Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla słów: fajne polskie piosenki





Temat: "mowie wprost.....
Dlaczego w takim razie...
...te różnice poglądów punktujesz epitetami: głupia, bigot, i tak dalej...
Dlaczego nie zaczniesz stosować tego, co podobno i Tobie się podoba? Piszesz o
ludziach, o których nic nie wiesz, tylko po to, aby im zrobić przykrość - a
przecież źródłem była zwyczajna różnica poglądów! Do której trzeba wszak mieć
podejście spokojne.

Obiecuję: Tobie, sobie i innym, że więcej nie będę pisał na Twój temat - choć
porozmawiać o czymś konkretnym być może kiedyś nam się jeszcze zdarzy.
Z całym szacunkiem - Tyś nie temat na poemat. Chociaż... Zobacz, jaką fajną
piosenkę dla Ciebie znalazłem. Słowa i muzyka: Jakub Sienkiewicz. Wieszcz
współczesnej Polski, jak by nie patrzeć. Obok Kazika S.

s³yszê ciê w dzieñ s³yszê ciê w nocy
sk¹d braæ si³ê gdzie szukaæ pomocy
ty dzia³asz za du¿o ty dzia³asz za du¿o

za du¿o dzia³asz twoje wielkie dzia³o znów nade mn¹

ty mówisz od rana i mówisz wieczorem
cokolwiek powiesz kompletnie jest chore
ty dzia³asz za du¿o ty dzia³asz za du¿o

za du¿o dzia³asz twoje wielkie dzia³o znów nade mn¹

powtórzysz po innych do³o¿ysz od siebie
opowiesz o ludziach o których nic nie wiesz
ty dzia³asz za du¿o ty dzia³asz za du¿o

za du¿o dzia³asz twoje wielkie dzia³o znów nade mn¹

ty dzia³asz bez przerwy bez chwili wytchnienia
od lat jest tak samo i nic siê nie zmienia
ty dzia³asz za du¿o ty dzia³asz za du¿o

za du¿o dzia³asz twoje wielkie dzia³o znów nade mn¹

Pozdrawiam,

mk.





Temat: R A I N B O W
Taki mily watek,a juz zostal stracony w otchlan zapomnienia....moze to stanowic
odpowiedz na pytanie "Czy Rainbow jest w dziejszych czasach potrzebnym
zespolem"?

Osobiscie ,tak jak wiekszosc zapewne,najbardziej lubie poczatki Rainbow.Nie
dosc ,ze nagrywali swietne utwory,to potem na koncertach umiejetnie je
rozbudowywali.Pisze w liczbie mnogiej,ale wiadomo przeciez kto rzadzil -
Ritchie Blackomore.W Rainbow odzsykal sily tworcze i wykonawcze,podczas gdy
Purple pograzali sie w funkowo-soulowych sosach Glenna Hughesa i Davida
Coverdale'a.Rainbow tamtego okresu to,dla mnie,kontynuacja Deep
Purple,aczkolwiek nieco unowoczesniona.Blackmore na pierwszym planie,teksty o
smokach i krolach,szybsze tempo utworow - czyli zapowiedz wszelakich "metali".
Lubie tez bardzo plyte z Bonnetem, "Down to earth" - komercjalizacja
brzmienia,ale naprawde fajne piosenki (juz nie utwory) - All night long,Since
you been gone ,Lost in hollywood.Nie meczace ,jak niektore kawalki z
pozniejszych plyt.
No i ostatnia odslona Rainbow.Tez ,mimo wszysko,warta poznania (ale czy
Poznania....?).Kontynuacja stylu z lat 80,ale w ciekawszej wersji (wokal
ciekawszy szczegolnie) i z lepszymi kompozycjami.No i koncerty zdazaly sie
nieziemskie (bootleg "Extra Long" na przyklad).Zespol mial nawet wystapic w
naszym pieknym kraju ,ale cos ,jak zwykle,sie spieprzylo i Rainbow
prawdopodobnie juz nigdy na polskiej ziemii nie uswiadczymy (chociaz,gdyby
koncert/koncerty doszly wtedy do skutku,to do konca zycia plulbym sobie w
brode,bo bylem wtedy jeszcze nieswiadom istnienia tak pieknej muzyki).

Jesli chodzi o solowe twory muzkow Rainbow,to mam "K2" Aireya ,ale jeszcze
nie przesluchalem.A Blackomore powinien przestac sie wyglupiac z tym
renesansem,bo i tak na koncerty wabi poublicznosc tylko tym,ze "jak ma dobry
humor" ,to gra pare klasykow DP/Rainbow.





Temat: spiny do Kasibru
boe_ napisała:

> paw_dady napisała:
>
>
> > 1) czas na skompilowanie skladanki to tez kosztuje a mzoe sie myle? 4 god
> ziny
> > wyrwane z zycia zeby by zgrac iles albumow...
>
> wyrwane z zycia, czy z pracy?:)

ha ha ciezka praca pracobiorcow w Beglii coo? he he 0.5 dnia pracy to duzo
pieniedzy az tyel albomow nie kupuje miesiecznie zeby sie oplacilo ;P

juz tu kiedys narzekales na tym forum, ze na

> nic innego poza praca nie starcza ci czasu:)taka strata to nie strata:)poza
> tym, jakkolwiek trudno to sobie wyobrazic,

w tym czasie przenioselm 10 miejsc pracy z Irlandii czy Belgii do Polski. Bylo
co robic. Ale sie oplacilo tu kogos w koncu wylali ;P

> dla niektorych kompilowanie muzyki
> to znacznie wieksza atrakcja niz gapienie sie w telewizor:)

TV to takie miejsce gdzie ogladasz bloomberga czy CNN/BBC ? dlugo sie gapisz
zeby ogladac newsy? wow 20 min wystarczy ;P

> cala reszte sciagamy, co pozwala sluchac
> 3 fajnych piosenek bez kupowania "5 cd anthology box" i chroni nas przed
> ogloszeniem bankructwa:)

> a kto nigdy nic nie sciagnal z sieci, nie skopiowal plyty, nie uzywal
> pirackiego oprogramowania,

np. ja kopiuje w wypadku kiedy nie moge dostac plyty w sklepie legalnie lub
kopia zeby sie nei zniszczyl oryginal dla uzytku wlasnego zgodnie z prawem.

Jesli nie place to nie uzywam. prosto. To tak jakbym powiedzial: po co ci
placic za prace? przecierz wyniki badan moge sciagnac z sieci wiec po co ci
placic?

> niech pierwszy rzuci kamien:)

hmm cytat z Biblii a raczej parafrazowanie slow Chrystusa zeby uzasadnic
zlodziejstwo? nieladnie oj nieladnie



Temat: Kocham zespol 1 8 L!

> Bzdury, glupoty. Rozumiesz? Albo rzeczywiscie nie kumasz bazy albo tylko
udajesz idiote.

rozumiem, nie udaje.

> Z tym sie zgodze. Nie lubic 18 L to jak nie lubic se zajarac.

no, to by sie zgadzalo. nie pale. kraj mojego zamieszkania wskazywalby na to,
ze pale, i to duzo (przynejamniej w oczach moich polskich przyjaciol) a tu
niestety, (jak dla kogo niestety) pudlo.

>
> Nie, stary zgredzie. Ziomale to znaczy fajni goscie, spoko kolesie. Kumasz?

ok kumam, dzieki. powaznie nie znalem tego okreslenia. ale szybko sie ucze,
myslisz, ze moze jeszcze sa dl amnei szanse?
tego "starego zgreda" uznam za komplement.

> Mialo byc kosza i nie czepiaj sie takich pierdow.
nie czepiam sie, przeciez napisalem ze literowki to moj znak rozpoznawczy.

>
> Kosza to znaczy robia.
no widzisz ile to sie czlowiek uczy z forum? to jeszcze dzieki 18l, nigdy bym
nie pomyslal.

Jakbys byl inteligentny to bys sie domyslil.

mozliwe. nie wiem bo widocznie nei jestem.
> Z ciebie na prawde jest zgred.

wez bo sie zarumienie

> Ale mieli jedna fajna piosenke "Kolorowe sny".
> Swietnie sie ja tanczylo na dicho. Ale teraz juz i tak na takie dicho nie
> chodze. Wole imprezy z klimatami hiphopowymi.

no to sie z jedna rzecza zgadzamy, ja tez nei chodze na takie dicho. na zadne
inne zreszta tez nie
co do kolorowych snow nie bede sie wypowiadal.

>
> >
>
>
> Od wszystkich. Lady Punk, badziewiasta Budka Suflera i wszystkie w ogole.

chcialem zauwazyc, ze w tym kraju istnieje jeszcze kilka innych zespolow niz
lady pank czy budka sufleta. a nawet jakbym mial wybierac to musze przyznac, ze
juz wole budke suflera (jakkolwiek by to nie brzmialo) niz 18l.

> Za granica, k...wa kraju. Naprade jestes taki tempy?

nie, to tylko taka mala dygresja. nie chce mi sie rozwijac, za tempy jestem.

> Nie znam kolesia.

)) dobra dobra, poczekaj az 18l przerobi jej numer to poznasz

> Kasy i kariery naprzyklad.

o ile zazdrosc o pieniadze jestem jeszcze w stanie zrozumiec (zwlaszcza w mojej
obecnej sytuacji mieszkaniowej ) to takiej kariery jaka robi 18l raczej nie
zazdroszcze

pozdrawiam
tb



Temat: Sun Rise Resort (Tropicana el Pallacio) (*****)
Wróciłam z tego hotelu 19 sierpnia i było bosko.
pojechałąm z neckermannem i ze strony biura i organizacji nie było żadnych
niespodzianek. Pokoje dostaliśmy takie jak zamówiliśmy i wszytsko było idealne.
Teraz tak: już samo wejście do hotelu robi wrażenie, hotel jest położony w
drugim rzędzie od ulicy więc nie słychać trąbienia busów. Pokoje dostałyśmy w
lewym budynku jeden z widokiem na lagune i tu uwaga te pokoje sa dla tych
którzy lubią muzyke i animacje, a drugi pokój z wiokiem na morze i śliczną
rafę. Pokoje sa w stylu arabskim i mają klimat, z klimatyzacją, lodówką,
sejfem, telefonem. W łazience nie ma suszarki do włosów i ogólnie łazienki sa
gorsze niż np. w hiszpanii czy grecji, ale i tak są ładne.
Dla osób lubiących pływać idealnym miejscem bęzie laguna głebokość od dwóch do
8 metrów, a przy samym brzegu mogą kąpać się dzieci, basen też fajny ale woda
jest wymieniana zbyt rzadko jak na taki przemiał. Jakieś leżaki zawsze się
znajdą, ale najlepeij zarezerwować jeok. 7-8 rano. I tu jedna uwaga, niemcy
kradną ręczniki hotelowe, po prostu zdejmują je z leżaków i zabierają, na
szczęście ręcznikowi to rozumieją dają nowe bez większych problemów. A
ręczniki trzeba oddac, po to zeby mieć karty ręcznikowe, które trzeba później
przy oddawaniu kluczy zwrócić.
Jedzenie jest non stop i nikt nie będzie chodził głodny, nie mam możłiwości ,
żeby któś sobie czegoś nie wybrał, dla każdego się coś znajdzie, słodkie słone,
mięsne, rybne, jest wszystko, pyszne ciasta i mnóstwo owoców, kelnerzy roznoszą
napoje non stop i nie trzeba długo czekac, wszyscy mili i uśmiechnięci, zawsze
zagadają i pomogą.
W hotelu jest mnóstwo polaków, francuzów i włochów, sa też rosjanie, niemcy
czesi, słowacy, belgowie i to jest moim zdaneim najlepsze, bo dośc mam hoteli
gdzie wszytsko jest przygotowane pod niemców, tutaj na dyskotece i podczas
animacji leciały polskie piosenki!!!!!! Raz podczas pobytu można zjeśc w
restauracji rybnej i w pizzeri, jest dyzkoteka, ale rozkręca się ok.12-1 w nocy.
Ogólnie hotel jest super, ma bardzo dobre all inclusiv i w morzu rafe przy
samiutkim hotelu. Naprawde polecam ten hotel, zasługuje na swoje gwiazdki i
chce się tam wrócić!!!Polecam!!!!!!1



