojej kawalerki mogę co najwyżej kupić inną kawalerkę, w
gorszym miejscu. O większym mieszkaniu mogę zasadniczo zapomnieć, chyba że
gdzieś pod Warszawą, patrz - dojazdy.



Temat: katolicyzm po Polsku-czyli wyłowione z sieci
katolicyzm po Polsku-czyli wyłowione z sieci
O co poprosiłbyś Najwyższego?

Dostarczone przez _ala_ , 11.10.2004 @ 03:27:21 (3746x czytane)

Cytat ze strony internetowej Miłosierdzie Boże: Proszę tutaj umieszczać swoje
prośby do Boga Ojca Żywego, Co chcecie żeby Bóg Ojciec zmienił w świecie i
dla was? Proszę podać dokładny adres, to powiadomię 6 godzin wcześniej o
końcu świata. To co wypisali dalej ludzie przerosło nasze najśmielsze
oczekiwania...
Proszę o dodatkowych 7 cm we wzwodzie, by uszczęśliwić moją Eustachę.

Panie!!! Nie wiem dlaczego, ale nie wyświetliłeś mojej prośby, więc pisze
jeszcze raz, chciałbym nie przegrać trzech zakładów, bo wyjdę na głupka
tylko o to Cię proszę, no i jeszcze o to abym nie miał 2 na świadectwie i
żebym dobrze grał w piłkę!!!

Panie Boże spraw, abym łatwo znajdował cracki w sieci i nie łapał wirusów.

Proszę o wieczny odpoczynek pana księdza Rydzyka, aby już ludzi nie oszukiwał
i o upadek radia Maryja oraz upadek Kościoła Katolickiego, aby już ludzi nie
wyzyskiwał.

Chciałbym, aby Gryf Słupsk zdobył mistrzostwo Polski w piłce nożnej i żeby
Arka Gdynia spadła do C-klasy.

Panie Boże chce wygrać jakomś kasę w totku.
Z góry dzięki. Pozdrawiam Michał.

Panie Boże proszę o mało, a mianowicie o nową "c" klasę, ładny domek nie za
duży, jakieś 500m kw., fajną prace tak za 20 tys. miesięcznie i o nowe serce
i fajna dziewczynę i żebym żył wiecznie.
Amen.

Panie błagam.. pragnę zdać pozytywnie maturę i jakieś porządne studia i mieć
stałą dobrze opłacaną pracę... no i jeszcze Radeona 9800 na jutro :D jak da
rade....

Panie spraw, żebym nie dostał powyżej 8 miesięcy.

Żeby te moje durne życie się jakoś ułożyło.

Panie Boże chce żeby Michał Wiśniewski zmienił płeć!!! Z góry dziękuję.

Proszę Cię Ojcze, abyś zainterweniował Tam –Gdzie –Tylko -Ty- Potrafisz i
zrobił coś w kwestii uruchomienia monitoringu Internetu, celem wyplenienia
zeń wszelkich głupot, jakie na domenach spotykam. Z góry dziękuje. Amen.

Proszę o to, żeby się do mnie wreszcie odezwał kuzyn Wojtek z Gdańska ;)

A ja proszę o zaliczenie laborek z fizyki :) i wszystkiego co mam zaległe :)
i o zdrowie dla kolegi i żeby Michał i Sławek nie pił za dużo :D I żeby Zub
nie był gejem.

Panie Boże proszę o kontakt telefoniczny. 618 297 297 czekam. Twój wierny.
Amen.

Proszę, żeby Janek W. znalazł wreszcie dziewczynę, bo od ciągłej nauki dostał
już kociej mordy.

Proszę Cię żeby Marcin, mój kumpel miał jak najwięcej fragów w AAO i żeby
zdobył on zdolność do unikania kul wroga.

Proszę o dobrą żonę, co by gotowała, prała, sprzątała i taniała. Chciałbym
spędzić większość mojego życia w dobrym Towarzystwie. A ja obiecuje - będę
wynosił śmieci

Proszę, aby wino nadal smakowało o pokój na świecie i żeby Kwaśniewska
przegrała wybory.

Brak mi słów, o co prosić.

Żeby ludzi piszących głupoty popieściło...




Temat: Osobowosci zastepcze
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=27584620&a=27591836

56 adresów
Autor: starywiarus
Data: 11.08.05, 10:32

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48&w=25230308&a=25230308
A ten wiadomy powszechnie blok 256 adresow IP to trzymajom krasnoludki, ktore sie tam glowiom 24/
7/365, jak by tu dobrze zrobic Sierotce Marysi, co na róźnych forach różne osoby zauważyły, bo trudno
nie zauważyć.