Temat: Polski żołnierz zginął w Iraku, sześciu rannych
syneczku nie umieraj, miałeś nieśmiertelny być
niedawno, po śmierci jednego z żołnierzy polskich w iraku, bodajże Marcina
Rutkowskiego, ukazała się w Super Expressie rozmowa z jego znajomymi.
oczywiście pełna kuriozalnych wypowiedzi w stylu: to był taki kochany i
uczynny chłopak, dobry sąsiad, pojechał tam tylko po to, żeby parę złotych
dorobić!!!

okazuje się więc, że motywacje polskich żołnierzy jadących do iraku są zgoła
inne niż polskiego rządu, powtarzającego w kółko wyświechtaną formułkę o tym,
że jesteśmy tam, by zagwarantować narodowi irackiemu wolność. w takiej
sytuacji zgadzam się z osobami, które polskich żołnierzy w iraku nazywają
najemnikami. tak, to są najemnicy, bo pojechali na wojnę zarabiać.

swoją drogą postawa taka nie może dziwić, ponieważ większość społeczeństwa
polskiego, nie pamięta już co to znaczy wojna. ot, jednemu z drugim, wydaje
się, że wojenka to fajna przygoda, męski sprawdzian, taki real painball.
politycy oczywiście utwierdzają nas w mylnym przekonaniu, że wojenka jest
czaderska. wystarczy popatrzeć na obchody rocznicy powstania warszawskiego.
mówiono na nich o wszystkim, a więc o niezapomnianych bohaterach, o złych
faszystach, o heroiźmie mieszkańców stolicy, o wszystkim tylko nie o tym, że
każda wojna jest zła. no bo jak tu mówić o tym, że wojna jest zła, kiedy nasi
dzielni chłopcy tam w Iraku właśnie zarabiają pieniądze.

zastanawiam się, co musi się stać, zebyśmy zrozumieli. co musi się wydarzyć,
żeby zrozumieli inni. syneczku nie umieraj, miałeś nieśmiertelny być -
śpiewała 20 lat temu marysia, wokalistka zbombardowanej laleczki - właśnie
kolejna matka została bohaterką tej piosenki.

amerykanie krzyczą NO WAR FOR OIL
polakom, jak zwykle wyprowadzonym wo pole, chyba aż głupio krzyczeć NO WAR FOR
NOTHING! może dlatego tak mało ludzi protestuje przeciwko tej wojnie.
chrongen



Temat: Łódzkie mamusie !!!
Tam jest magnetofon to można poprzynosić piosenki na kasetach.

Ja mam:

Piosenki i zabawy wspomagające rozwój dziecka
w co sie bawic z dziecmi? + 3cd

Bogdanowicz Marta (oprac.)
Opis: Komplet składa się z książki i trzech płyt CD z muzyką do proponowanych
zabaw. Książka powstała z myślą o dwu-, trzylatkach i przedszkolakach.
Zaprezentowano w niej stare, niemal odwieczne sposoby zabawiania dzieci przez
rodziców, babcie i opiekunki. Znalazły się tu piosenki i zabawy utrwalone w
tradycji i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Do znanych piosenek i
wierszyków dołączono też nowe, wymyślane podczas zajęć z dziećmi i ich rodzicami
bądź specjalnie dla tej publikacji napisane. Część propozycji można wykorzystać
w indywidualnej zabawie z dzieckiem. Przede wszystkim jednak prezentowane tu
piosenki i wierszyki należy wykorzystywać w zabawach grupowych.

Wydawnictwo: HARMONIA, Rok wydania: 2004, Oprawa: Twarda, Format: 22x30cm,
Język: polski, Ilość stron: 128, ISBN: 8371341660,

Jest o tyle fajne, że najpier leci piosenka z tekstem a potem sam podkład, jak
karaoke no i mam do tego ksiązkę z tekstem. Możnaby pokserować jakieś konkretne.
albo się nauczyć a dużą częśc każda z nas zna.

Są tam np.
kosi kosi łapci
Mało nas
Ta Dorotka
Siała baba mak
Zasiali górale
Krasnoludki
Jedzie pociąg z daleka
Julijanka
Stary niedzwiedź
****************

Można też zrobić masę solną to bo sobie dzieci polepiły a że zjadliwa to i te
najmłodsze z pomocą rodziców by sobie polepiły.

Czekam na propozycję macie starsze dzieci więc jesteście bardziej doświadczone.

*******************

A mam też książkę gry i zabawy z maluchami to mogę przynieść.




Temat: płyta IDOL TOP 10
Kubu - oglądałeś Woodstock w TV?
Jeśli tak, to wiesz, kto jest prawdziwym Idolem porywającym setki tysięcy
widzów. Tylko Ewelina. Ta kobieta ma siłę, ma to "coś", co powoduję, że tłumy
szaleją, gdy ja słysza. Tylko ona potrafiła wywoałać łzy u słuchaczy. Jej
wykonanie "Nadziei" IRY i "Mercedes Benz" Janis Joplin przejdą do historii
Przystanków Woodstock. Na pytanie Owsiaka: kto wygrał Idola, tłum odpowiedział:
Ewelina.
Co do płyty Top Ten, to tutaj tak naprawde uczestnicy Idola mieli ogranicznoe
mozliwości wyboru piosenek. Wiele zależało odo tego, co sie komu trafiło. Płytę
tą posiadam w domu i słuchałem jej wielokrotnie. Mój osobisty ranking jest taki:
1. Wydra "Nie wiem skąd wiej wiatr" - polska wersja "To Love Somebody"
zaśpiewana zupełnie inaczej niż w oryginale z mięsistym męskim wokalem Szymona
(świetne chórki Alicji w końcówce). No i wiadomo - wielki hicior.
2. "Aquarius" Eweliny - na początku nie podobała mi sie aranżacja tego utworu w
porównaniu z programem Idol. Po paru przesłuchaniach przekonałem się do niej.
Fajne smaczki w głosie Eweliny w postaci tzw. "piachu" w refrenach.
3. "Summertime" Oli - świetna wersja piosenki Janis Joplin ( nie wiedziąłem
kubu, że lubisz taka muzykę? - myślałem, że Ty tylko soulu słuchasz), ale... to
jest w końcu kołysanka i powinna być spiewana troche delikatniej - tak spiewała
ją Janis.
4. "Hard to handle" Mike'a - bardzo podoba mi sie jego barwa głosu, facet
śpiewa niesamowicie rytmicznie.
5. "Son of the blue sky" Makowiecki - ciekawa wersja tej piosenki, trche inna,
mnie zaciekawiła najbardziej perkusja z początku utworu - zaczęrpnięta z "When
the Levee Breaks" Led Zeppelin, co do wokalu - tez całkiem fajny.
Odnośnie Anii i Gosi - Twoich ulubienic. Jesli Ania będzie nagrywała tak trudne
kawałki jak "I can't run away" to wróze jej karierę, ale jedynie w środowisku
jazzowym albo innym niszowym. Gosia - jak juz kiedys napisałem - je sposób
spiewania zaczyna mnie powoli nuzyć. Poza tym - to co mówiła Zapendowska -
kiedy spiewa fortissimo sa pewne problemy. Dla mnie wtedy jej głos brzmi
nieprzyjemnie.
Ogólnie jak a płytę w coverami Top Ten to bradzo fajna propozycja. Wszyscy
trzymaja pewien poziom (Kuba trochę fałszuje, ale jak zwykle z wdziękiem).
Nawet Patrycje Wódz da się słuchać. Jestem zadowolony z zakupu i polecam tą
płytę. Kosztuje tylko 29,90.
Czemu umieściłeś ten wątek w dziale Telewizja, a nie muzyka?



Temat: Polska muzyczna mizeria. Gdzie jest muzyka?
To - niestety - kolejny smieszny, pelen uproszczen artykul w gazecie. Nasuwa
sie pytanie, czy to przypadek iz po jednej stronie mamy fantastycznie rzekomo
przygotowane serwisy do sprzedawania muzyki, a po drugiej rzekoma, calkowita
biernosc koncernow fonograficznych..., a moze to wszystko nie jest takie
proste ? Moze jest jakis powod, ktory sprawia ze te same koncerny bez problemu
pracuja z i-Tunes czy OD2 ? Moze by tak zapytac wydawcow dlaczego tak jest ?
Moze stoimy w jakiejs "kolejce" ? Moze oferty tzw. sklepow byly trudne do
przyjecia dla tzw. fonografii ? Moze zabezpieczenia byly niewystarczajace ?
Mowimy wszak o muzyce, za ktora jednak trzeba zaplacic...
Ogolnie mysle, ze niektorzy czytelnicy zbyt wiele uwagi poswiecaja tzw.
koncernom fonograficznym, patrzac na nie tylko przez pryzmat muzyki tzw.
popowej i zapominajac ze ewentualny i prawdopodobny (acz czesto watpliwy dla
innych...)urok takiej duzej firmy plytowej polega rowniez na tym, ze te firmy
maja oceanicznej wielkosci katalogi z muzyka klasyczna i jazzowa ! Dla mnie -
muzyka klasycznego - to jest wazne przede wszystkim. Fajnie jest obrzucic
blotem tzw. majors z powodu wstrzasajacej oferty w dziedzinie tzw. popu i
slusznie nawet, bo czesto jest to rzeczywiscie dno... ale przeciez te firmy to
normalne biznesy - jak nie beda przynosic zyskow, podda sie je "restruktury -
zacji" i centralizacji, "wycinajac" przy okazji tych ostatnich polskich
wykonawcow, ktorzy jeszcze tam sa. Czy to pomoze polskiej muzyce ? Raczej nie.
Zaraz po tym jak - ku uciesze i wielkiej radosci wielu czytelnikow - padna
polskie oddzialy tzw. majors (jeden juz zmalal, a drugi zniknal...) zacznie sie
import wprost do polskich sieci handlowych, po cenach unijnych. Wtedy dopiero
bedzie wiele okazji, aby poczytac o wysokich cenach plyt. Moze wtedy ktos
wreszcie zapyta o 22% VAT na plyty albo o to, dlaczego nowa plyta np. Krystiana
Zimermana, ktora podobno u wydawcy kosztuje teraz 40 PLN (pewnie netto ?) musi
kosztowac w EMPiKu nie mniej 65 PLN ? Za Zimermana dam i 100 PLN jak bedzie
trzeba. Za wielu innych artystow pewnie nie. Plyty sa za drogie, mowia prawie
wszyscy. Zgadzam sie. Plazmy sa za drogie i auta Volvo tez... ale nie kazdy
przeciez musi kupowac plyty, plazmy i auta Volvo..., jest tyle pieknej muzyki w
radio i TV (zwlaszcza duzo w TV...). Z drugiej strony, niezalezne (od kogo ?)
firmy fonograficzne w zetknieciu z tzw. sieciami (EMPiK, Media Markt...) nie
maja wiekszych szans, to widac juz jasno na moim poletku klasyki i jazzu.
Tak wiec moze kupic sobie troche muzyki w internecie ? Tej - jak to powiedzial
Pan z firmy i-play "slabo brzmiacej" ? Taka np. Pasja wg Sw. Mateusza J.S.
Bacha (to taki kompozytor zyjacy w Niemczech, dawno przed Rammstein...) musi
swietnie brzmiec jako MP3, no i piosenka calkiem dluga 2 i 1/2 CD...




Temat: WORLD IDOL
ranking

1. Kurt (Norwegia) – juz jakis czas temu pisalem, zeby zwrocic na niego uwage,
bo dobrze spiewa. Swietnie dobrana piosenka, bardzo dobre wykonanie
2. Diana – niesamowita lekkosc z jaka wyspiewuje te wszystkie ozdobniki i
pasaze jest powalajaca. Bardzo dobry glos.
3. Peter – nie jestem fanem Nirvany, ale podobalo mi się. Chociaz glowy nie
dam, czy jego sila nie wynikala ze slabosci reszty uczestnikow :/ do tego nie
dal się zaszczekac tandemowi UK&USA i za to mu chwala
4. Kelly – no niby fajnie, ale jakos tak nie do konca, bo ile już jest na
swiecie takich wokalistek. Ciekawe co by powiedzieli gdyby usłyszeli Kaje
Kazmierczak wykonujaca ta piosenke. I nieprawda jest, ze wszyscy ja znaja. Tzn
ja wiedziałem, ze wygrala amerykańskiego idola, ale w zyciu nie wdziałem jej
twarzy, ani nie słyszałem glosu.
5. Heinz – ma nawet ladny glos, ale nie cierpie tej piosenki, ale jezeli juz
ktos ja spiewa, to moglby w to wlozyc odrobine serca :/

a teraz gorsza reszta
6. Ryan – facet wyglada inteligentnie, ale spiewa tak srednio. Bez wrazen
7. Will – sam byl tak znudzony swoim wystepem, ze szkoda mowic.
8. Guy – przerost formy nad trescia ;/
9. Jamai – jezeli on wygral, to jak spiewala reszta finalistow?
10. Alexander – najwieksza katastrofa :////

nie bardzo umiem umiejscowic Alicje, (bo pomimo roznych Zmien siebie i
Jajecznic) w jakis tam sposób ja lubie i trudno mi być obiektywnym (no a poza
tym ten cholerny patriotyzm!) ;)
to był nieudany wystep, ale z drugiej strony wiem jak ona spiewa i wiem, ze
technicznie jest naprawde niezla, a poza tym na tle tych wszystkich plaskitkow
Alicja na pewno jest JAKAŚ
powiem tylko, ze podobalo mi się jej zachowanie podczas komentarzy jurorow,
szkoda tylko ze nie pokazali nam wszystkich opinii :/

jurorzy z UK&USA koszmarni
czyzby Simon wyczul w Kubusiu rownie silna osobowość i stad takie wycieczki pod
jego adresem :/ w kazdym razie chyba po raz pierwszy Wojewódzki był tym mniej
chamskim i grzeczniejszym ;)
mi tam się podobaly polskie komentarze, ale nie wiem co mowil do nich po
angielsku, a szkoda.

A teraz slow kilka o Willu, bo chyba przesadzacie
NIE MA NIETYKALNYCH PIOSENEK
Chłopak zrobil to w taki sposób i to jego sprawa. Podoba się – ok., nie podoba
się – no trudno. Ale nie planujcie morderstwa, tylko dlatego, ze ktos zmienil
aranzacje w piosence :/
Przeciez nie ma obowiązku słuchania :P



Temat: McDonal's PL
Mogę powiedzieć, że raczej lubię reklamy Mc Donald's i w ogólę tę markę, ale
niestety są też spoty niesamowicie denerwujace. Najgorsze gnioty to "cheese"
jak reklamowali jakiś ser i tak co chwilę to mówili i szczerzyli zęby. Albo z
siotrami Williams "lubię to co robię, lubię to co jem" - prymitywnie im
animowano twarze i w dodatku mówiły po polsku. Nieciekawa jest też reklama z
grubym chłopaczkiem, która leci teraz w TV - naśmiewa się z kierowcy, który
stoi za nim w korku. Tę reklamę widziałem już na stacjach niemieckich jakieś 10
lat temu. Jest tez wiele reklam z koszmarnym dubbingiem - jak były reklamowane
sałatki i baby z pracy zwalały na jakiegoś ciamajdę, że zjadł, a zjadły one.
Albo olimpijskie kółeczka cebulowe czy motyw z promocyjnymi słomkami. Też
denne. Teraz też już są znowu reklamy z polskimi aktorami (chłopak kupuje
dziewczynie ze strefy dobrych cen), ale to też takie średnie.

A jakie lubię? Podobała mi się zeszłoroczna reklama na Dzień Matki. Mozliwe, że
w tym roku również ją będą emitować. Także fajna jest reklama o uśmiechu, jak
wszystko leci w przyspieszonym tempie od wschodu słońca i otwarcia restauracji
do zmroku i jej zamknięcia. I bardzo też lubiłem jedną z pierwszych polskich
reklam, była tam piosenka. W reklamie były wesołe dzieci jedzące frytki, chyba
byli to sami chłopcy, którzy grali jakiś mecz i po grze poszli do restauracji.
Hostessa powiedziała "Witamy w Mc Donald's", a refren piosenki
brzmiał "Spotkasz mnie, jeśli tylko zechcesz, spotkasz mnie (coś tam coś tam)
pysznie spędzony czas, w Mc Donald's spotkajmy się". Piosenka była super i
ostatnia fraza "w Mc Donald's spotkajmy się" przez kilka następnych lat była
obowiązującym sloganem emitowanym na zakończenie każdej innej reklamy (tak jak
teraz "I'm loving it") - był to albo ów fragment piosenki, albo tylko
zaintonowanie go muzycznie.

Co do hasła "I'm loving it" to trochę dziwię się dlaczego ono nie jest po
polsku np. "Uwielbiam go!". Na kubkach napojów, jakichś torebeczkach jest
właśnie napisane to zdanie w wielu (co najmniej kilkunastu) językach, więc
domyślam się, że w tych krajach obowiązuje ich narodowa wersja.

Troszkę się rozpisałem



Temat: Eurowizja
Gość portalu: Tawananna napisał(a):

> Wenus: Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Ja też chronicznie nie lubię Ich
Troje i także, podobnie jak Andrzej, będę za nich trzymała w maju kciuki - bo
> chciałabym, żeby za rok na Eurowizję - gdziekolwiek będzie - pojechał ktoś z
> Polski.

Okay, ja nie zgadzam sie z toba, ty ze mna - ok. Uzasadnienie: patrz nizej! :-)

Może reprezentujący poziom Blue Cafe (choć szanse, że przez rok
> polskie gusta ulegną rewolucyjnej zmianie na plus są... powiedzmy, że nie
> największe).

Wiesz, zawsze mnie smiesza takie komentarze w czyims imieniu. Czemu mowisz za
kogos? Teraz nie dziwie sie, ze zgadzasz sie za andrzejem26, bo macie
identyczna przypadlosc. Kim jestes zeby oceniac gust jakiejs zbiorowosci? O
jakiej wiec rewolucyjnej zmianie polskich gustow mowisz? Nie podoba ci sie
zespol Ich3 - ok, ale czemu uwazasz, ze wiekszosc POlakow ma wielbic Blue Cafe?
Do obu zespolow nic nie mam. Obydwa maja fajnie i niefajne piosenki. Slucham
tego co mi sie podoba i nawet jak ktos bedzie sluchal disco polo (strasznie
poznizane w naszym kraju) - mam takie samo zdanie jak Kora Jackowska. Jesli
ktos slucha konkretnego rodzaju muzyki to co mnie interesuje, ze ktos to lubi,
a ja akurat nie? Wolna wola! Moge miec wlasne zdanie, krotkie i na temat: nie
przepadam i nie slucham! Ale nie wymyslam prostacko wokalistom od malp,
chlopkow roztropkow, cwaniczenia jak to robi tu wiekszosc (ta uwaga szczegolnie
w kierunku Andrzeja26) zeby potem stwierdzic "bede trzymac kciuki", bo nabiera
to straszliwie zalosnego charakteru i swiadczy o kompletnym braku klasy osob
sie wypowiadajacych. Jesli wiec o to wam chodzi, o brak klasy - teraz juz wiem
i dla mnie jest cool.

pozdrawiam




Temat: Apartheid w muzyce.
garthanka napisała:

>
> Te teksty ,które sam tłumaczyłeś ,możesz nam zdradzić ,gdzie natknąłeś się na
> trudności z dalszym ich wykorzytaniem ?Kto konkretnie wypowiedział się ,że
> droga zamknieta?
>
> pozdrawiam
> G.

Kiedyś rozmawiałem o tym z Krisem Cedro. Miałem zamiar przetłumaczyć parę
piosenek country czeskich i słowackich (one są ekstra!) i wykonywać je tu w
Polsce z polskimi tekstami. Kris uświadomił mnie, że muszę mieć zgodę autorów,
ponieważ piosenka stanowi niepodzielną całość i inny tekst z tą samą melodią
może się jej autorom nie podobać. Sprawdziłem w ZAiKS - faktycznie, nie wolno
dodawać do cudzej melodii swojego tekstu - tak to wygląda w prawie autorskim -
bez zgody autora melodii.