Ciekawe, ale tych dwustu piećdziesięciu sześciu adresów IP światła administracja GW jakos nie banuje,
chociaż technicznie bylaby to rzecz trywialna zgoła. Fajnie by bylo eksperymentalnie sprawdzić, jak
wyłączenie na miesiac czy dwa dostepu do forum dla tego bloku IP wplyneloby na jakość tutejszej
debaty. Ale na to uszy Agory sa zapewne za chude.

Ja tam jestem czlek zgodliwy i gruntownie niechętny spiskowym czy frakcyjnym teoriom. Ale nie sposob
nie dostrzec, ze orientacja antypolonijna na tym forum reaguje na niewygodne sobie watki w ciagu
minut od ich ukazania się na forum, niezaleznie od pory dnia i nocy. Pompa do szamba gdzieś tam
musi stac pod parą, bo odpala natychmiast, kiedy ktokolwiek z Polonii cokolwiek napisze, na co
establiszmętowi Pomrocznej brak dorzecznej riposty. No a jak establiszmęt nie ma nic sensownego do
powiedzenia, albo jak nie chce żeby o czymś rozmawiano, no to dawno wyuczonym odruchem taka
informacja zostaje uznana za szkodliwą i należy ją zaraz w goovnie utopić.

Frakcja antypolonijna o świecie ma niewielkie raczej pojęcie, ale za to ma na wszystko taki sam
mesydż: "a w Ameryce murzynów bijom" (wariacje: "Australia nad przepaścią" oraz "bolszewicka
Kanada").

Cudownym zrządzeniem losu, wątki snute przez tą frakcję, pod setkami ksyw, zawsze takie same mają
przesłanie: "na emigracji Polakom jest okropnie i źle, w całkowitym przeciwieństwie do ich polozenia w
Macierzy, krainie dobra, piękna i wzrastającej prosperity. A jeśli nawet tak w Macierzy nie jest, no to
przeciez wszedzie jest tak samo - Polska i świat niczym sie od siebie nie różnią".

W ten sposob pięciu Ziutków przy klawiaturach na trzy zmiany, pięciu miłośnikow herbatek
konsularnych za granicą i jeden walnięty Kagan, ochotnik, razem wytwarzają iluzję, ze miażdżąca
wiekszosc uczestnikow dyskusji w polskim internecie to przedstawiciele zdrowego trzonu opinii
publicznej w cyberspace, ktory stoi murem za establiszmętem krajowym i jego stanowiskiem na
dowolny temat, zawsze gotów dla Ojczyzny na dnie z honorem lec.

Trudno powiedziec, czy to jest dzialalnosc operacyjna, szkoleniowa, eksperymenty w temacie "kuntrol
w nowym otoczeniu operacyjnem", czy budowa wirtualnych wiosek potiomkinowskich w
cyberprzestrzeni dla pokrzepienia serc i wywarcia dobrego wrażenia na zwierzchności - patrzcie, co my
potrafim!

Bez wątpienia widać w tym element starej jak świat przepychanki manadżmętu z establiszmętem o
kasę, etaty i technikę. Żeby dostać od establiszmętu fundusze na działalność, ludzi i sprzęt,
manadżmęt musi udowodnić swoją nieodzowność.

W tym celu manadżmęt utrzymuje decydentów z establiszmętu w przeświadczeniu, że jakby kontroli
nie było i każdy by mógł se pisać w internecie co zechce, to państwo się od tego rozleci, więc
absolutnie konieczne są podchody, kontrofensywy, aktywne manipulowanie opinią publiczną środkami
operacyjnymi, zagłuszanie, wycinanie etc.

To są ci sami goście, którzy jak byli 20 lat młodsi, to pracowali na rzecz koncepcji ideolo, że jak by
każdy miał se słuchać Radia Wolna Europa jak chce, to państwo się od tego rozleci, więc absolutnie
koniecznie trzeba zagłuszać.

Ten sam wdzięk, ten sam poziom argumentacji. "Żołnierz Wolności" przestał wychodzić, to dali im
klawiatury. Wszystko inne zostało tak jak było: takie operacje jakie wyszkolenie i taka kontrola jacy
kontrolerzy.
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • anette.xlx.pl



  • Strona 2 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 161 wypowiedzi • 1, 2, 3

    Linki