To, co się dzieje w Polsce, nie ma nic wspólnego z prawem międzynarodowym.
Dlatego były możliwe takie dziwolągi jak wspomniane listy przebojów
amerykańskich po polsku. Mało kto (ośmielę się stwierdzić, że bardzo mało kto)
tak naprawdę orientuje się w prawie autorskim, bo o nim mówi się dopiero od
kilku lat. Więc ludzie nieświadomie je łamią. Kiedyś jednak mogą ich spotkać
poważne przykrości, np. konieczność zapłacenie kilku milionów dolarów
odszkodowania...

Przy okazji podam przykład z rodzimego ogródka. Karin Stanek napisała jakieś 30
lat temu taki fajny popowo - westernowy kawałek: "Na kowbojskim szlaku" Melodia
na tyle interesująca, że po odpowiednim aranżu (bez przeróbek!) i zagraniu
countrowo, wychodzi z tego hit na czołowe miejsce w konkursie Radia Kierowców.
Ale prawa autorskie do całości ma nie tylko Karin, lecz także Ania
Kryszkiewicz, która napisała wówczas słowa. Słowa te były mniej wiecej w stylu
piosenek Gniatkowskiego, albo polskich wersji standardów country (Red river
valley: Piękne życie prowadzą kowboje, miłość piękna jest jak róży kwiat.
Rzucam lassem i serce jest moje. Wezmę je więc i pojadę z nim w świat).
Chciałem do tej melodii napisac porządny tekst, który dałby Karin drogę do scen
country, o czym ona marzy. Albo sam to zaśpiewać. I co? Autorka tekstu
powiedziała: Nie i już.

Nie będzie przeboju radia kierowców, napisanego przez Karin Stanek z moim
tekstem. Takie jest życie, ale tak wygląda prawo autorskie. A tłumaczenie jest
de facto napisaniem nowego tekstu.

I to chyba wszystko. Jeżeli masz Garthanko jakieś pytania, pisz na mój priv,
tam zaglądam częściej. Jeżeli chcesz, żeby moja odpowiedź się tu ukazała,
napisz to, a wtedy wejdę tu i odpowiem.

R.J.



Temat: Trójka wg słuchaczy
Gość portalu: Filip napisał(a):

> Rozumiem, że puszczanie od 4 rano do 19 wieczór w kółko plujlisty, piosenki
> eM "Tramwaje jak kotlety (tu wszystko się zaczyna - Moskwa, Starachowice,
> Gdynia)" po pięć razy dziennie, siedem dni w tygodniu, monopol na wieczorne
> audycje niejakiego POPavła K. - to nie jest puszczanie w kółko tego samego???

Szanowny Panie. Chyba lepiej słuchac częsciej tej piosenki niż Lopez czy innych
artystów których przecienicy nowej 3 nie lubią.

> Otóż ludzie protestujący przeciwko zmianOM chcieliby właśnie
> chociażby więcej różnorodności w Trójce (kiedyś to radio miało audycje
> poświęcone muzyce folk, country, elektronicznej, poważnej, polskiej,
punkowej -
> czy dziś znajdzie je Pan na antenie?

Powiem za siebie. Jasne że na antenie Trójki nie znajdzie się owych audycji.
Ale to tylko dlatego że jak ktoś kiedyś napisał "Trójka dla każdego jest Rójka
do niczego". Ale moge Pana uspokoić że muzykę folk i powazną znajdzie pan w
Dwójce, muzykę country w jedynce a elektroniczną czasami w Trójce i Bisce.
Wszystko jest w Polskim Radiu S.A. a nie koniecznie w Trójce.

> Nikt się nie upiera TYLKO przy starych zespołach - chcemy nowych, byle by to
> nie były TYLKO nowości w stylu POP.

Ale taka właśnie muzya - POP jest tworzona przez firmy fonograficzne i kupowana
przez ludzi a ludzie słuchają Trójki.

> I chyba tylko tu się zgodzimy. Jeszcze kilka fajnych osób zostało, kilka
> fajnych przyszło. Sęk w tym, że kiedyś było ich jeszcze więcej.

Jestem bardzo ciekawy jacy dla Pana fajni ludzie przyszli bo jak zdązyłem się
zapoznać z argumentami przeciwników Trójki nowi ludzie (np. Rokos, Bugalski)
nie są fajni. I co Pan na to...?




Temat: Kryzys włosko-niemiecki trwa: Schroeder odwołuj...
Niemcy kopnijcie porządnie w d... włoskiego mafioso!
Gość portalu: piotr napisał(a):

> Mieszkam w Niemczech i moze moja uwaga byc nie zrozumiala:
> Jezeli ktos, a szczegolnie Polityk, obraza Narod, to Politycy
> tego narodu ktory zostal obrazony powinni wyciagac
konsekwencje
> w kazdej formie, nawet takiej dziwnej jak odwolanie urlopu.
> Jezeli ktos sie unosi ze jak Francuzi czy Niemcy obrazili
> Polakow i nikt nie zareagowal, to nie winna jest tych co
> obrazili, bo po co sie maja unosci, ale Politykow Polskich,
> ktorzy widocznie nie traktoja obrazy Narodu lub ich Obywateli
> jako cos zlego, i nie reagowali.
> Nie mozna miec zalu do Niemieckiego Kanclerza ze staje w
obronie
> wlasnego Narodu, bo kto inny mial by to zrobic ja nie jego
> przedstawiciel.
> Oczywiscie mozna duzo mowic o turystach Niemieckich na
> wakacjach, ale kazdy turysta inaczej zachowoje sie na
wakacjach:
> Jeden sie opala, drugi chodzi na dysko a inny pije i spiewa
> wulgarne Piosenki po nocach, bez wzgledu na Narodowosc.
> Prosze nie porownywac zachowania lub reakcji Polskich i
> Niemieckich Politykow na dana lub inna sytuacje, bo
> to od nich zalezy jak sie zachowoja i stawiaja racje stanu na
> arenie miedzynarodowej.
> Jedni nie reagoje, inni tak.
> To sie nazywa kultura polityka.
>
> ps. przepraszam za bledy ale mieszka od 11 roku zycia w
> Niemczech.

Jestem Polakiem - mieszkam od urodzenia w Polsce, nie mam, choć
piszę ze Śląska, żadnych koligacji rodzinnych z Niemcami, a
miałem okazję niegdyś przebywać i odpoczywać m.in. i w
Niemczech i w Austrii i we Włoszech i muszę powiedzieć, że
szalenie mi odpowiada spędzanie urlopu w towarzystwie
niemieckich (austriackich) turystów - zawsze są kulturalni i
spokojni, nie ma z nimi żadnych problemów, przeciwnie fajnie
się z nimi np. pije wino we Włoszech. Język niemiecki jest
strasznie fajny i logiczny (wręcz matematyczne zasady) i o
wiele przyjemniejszy do nauki i wymowy niż "sepleniący" i wręcz
śmiesznie dla mnie „feflolący” angielski. A co do obecnego
konfliktu włosko-niemieckiego, to uważam, iż bez turystów z
Niemiec i Austrii leniwi, skorumpowani, krzykliwi i oddani ze
strachu "ojcu chrzestnemu" Włosi, którzy w historii zapisali
się jako jedyny kraj europejski, który poniósł klęskę w walce z
uzbrojonymi w dzidy Murzynami, spadną tam gdzie ich miejsce -
do ariergardy narodów Europy. Apeluję jako Polak



Temat: IDOL 2.2
isis! napisała:

> Baaardzo silna!!!

A ja uważam że właśnie nie, bardzo słaba.

> Z wyjątkiem pięknej Sary wszyscy wg mnie mogli by znaleźć się
>
> w finale.

Ładna dziewczyna, dobrze zrobiona, ale jaka snobka (te teksty o Stanach i
mówienie z amerykańskim akcentem a la Joanna Pacula)!!! Strasznie pewna siebie.
Głos beznadziejny. Przy niej Patrycja z Idola 1 to prawdziwa artystka.

> Ale rację mają jurorzy, że tam już tłok.

Po co w ogole to gadanie? To nie wina tych uczestników że występują na końcu.

> Najbardziej podobała mi się 19-latka śpiewająca piosenkę Janis Joplin,
> rewelacja, choć faktycznie 2 razy zdarzyło jej się zawyżyć tonację.

Mi też, ale na zasadzie na bezrybiu i rak ryba.

> Po niej - aktor z dziwną brwią. Słabo zaczął utwór, potem się rozkręcił i
było
> OK.

Jakiś taki przeciętny, wziął piosenkę samograj. Nie wiem dlaczegho przypominał
mi trochę przedstawiciela "polskiego undergroundu" - czegoś w jego wizerunku
było za dużo.

>Dobra była żaba czarna (ostatnia), ale mnie razi zbyt częste rozpoczynanie
> frazy od warczenia a la Kasia Stankiewicz. Raz można, a co za dużo to
niezdrowo
> .

Zgoda w 100%.

> No i niezła pierwsza - czerwona czapka. Yesoo, jaka fuj fryzura... Ale
śpiewała
>
> fajnie.

Mi się nie podobała. Meczyłem się słuchając - miała nieprzyjemny, piskliwy głos.
I faktycznie ją spaskudzono. Przed dostaniem się w szpony wizażystów to była
taka ładna dziewczyna...

> Przedostatni blondynek,

Niech on się lepiej uczy budować domy, drogi i mosty.




Temat: Mam problemy z córką.
> Twierdzi, że zdecydowana większość tego, czego obecnie uczą w szkole, to
> nudne i nieprzydatne rzeczy, które nie mają zastosowania w dalszym życiu.

I ma rację...

> Na wszystko ma swoją odpowiedź, swoją teorię. Fizyka? - "Nie muszę wiedzieć,
> jakie siły działają na drzwi, kiedy je popchnę, bo to jest w życiu
> nieprzydatne. Ważne, że je w ogóle zamknę."

I tu też ma rację. W pełni się z nią zgadzam. Mnie nigdy nie pasjonowała
literatura i teraz ani nie czytam ani nie pamiętam już nic z tego czego w
szkole byłem zmuszony się nauczyć. Naprawdę można było ten czas lepiej
spożytkować. Uczenie się w dzieciństwie tego co BYĆ MOŻE kiedyś się przyda to
tak jakbym kupił teraz wielką ciężarówkę bo być może kiedyś będę musiał
przewieźć przedmiot wielkogabarytowy.

> Córka nie ma żadnych przyjaciół, odkąd naczelny klasowy "kozioł ofiarny"
> przeniósł się do innej szkoły, dziewczyny z jej klasy bardzo się na
> nią "uwzięły".

Przykro mi, że fajna dziewczyna (tak mi się wydaje po przeczytaniu tego co
piszesz) musi chodzić do klasy z kmiotami, którzy dowartościowują się gnębiąc
kozła ofiarnego. Spróbuj jej załatwić indywidualne nauczanie. Przynajmniej
będzie miała większy komfort psychiczny i mniej stresów z powodu bydła z którym
musi chodzić do klasy. Doradź jej szukanie przyjaciół przez Internet? Może
znajdzie się ktoś "z zewnątrz" nie tkwiący w tym nieprzyjaznym środowisku.

> I na dodatek jeszcze nie chce się uczyć, przez to traci swoją życiową
> szansę...

Jaką szansę? Nie każdy jest stworzony do życia według bardzo modnego szablonu:
dobra podstawówka, dobre gimnazjum, dobre liceum, dobre studia, błyskawiczna
kariera, pierwszy zawał koło czterdziestki. Jeśli pisze wiersze, piosenki, chce
napisać powieść to czemu chcesz ją od tego odciągać? Nie lubi geografii,
matematyki, fizyki - OK. Nie jest to problem z nią, tylko z systemem edukacji.
Jeśli będzie się bardzo dobrze posługiwała językiem polskim, ma szanse załapać
się do pracy w agencji reklamowej. Na przykład jako copywriter (piszą hasła
reklamowe, wierszyki, piosenki, ogólnie odpowiadają za treść przekazu). W
agencji reklamowej docenia się bardziej indywidualne zdolności i predyspozycje
niż wykształcenie w formie papierka zwanego dyplomem. A J. K. Rowling nie była
nikim znanym gdy zaczęła pisać Harrego Pottera. Jaką masz pewność że to, co
napisze Twoja córka nie stanie się bestsellerem? Znając polskie realia, ciężko
będzie coś takiego wydać, ale w końcu na Polsce świat się nie kończy.



Temat: Trójka wg słuchaczy
Gość portalu: marysia napisał(a):

> no bo tródno żeby w trójce cały czas leciały te same
> kawałki i te same audycje tak się wydaje ale większośc osób zwariowała by
> słuchając na okrągło tego samego

Rozumiem, że puszczanie od 4 rano do 19 wieczór w kółko plujlisty, piosenki
eM "Tramwaje jak kotlety (tu wszystko się zaczyna - Moskwa, Starachowice,
Gdynia)" po pięć razy dziennie, siedem dni w tygodniu, monopol na wieczorne
audycje niejakiego POPavła K. - to nie jest puszczanie w kółko tego samego???

> denerwująmnie ludzie którzy cały czas
> słuchają tych samych zespołów od kilkunastu lat i wogóle nie chcąotworzyć
> się na nowe - przecież wcale nie gorsze a czasem nawet i lepsze - no i
> włąśnie tacy ludzie protestuja teraz przeciw zmianą które zachodzą w radiu

Ja to W OGÓLE jestemn cholernie otwarty.
Odnoszę wrażenie, że Pani nie wie o czym pisze (chyba, że to taka mała
prowokacja). Otóż ludzie protestujący przeciwko zmianOM chcieliby właśnie
chociażby więcej różnorodności w Trójce (kiedyś to radio miało audycje
poświęcone muzyce folk, country, elektronicznej, poważnej, polskiej, punkowej -
czy dziś znajdzie je Pan na antenie? A jeżeli już, to w poże inna, niż od 2
do 4 w nocy?)
Nikt się nie upiera TYLKO przy starych zespołach - chcemy nowych, byle by to
nie były TYLKO nowości w stylu POP.
Sęk w tym, że Pani opinia, że to TACYtylko ludzie protestują jest zrobiiona
wyłącznie na użytek tego wpisu. jest to opinia kłamliwa.

które zachodzą w radiu a które przecież
> sąnie uniknione zarówno ze względów ekonomicznych jak i "ewolucyjnych"

Nie chce mi siępowtarzać, co napisałem Panu atomowemu o nowoczesności. Proszę
sobie poczytać, bo to ten sam chybiony argument Pan stosuje.

> cały czas
> pracują w niej cudowni ludzie o fantastycznym poczuciu humoru i niesamowicie
> ciepłych głosach

I chyba tylko tu się zgodzimy. Jeszcze kilka fajnych osób zostało, kilka
fajnych przyszło. Sęk w tym, że kiedyś było ich jeszcze więcej.



Temat: V Mazurska Olimpiada Kabaretowa
Kabareton fajny. Chociaż te z poprzednich lat były lepsze. Widać brakuje już
niektórym artystom pomysłów. Zabrakło jednak takich kabaretów jak: Kabaret
Moralnego Niepokoju, Kabaret Rak, Kabaret Koń Polski.
Rewelacyjny był za to jak zwykle Kabaret Ani Mru Mru ze skeczem o niewidomym
lordzie-golfiście.
Nie popisał się Jerzy Kryszak - za bardzo naskakuje na publiczność, czepia się
jej, itp. Takie zachowanie jest po prostu niesmaczne.
Spalony był pomysł z rozgrywkami pomiędzy publicznością podzieloną na dwa
sektory - brak jednolitych reguł i na końcu brak jakiegoś podsumowania tej
rywalizacji. Także werdykt w jednej z konkurencji (a dokładnie w pierwszej)
był niesprawiedliwy - jeden sektor przywłaszczył sobie piłki drugiego i
wygrał - a prowadzący nie zareagowali na to. Wiem, że to była tylko
zabawa, ale...
Trochę nie wyszedł skecz Stanisławowi Tymowi - za długie wprowadzenie. Ale sam
skecz rewelacyjny! Pomylił się także prowadzący Piotr Bałtroczyk mówiąc, że
takiego Stanisława Tyma w takiej formie skeczu jeszcze Mrągowo nie widziało.
Otóż widziało. W 2000 r. na II Mazurskiej Biesiadzie Kabaretowej Stanisław Tym
również przedstawił podobny skecz - sprawozdanie-relację "na żywo".
Na szczęście nie zaśpiewała w tym roku Alicja Majewska, mimo iż dotąd
występowała na poprzednich Biesiadach Kabaretowych. Nie mam nic do jej
piosenek, ale uważam, że nie nadają się one po prostu na maraton kabaretów.
Owszem - jakiś festiwal piosenki, jak najbardziej. Ale nie tu.
Fatalny błąd popełnili także realizatorzy - przerwali program tuż
przed "Panoramą" w połowie skeczu. Zawsze dotąd przerwa następowała na jakiejś
piosence. Tym razem było inaczej. Niestety. I na dodatek nie wznowili emisji
po "Panoramie" od momentu przerwania, lecz pominęli fragment i puścili z taśmy
kawałek nagrany dalej. Okrutny błąd!!!
To na razie tyle. Jak sobie coś przypomnę, to dopiszę.
Pozdrawiam wszystkich fanów kabaretów i kabaretonów. :)



Temat: Czy Marek Niedżwiedzki stracił wasz szacunek?
Gość portalu: mSZ napisał(a):

> Ja tam do Niedźwiedzia nic nie mam. To Jemu i Jego audycjom (przede wszystkim
> Liście) zawdzięczam swój gust muzyczny daleki od propozycji Zetki czy RMF.
POza
>
> tym:
> 1. Puszczał i puszcza to, czego inne stacje nie zagraja nigdy w życiu
> 2. Wielu piosenek nie zagaduje
> 3. Portafi odnaleźć "perełki", którymi naprawdę można się delektować

Punkty 1-3 można podciągnąć pod większość dziennikarzy w 3, którzy mają
autorskie audycje

> Rozumiem frustrację wielu słuchaczy, chcielibyście od tego faceta nie wiadomo
> czego. Cóż z tego, że jest kierownikiem, skoro ważniejsi od Niego wydadzą
> rozkaz i musi się podporządkować. Nie zrobi tego - będą "bęcki". Czy Wy też w
> pracy (o ile ją macie) ciągle fikacie swoim przełożonym?

Ale to W. Laskowski mówił o najlepszych polskich prezenterach muzycznych, że
najlepszy jest MN, a potem długo nikt (chyba tak mniej więcej brzmiała jego
wypowiedź, zresztą jest to gdzieś na tym forum. Poza tym strasznie irytujące
jest to, że MN jako kierownik ma największe możliwości żeby coś zrobić, ale
nic nie robi tylko najbardziej narzeka w wywiadach i nie słychać żeby miał
jakieś "bęcki" za to narzekanie.

> To sie fajnie pisze: "Niech przejdzie do Zet", "Niech powie to czy
> tamto", "Niech nie puszcza takiej czy innej piosenki", gorzej potem zamienić
to
>
> w czyn.
> Proponuję spojrzeć na Pana Marka jako na prezentera muzyki o niebo lepszej
niż w stacjach sformatowanych, a docenicie wtedy choć trochę Jego zasługi w
> kształtowaniu gustu muzycznego Polaków.

Ale poziom większości tych stacji jest tak beznadziejny, że nawet "o niebo
lepsza" muzyka jest i tak beznadziejna.

A jak się nie podoba - Zet i RMF
> czekają.

A ja nie jestem tak okrutny i odsyłam do radia Jazz albo PIN (ale niestety nie
każdy ma dostęp)



Temat: Lepiej jest gdzie indziej
a orły w szkolach jeszcze wisza? ;-)
jestem w Polsce od trzech tygodni prawie. bylam u stomatologa, ginekologa,
kosmetyczki, fryzjera, w banku, sklepie, na dworcu PKP i w knajpie. nigdzie nie
zauwazylam krzyza (moze dlatego, ze nie jestem zbytnio wyczulona na takie
detale ). Za to wielki blyszczacy sztucznymi crkoniami w odcieniu rozu
krzyz wiszacy ostentacyjnie na skapo odzianej piersi mlodej panienki w nocnym
lokalu razi mnie bardziej niz gdyby sobie moj dentysta powiesil w swoim
gabinecie. ale nie bede od razu rozglaszac, ze polskie nastolatki to szczyt
bezguscia.

Bylam tez 3 razy w kosciele. mam nadzieje, ze sasiedzi odnotowali )) ksiadz
nie kazal ani wieszac krzyzy, ani o pieniadze nie wolal. moja siostra
stwierdzila, ze nawet fajnie jak tak mozna sobie glosno pospiewac

natomiast w radio (wolno juz uzywac "w radiu"?) kilka razy czesciej mozna bylo
uslyszec (skad inad moja ulubiona) piosenke "Last Christmas" niz wszystkie
polskie koledy razem wziete (moja opinia oparta jest na wyrywkowym sluchaniu
kilku przypadkowych stacji komercyjnych ), co z brakiem zimowej aury odbilo sie
na spadku swiatecznej atmosfery niestety.

naprawde nie rozumiem o co Wam z tymi krzyzami chodzi?!?!?!?

natomiast przygladajac sie tej dyskusji zaczyna miescic mi sie w glowie, ze w
XXI wieku, w cywilizowanym kraju mozna podkladac bombe sasiadowi, za to ze do
innego kosciola chodzi...

mi tam krzyz na scianie nie przeszkadza. nie przeszkadza mi pomnik lenina. nie
przeszkadza mi nowe auto sasiada.

przeszkadza mi bloto (troche) i odmowa zrobienia badan w szpitalu w okresie
miedzyswiatecznym. Dzieki Bogu (sic!) sa prywatne kliniki i to nawet w
mniejszych miastach.

przeszkadzalby mi prawny zakaz stosowania srodkow antykoncepcyjnych i
obowiazkowy paciez przed lekcja matematyki.

niczego nikomu (oprocz siebie samej) nie staram sie udowodnic. jak mnie pytaja
jak jest w Polsce, to zgodnie z prawda odpowiadam, ze wiem jak BYLO kilka lat
temu, a teraz sie zmienia, szybko sie zmienia i chyba na lepsze. i z duma w
glosie dodaje, ze ciagle mozna pasemka zrobic za 15 euro ))

a na zakonczenie powiem Wam jedno - latwiej zyje sie w kraju, za ktory nie jest
sie odpowiedzialnym.

pozdrawiam serdecznie i przesylam najszczersze zyczenia Szczesliwego Nowego
Roku!

m.




Temat: Przy jakiej piosence chce wam się płakać?
a ja sie poplakalem przy Fuel - Metallicy
jaki ja bylem naiwny - ulsyszalem, ze to osrty kawalek w stylu grania z lat 80-
tych
polecialem do sklepu kupilem CD wlozylem do kompa (wtedy jeszcze mialem takowe
zwierze) i ... uslyszalem to co uslyszalem - nie mozna sie bylo nie poplakac
takie to "traszowe" hehehe

a i jeszcze mam lzy w oczach przy polowie piosenek Th Toy DOlls ale to chyba
sie nie liczy (np. Ellie the elephant)

ostatnio poczulem lzy wzruszenia jak zobaczylem jak lyzy KOMBInuje ...
no po prostu jak koles po latach grania porzadnej muzy (nawet gitara i bas
uznala jego solowke za jedna z najlepszych w historii polskiego rocka - o
naiwni on to przeciez pod publiczke) i potem wychodzi i gra co gra to poprostu
plakac sie chce ...

a i jeszcze nieodmiannie placze przy teledyskach edyty gorniak (mojo boze, taka
fajna dziewczyna i juz anorektyczka !!! alez ona musi cierpiec z glodu ...)

i ostatnio plakalem jak zobaczylem wystep jakiejs kapeli co po hiszpansku
spiewala z taka mala smieszna wokalistka
tylko nie wiem z ktorej czesci hiszpanii byli bo kiepsko szlo z tym
hiszpanskim, ale pewnie to byly dzieci z jakiegos zakladu dla gluchoniemych czy
z wadami wymowy , tez wzruszajace
a nie przepraszam, tu kolega mi mowi ze to bylo Blue Caffe to chyba juz mniej
wzruszajace

i jeszcze mnie wzrusza def leppard - mniej wiecej od wydania adrenalize
nieodmienni doprowadzaja mnie do placzu jak slysze ich nowe kawalki

no i zajebista Beata rozbraja mnie do lez swoja szczeroscia w piosence o zlotym
deszczu ... nie wiem tylko czemu puszczaja to przed 22

aaaaaaaaaaaaaaa
a najbardziej mnie zawsze wzrusza pani Britney Sp....
zreszta kazda o niej informacja mnie wzrusza do lez ale piosenki to szczegolnie
najbardziej ta taka pierwsze co robi takie oczy jak bambi i spiewa zeby ja
udezyc i ma taki wyraz twarzy ze ja sie tak wzruszam iz gdyby byla pod reka to
bym spelnij jej prosbe ... i tak piec razy pod rzad wysoki sadzie

wiecej wzruszen nie pamietam za wszystkie wzruszenia serdecznie zaluje i prosze
guru o rozgrzeszenie i pokute




Temat: Beciu211
Hej becia,
Ja ucze sie sama wiec jest mi dosc trudno. Co do pomocy naukowych to
rowniez internet, oprocz tego: "teach yourself turkish" (bardzo
fajna sprawa, bardzo pomocna). Zrobilam sobie cos w rodzaju
konspektu z dostepnych materialow (tu polecam m.in. notatki pani
Basi, w tym miejscu chce podziekowac jej za blogi i watki z
podstawowymi info na temat jezyka tureckiego, mnie osobiscie bardzo
sie przydaly). Korzystam tez z innch materialow dostepnych w necie,
szczegolnie na stronach angielskich (sa fora w necie o jezyku
tureckim, wystarczy wpisac w google). Staram sie klasc nacisk
szczegolnie na slownictwo, bo byc moze naiwnie sobie tlumacze, ze
jak wyjade do Turcji to kali jesc kali pic sie dogadam, a poprawnoc
gramtyczna przyjdzie z czasem z kontaktu z tzw. zywym jezykiem.
Oczywiscie ucze sie tez gramatyki, ale niestety jest dosc trudna,
szczegolnie dla kogos kto stara sie przyswajac ja samodzielnie, bez
pomocy profesjonalnego nauczyciela. Ze swojej strony polecam
sluchanie muzyczki tureckiej, glosne czytanie tekstow tureckich
(nauczylam sie na pamiec kilku piosenek w czasie sluchania i
spiewania , oczywiscie ich nie rozumiejac, ale tutaj akurat chodzi
o wymowe). Za tlumaczenia tekstow piosenek na razie sie nie
zabieram . Paradoksalnie bedac w Turcji kilka miesiecy nie uczylam
sie tureckiego, poprostu ten jezyk wydawal mi sie tak trudny, ze
balam sie i probowac mowic i uczyc (choc mialam latwo bo pomoc
profesjonalisty byla pod reka ). Jak wrocilam do Polski i wzielam
sie za nauke sama jakos wszystko wydaje sie latwiejsze . Zmienilam
nastawienie, ze turecki jest trudny itd, i zauwazylam, ze juz nawet
sama zmiana myslenia duzo pomaga, wszystkiego mozna sie nauczyc .




Temat: prokocim tu byl
Uff!Juz jeden "Fear" przezywszy przeczytawszy uprzednio.Myslalem,ze
klikasz w czasie terazniejszym i aze mie 9-te poty obmoczyly bo
przeciez tych tang czy twistow na tejbolu zem jest ciekaw.Ok moga
byc walce i oberki.
Proksio nam dziadzieje a dopiero 5ty krzyzyk mu nadleci.Co wtedy z
nim bedzie nieborakiem.Trza go bedzie komu w adopcje oddac.Ja juz
mam cosik na oq.Dobrzy ludzie i maja psa.
Rodzaj zenski zabieram a Gugusia bedzie waciowal tatusio bo przeciez
do czegos przydatny ten osobnik byc musi.Faktem jest,ze bardzo synka
kocha i caly czas chcialby z nim byc i nosic go i spiewac
pioseneczki.Fajny zieciu mi sie trafil i ciesze sie,ze corce z nim
jest dobrze.Nie qmqty zbytnio po polsq a przeciez Polakiem jest i po
tacie i po mamie(rodzony tutaj)brat jego(Tadeusz)mowi po polsku.
O jego niecheci do polskiego chyba klikalem.Gdzies tam kiedys w
podstawowce dzieci sie z niego smialy i zawzial sie ale,ze rodzice
nie poszli z nim do psychologa no to jest tak jak jest.Rozumie sporo
a nawet wiecej i moja zona ma czasem problem czy wszystko moze mowic
do Kasi gdy on jest w domu.Ot takie babskie gadanie.
Piosenki mu puszczamy roznorakie i to z CD.Polskie,amerykanskie.
Dziecinne i dla doroslych.Nawet takie z muzyka powazna.Kupilem mu
kiedys Ravela,Czajkowskiego,Straussa a nawet Szopena i wyobrazcie
sobie,ze nie placze gdy tego slucha.(!)
W Szikagowie zima jak sie patzry.Dziasiaj leqtki mrozik a sniezek
proszy az milo.
Wazne.Zapadla decyzja prawie jednoglosna(babculla wstrzymala sie od
glosu)ze w pazdzierniku na 1rocznice urodzin Dzekson
Tadeusz "Gugush" dostanie PSA.Do wyboru bedzie 3,
1.Golden
2.Barnenczyk
3.Labrador
Ja za nr1
mama za nr2
tata za nr3
bede musial popracowac na babullom chociaz ten barnenczyk...
Czytalem,ze rasa ta jeszcze wieksze pieszczochy niz Goldenki i dobra
dla malych dzieci.Z drugiej strony sentyment do Bombli mam
wielki.Dzisiaj mi sie Bombelek snil,ze jestem z nim w Krakowie
gdzies na Olszy a wlasciwie na Dobrego Pasterza.Skad to miejsce w
moim snie?Bombelek wygladal slicznie i byl wesoly.Wierze,ze bedac
tam w krainie wiecznych lowow nie jest mu zle.Byc moze trafil w
rownie dobre rece?Ktoz wie...? A ja w to wierze.
Juz napadalo prawie 4 cale czyli 10centimetrow a jest w tej chwili
2:30 po poludniu i ma sypasc do wieczora.
Pozdrawiam energicznie nieobecnych a Ciebie sama wiesz...
pozdrowaski

ps1.Slyszalas o Radwanskiej?I co TY na TO?
ps2.Slyszalas o imprezie u Jezuitow?I co Ty na TO?
ps3 dla Proksia:Czy wiesz co sie w Wiselce kroi?I co TY na TO?
ps4.dla Gosiuli4:Jak tam kol.malzonek sie ma?I co TY na TO?
ps5.dla Miki:Jak sie chodzi bez qlek?I co TY na TO?
ps6.dla mnie:do mamy zapierniczaj!I co JA na TO?



Temat: Książki, które przenieślibyście na ekran
Gość portalu: NEOspasmin napisał(a):

> myshen82 napisała:
>
> > Ponowne dzień dobry
> > Muszę się przyznać, ze połowy artystów o których piszesz
> > nigdy nie słyszalam. a Kleyffa kojarze, bo mój ojciec go
> > lubi;)) Mnie zaraził Cave'm, Tomem Waits'em
>
> to klimaty mojej zony
>
> i muzyką
> > klezmerską.
>
> Zapytaj go prosze o tych muzykow o ktorych pisalem
.Pewnie sie
> usmiechnie.Pewnie ci pokaze.
> Lube jest lat 90 i dzis. Na Kawaleryjskiej ich plyte
pewnie mozesz
> kupic/zamowic.
> Proponuje the best albo jeszcze lepiej koncertowe.

skąd wiesz o Kawaleryjskiej? byleś tam kiedyś? ja raz;)

>
> A niedawno bylam na koncercie zespołu Kroke,
> > ktory gra mieszanke muzyki klezmerskiej, jazzu i jeszcze
> > czegoś - świetne!
>
> Nie wiem czemu ale z Kroke mi nie w krok.
> Nie jest tak zeby mi to sprawialo przykrosc,nie ciagnie
po prostu.
> Szukam slowa ktore opisuje dystans.
> Moze zbytnia ostentacyjnosc nastrojow?
> Moze w czysto klezmerskich klimatach szukam raczej
ruchu, radosci a nie
> rzewnosci.
ale ta rzewność jest piękna i wzruszająca! ja mam swoją
ulubioną piosenkę :" Sznirele perele" (nie jestem pewna,
czy tak to się pisze) ktora jest pozytywnie rzewna
(dziwne określenie, ale niech zostanie)

Moze musze po prostu do tego dorosnac.
> Ostatnio przegladalem polska muzyke nieklasyczna
ostatnich 22 lat dla kogos kto
>
> od dawna ma z nia nikly kontakt.To oczywiscie moj
subiektywny wybor.Szukanie
> tego co bylo dla mnie wazne,krecace.I wstrzasajace
uczucie ze to przesiewanie
> piasku przez palce.PRAWIE nic nie zostaje.Wszystko
bardzej anegdota,zartem
> wrecz mialkoscia niz unforgettable.Zostalo jakies
piecdziesiatpare piosenek.
> Wiecej moich sentymentow niz obiektywnych(?)
wartosci.To troszke wiecej niz
> dwie na rok.
>
> Wczoraj oglądaliśmy Gwiezdne Wojny - fajny powrot do
> > czasów młodości... no i ten Harrison Ford uśmiechający
> > się półgębkiem;)
>
> Madrze tu pisza o "good bye lenin". chetnie bym to
zobaczyl.
> Widzialas "i twoja matke tez"? A "Balzac i mala....?
> m

'Balzaca ..." jeszcze nie, ale pewnie zobaczę.
"I twoją matkę też" -widzialam, nawet w kinie bylam -
bardzo mi się podobal, to bylo coś świeżego i odważnego i
klimatycznego w powodzi amerykańskich filmow...
a ty widziałeś "Amores perros"? to jest film.... mmmm
znakomity! a muzyka...




Temat: U2 Go Home - recenzja
U2 Go Home - recenzja
Nie wiem jak zacząć więc będzie bez wstępu...

ELEVATION - ten numer otwierał niemal wszystkie koncerty trasy Elevation
Tour. Ten również. Fantastycznie bawi się publika, zespół zajebiście gra a
to dopiero początek. W BEAUTIFUL DAY okazuje się pierwszy raz, że Bono nie
będzie śpiewał tak dobrze jak w Bostonie... okazuje się też że to zupełnie
nie przeszkadza, bo w UNTIL THE END OF THE WORLD jego " lalalalala!!!" jest
takie jak zawsze, tak jak kopanie w gitarę Edge'a i przystawianie do niej
mikrofonu, czego rezultatem jest powalający feedback. Bono wciąż leży, a
Adam zaczyna NEW YEAR'S DAY, bas, gitara, w końcu Edge na klawiszach, nie ma
żadnej polskiej flagi ( zawaliliśmy w U2@pl , Bono dostaje więc
irlandzką, owija się w nią na co publika oczywiście reaguje wrzaskiem... nie
dadzą wytchnąć, " this is our first single " Larry zaczyna OUT OF CONTROL,
Bono jeszcze opowie jak to ojciec pożyczył mu " five hundred pounds " by
mogli jechać do Londynu podpisać swój pierwszy kontrakt, a Larry jest
oczywiście " from the Artane Boys Band ", po czym odkopnął butelkę z wodą w
publiczność podczas solówki Edge'a. Nie ma przerwy, " bodyguard of the
band " zaczyna SUNDAY BLOODY SUNDAY, w którym Bono przypomni nam nazwiska
wszystkich osób zabitych w zamachu na OMAGH. " Twenty nine people - too
many!! ", i zaśpiewa WAKE UP DEAD MAN tylko przy akompaniamencie gitary... a
potem wstanie by zapodać STUCK IN A MOMENT, nie wiem kto jest z tego
bardziej zadowolony, on czy publika, a zamek widać jak na dłoni. KITE
dedykowany zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu, z przmowy Bono możemy się
dowiedzieć jak fajnie się bawili z ojcem Edge'a w rzeczonym Londynie. "
Tonight Slane Castle belongs to me " czyli ANGEL OF HARLEM, najlepsze
wykonanie tej piosenki jakie widziałem, Edge dostaje czapeczką w czapeczkę,
co jeszcze większy śmiech w nim wywołuje. Równie ważnym elementem jest
kilkunastosekundowy uśmiech Larrego pod koniec piosenki ( Larry uśmiechnięty
przez tak długą chwilę na koncercie to sensacja na skalę światową ).
Zapraszamy na serce, bębenek już gotowy, zagramy DESIRE a 90 000 ludzi
wydatnie nam w tym pomoże, co wywrze odpowiednie wrażenie na posiadających
nasze nowe DVD. Później zaśmiejemy się z Edzia, który źle zagra jeden akord
w STARING AT THE SUN, kopniemy rzuconą nam piłkę w publiczność, co wywoła
nie mniejszy aplauz



Temat: Maroko czy Mazury?
co za głupoty!!! kto to pisał nigdy nie był na rodzinnycgh wczasach za
granicą...
oczywiście takie wakacje w chacie w głuszy są super- dla starszych dzieci
tyle że trudno o tak piękne misjsca za przystępnacenę, jest ich mało 9wiem bo
szukałam w zesłym roku na długi weekend jakieś agro i byliśmy w bieszczadach)
my też jeżdzimy na weekendy lub 4 dniowe wypady po Polsce jak mała podrośnie
planuję szlak po zamkach polskich a jak doczekamy autostrady na Mazury to
jakieś rejsowanie...

a narazie właśnie dlatego zeby się nie tłus cały dzień po dziurawej i
zakorkowanej Polsce, gdzie wszystko drogir, brudne i mało mili właściciele
pensjonatów latamy (3 godz) po wyspach greckich itp.
Moja córcie lubi jeść i smakować róznych potraw my też więc mamy wycieszki
kulinarne np. tropem oliwy
takie hotele mają mnóstwo atrakcji dla maluchów np. konkursy, wyścigi w wodzie
zabawy tematyczne z pracami manualnymi np. w piratów czy poszukiwaczy skarbów,
wspólne śpiewanie dziecięcych hitów z pokazywaniem codzienie po kolacji,
płaża czy basen co za róznica gdzie byle by była pogoda a u nas róznie bywa
planujac wyjazd w styczniu trudno to przewidzieć
a przezycia??? musiałabyś porozmawieć z moija 3 latką ona Ci powie jak płakała
przy wyjeżdzie z chorwacji i pokarze przywiezione kamyki i kamieniz gdzie potem
malowała obrazki zasuszoną gałąź pinii, opowie jak siedziała na więlblądze w
Tunezji, ze umie piosenkę po włosku, że Tunezyjska oliwa z anszua jest pyszna,
jak uwielbia jeździć wyciągami górskimi na górę i wzdycha do nart- w Polsce
nikt nie pomyślał jak fajnie wjechać rano na górę kabinką z całym majdanem z
dzieckiem i spedzićtam dzień na baraszkowaniu w śniegu bez obawy o kolizję z
narciażem, są pensjonaciki z barami, dlatego zimą też odwiedzamy Słowację i
Czechy i to nie fanaberie czy jakieś trendy czy jezzy jak czytałam po prostu
rozsądek
we wszystkim trzeba znać umiar i smak
a myślisz ze trzylatkowi podobało by sie spedzić tydz. nad morzem gdzie akurat
jest zv 16 st. leje a on nie ma rodzeństwa i siedzą w domku z dykty np. w
rewalu za 230 za dobę???
ja widzę jak te podróże ją rozwijają i usamodzielniaja np. mając 2 lata witała
ludzi w sklepach czy restauracjach greckim: Kalimera i będąc za 8 mie potem w
górach na Słowacji tłumaczyła pani że ahoj to po grecku jessu...
także jak dlamnie artykł mocno przesadzony a polskie wakacje w moim stylu są
drozsze niż zagraniczne...
dodam, ze nie odejmuję sobie od ust i mnie stać a taka Tunezja czy Egipt w 4
gwiazdk. hotelu za trzy os na 2 tyg. kosztuje dokładnie tyle co tydz za jedna w
hotelu Spa nad morzem...dziekuję, oburzył mnie ten tekst



Temat: mjut
17.04.2006.-17:27
17.04.2006.-17:27

Cześć. Wbrew założeniom przerwa świąteczna nie jest w naszym wykonaniu zbyt
pracowita, bo zakładaliśmy codzienne próby,ale niestety nie wyszło nam. Chyba
nawet lepiej będzie, jeśli do matur Marcina i Mateusza pogramy sobie raz na
jakiś czas.A za miesiąc będzie już po wszystkim i będziemy mogli już zająć się
muzyką.
Zdecydowaliśmy się nie pojechać na Festiwal Rockowy w Gorzowie Wielkopolskim,
na który się zakwalifikowaliśmy. Decyzja o pozostaniu w domu była dla nas
trudna, bo sama nasza obecność tam to dla nas duży sukces. Jednak po zmianach
nie czuliśmy się przygotowani tak, by zagrać tam na miarę własnych oczekiwań i
to był powód decydujący.
W chwilach największego zamieszania, gdy wahaliśmy się, czy jechać do
Gorzowa,czy nie zrobiliśmy, śmiały krok w stronę zmiany brzmienia. Teraz
jesteśmy na etapie oswajania się z tą zmianą,ale chyba jest ona po prostu
wynikiem tego,że się rozwijamy,a nie jakimś chwilowym kaprysem. Dodam,że
brzmienie stało się cięższe
Kontynuując temat festiwali- zakwalifikowaliśmy się na kolejny, tym razem w
Piasecznie koło Warszawy. Zaproszono 20 zespołów z całej Polski w tym mjut. No
i bez względu na to jak dalej potoczy się nasza przygoda z tym festiwalem
(odbędzie się 1,5 tygodnia przed maturami) jesteśmy zadowoleni,że grając wciąż
jeszcze bardzo krótko kwalifikujemy się już na ogólnopolskie fetiwale.
Poza tym wszystkim dużo u nas nowej muzyki. Dla mnie i dla Sama odkryciem
ostatnich dni jest Team Sleep- drugi zespół wokalisty Deftones. Muzyka naprawdę
godna uwagi. Poza tym słuchałem kilkukrotnie nowej płyty Negatywu
pt. "Manchester" i na razie zbyt mało piosenek podoba mi się na niej,choć
całość jest bardzo spójna,są mocne, proste teksty i dużo gitary akustycznej.
Oprócz tego zespół Editors,fajnie grający,tak bardzo typowo,brytyjsko,tak się
chyba teraz gra (płyta Back Room-podoba mi się) oraz polski jak się okazuje,
choć nigdy bym nie przypuszczał po wysłuchaniu, zespół Something Like Elvis.
Ale mimo tych nowych rzeczy wciąż najwięcej słucham islandzkiego Mum.
Jest wiosna, więc spacery, rozmowy... A ja ostatnio zatęskniłem za koncertem i
sobie uzmysłowiłem,że niedługo miną już 4 miesiące od naszego ostatniego
występu...
Pozdrawiam.
pat



Temat: Książki, które przenieślibyście na ekran
o kinie na koncu
myshen82 napisała:

> Ponowne dzień dobry
> Muszę się przyznać, ze połowy artystów o których piszesz
> nigdy nie słyszalam. a Kleyffa kojarze, bo mój ojciec go
> lubi;)) Mnie zaraził Cave'm, Tomem Waits'em

to klimaty mojej zony

i muzyką
> klezmerską.

Zapytaj go prosze o tych muzykow o ktorych pisalem .Pewnie sie
usmiechnie.Pewnie ci pokaze.
Lube jest lat 90 i dzis. Na Kawaleryjskiej ich plyte pewnie mozesz
kupic/zamowic.
Proponuje the best albo jeszcze lepiej koncertowe.

A niedawno bylam na koncercie zespołu Kroke,
> ktory gra mieszanke muzyki klezmerskiej, jazzu i jeszcze
> czegoś - świetne!

Nie wiem czemu ale z Kroke mi nie w krok.
Nie jest tak zeby mi to sprawialo przykrosc,nie ciagnie po prostu.
Szukam slowa ktore opisuje dystans.
Moze zbytnia ostentacyjnosc nastrojow?
Moze w czysto klezmerskich klimatach szukam raczej ruchu, radosci a nie
rzewnosci.Moze musze po prostu do tego dorosnac.
Ostatnio przegladalem polska muzyke nieklasyczna ostatnich 22 lat dla kogos kto
od dawna ma z nia nikly kontakt.To oczywiscie moj subiektywny wybor.Szukanie
tego co bylo dla mnie wazne,krecace.I wstrzasajace uczucie ze to przesiewanie
piasku przez palce.PRAWIE nic nie zostaje.Wszystko bardzej anegdota,zartem
wrecz mialkoscia niz unforgettable.Zostalo jakies piecdziesiatpare piosenek.
Wiecej moich sentymentow niz obiektywnych(?) wartosci.To troszke wiecej niz
dwie na rok.

Wczoraj oglądaliśmy Gwiezdne Wojny - fajny powrot do
> czasów młodości... no i ten Harrison Ford uśmiechający
> się półgębkiem;)

Madrze tu pisza o "good bye lenin". chetnie bym to zobaczyl.
Widzialas "i twoja matke tez"? A "Balzac i mala....?
m




Temat: Spóźniona fotorelacja z koncertu U2.
ma.la.wi napisała:

> tam to dopiero musiala byc goraca atmosfera :) ale i tak nie ma co narzekac,
> bylo swietnie ;) mam nadzieje, ze jeszcze wpadna do polski :)

Do trzech razy sztuka! ;-)

> a jak podobaly Ci sie supporty? szkoda, ze the killers przestraszyli sie
> deszczu, podobaja mi sie, ale ten ich wystep byl jakby bez polotu.

Ja ich lubilem przed koncertem, teraz jakos stracilem do nich serce. Jesli chca
bazowac na stylistyce kiczu to musza to robic z wieksza finezja a tak Brandon
Flowers wygladal mi na znudzonego gigolo z dyskoteki w Soho. No i obciach
zupelny, zeby publicznosc znala lepiej slowa jego piosenek...

> the magic numbers - dla mnie chyba zbyt mdle.

Moze faktycznie troche mdle, zwlaszcza jak na taka pogode. Ale od jakiegos czasu
podspiewuje sobie "Ferever lost"

> mam tez nauczke na przyszlosc - na koncerty obowiazkowo brac worki na smieci,
> mozna zbic fortune ;)

Ja biore zawsze ze soba plaszcz przeciwdeszczowy - troche bardziej gustone
wdzianko ;-)

> mnie sie na szczescie udalo dorwac worek za darmo, ale poz
> niej po 5pln chodzily :D

Slyszalem, ze w Carrefourze worki na smieci wykupione zostaly co do jednego.

> niestety, nie bylam przygotowana na takie warunki atmosferyczne :))

My bylismy przygotowani ale za to troche zmarzlismy

pozdrav

p.s.
Moja malzonka oznajmila mi po koncercie, ze nadszedl "koniec historii", bo ona w
koncu widziala U2 (nie znalismy sie w 1997) i juz nie wie na jaki koncert
chciala by pojechac ;-) Mowi, mi ze juz wszystkich wielkich widziala. Przekonuje
ja, ze tak nie jest i jest pare fajnych kapeli i wokalistow, ktorych warto
zobaczyc. Co proponjesz?




Temat: Klasyka;)
Klasyka;)
Czasem fajnie jest sobie posluchac czegos co kiedys lecialo non stop w rario
Oto jedna z tych piosenek, moze inni wyciagnal swoje ulubione lub mniej
ulubione wykopaliska Prosba o utwory polskie

W MOIM MAGICZNYM DOMU

W dziurawym bucie mieszka mysz.
Nieźle go nawet urządziła.
Nigdy nie mówię jej "a kysz!"
I ona też jest dla mnie miła.
Bywa, że wpadnie po sąsiedzku
pożyczyć chleba albo sera,
albo pogadać o czymkolwiek,
kiedy samotność nam doskwiera.

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu
ciepło jest i bezpiecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Przedstawię ci Macieja kota;
fascynujący z niego facet.
Całymi dniami tkwi w fotelu
i lekceważy każdą pracę.
Lecz niewątpliwą ma zaletę:
gdy spływa wieczór granatowy,
on słodko mruczy wprost do ucha
najbardziej senne bossa novy.

W moim magicznym domu
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
Licho śpi w kącie cicho
i zegar tyka serdecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
gazet nie czyta, plotek nie słucha.
Tutaj jest miło i przytulnie,
chociaż na świecie zawierucha.
Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa,
głupieje z wiekiem stara Ziemia,
lecz w moim domu, chwała Bogu,
nic mimo zmian tych się nie zmienia.

W moim magicznym domu
dzięki Ci, dobry Boże,
same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.
W moim magicznym domu
ciepło jest i bezpiecznie.
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli ci kiedyś będzie po drodze,
zajrzyj tu do nas koniecznie.

Spiewac kazdy moze .............




Temat: dylematy, babcie, itd.
dylematy, babcie, itd.
tak sobie czytam co sie tu pojawia od kilku dni, gdzies tam sie dopisze, ale
od wczoraj chodzi mi po glowie watek reni a propos jej dziecka i metra.
najpierw o ustepowaniu miejsca, ale w polsce. we wroclawiu np. jest
strasznie, babule wisza nad toba i komentuja jak sie jest nie wychowanym. ja
czesto naprawde musialam siedziec, ale ogolnie mam taki nawyk i zawsze
wstaje, tylko rozgraniczam 2 sprawy - ustepuje bez proszenia zprzyjemnoscia
babcia ( babcia to mila staruszka ) i ustepuje bez proszenia bo tak mnie
wychowano babulom ( to drugi rodzaj staruszki, ktora po trupach dociera tam
gdzie chce). kiedys w banku byla dosyc duza kolejka i na sam poczatek
podeszla dziewczyna w ciazy i spytala sie ludzi na przodzie kolejki czy ja
przepuszcza. i odezwal sie babul : ja tez jestem chora! moja mama powiedziala
ze przepusci a do babula, ze ta dziewczyna nie jest chora tylko w ciazy, a
pani pewnie zal bo pani juz nie moze. wyobrazacie sobie jakie byly teksty.
a w warszawie, jak w metrze ustapilam babci miejsce to ta mi dziekowala,
troche mi glupio bylo. a moj chlopak nie pozwala mi ustepowac, jak dookola
siedzi kupa facetow, zwlaszcza ze mam powazne problemy ze zdrowiem.
ale zawsze jak patrze na taka fajna staruszke to przypomina mi sie piosenka
T.LOVE o staruszce z dolu : " a przeciez kiedys byla piekna, i tak mocno
kochala, sloneczne powstanie to bylo cos dla niej, chlopcy w kanalach."
a mlode pokolenie, czyli szczeniaki kilkunastoletnie nawet nie zdaja sobie
sprawy, ze jak siedza sobie rozwaleni, na siedzeniach w metrze, w aurobusie i
tramwaju, a obok stoi starowinka, to nalezaloby jej ustapic miejsca, bo ona w
ich wieku byla w szarych szeregach, walczyla w powstaniu, byla w obozie
koncentracyjnym. rzeczywiscie ustepowanie miejsca, uczenie tego dzieci, w
polsce ma to inny wydzwiek, bo dzieki wiekszosci tych starych ludzi, polska
zachowala godnosc pod faszystowskim jarzmem. niektorzy z tych staruszkow sa
sprawiedliwymi wsrod narodow swiata, a gowniarze nie zdaja sobie z tego
sprawy, ba nawet nie chca - bo nikt ich nie nauczyl szacunku dla naszych
starych ludzi.
wiem ze tu na forum pisze sie o blachszych sprawach, ale moze zainteresuje
was ten przydlugi tekst.
pozdrawiam



Temat: Nowa płyta Perfectu
Bo ja wiem, czy ponad 20 lat temu byli przereklamowani? W tamtych latach oprócz
nich był jeszcze może Maanam i nic ponadto, cała tzw scena undergroundowa z
Brylewskim i Lipińskim, którzy uchodzą za pierworodnych, tamtych lat to jednak
były dopiero powijaki i w sumie nie czarujmy się, dziś ich stare garażowe
kawalki mają wydźwięk raczej archiwalny, no może za wyjątkiem płyty Brygady
Kryzys nagranej dla tonpresu. To byly lata piosenki estradowej i festiwali w
Kołobrzegu, Sopocie i Opolu. Na tym tle Perfect to było coś z zupełnie innej
planety, tym bardziej, że zaprzestali grać dokładnie w momencie gdy tzw polski
rock wypluł z siebie różne Bajmy, Lejdipanki i Republiki wieszczące nadejście
nowego. I za to szanuję Hołdysa, że wiedział kiedy odejść sam później wiele
razy mówił, że odszedł bo po prostu nie miał już nic do powiedzenia i pozostał
sobie wierny i nie przyłączył się później do odsmażanego Perfectu. A to że
nagra teraz też coś czasami to jego sprawa, każdy może nagrać sobie płytę i jak
się komuś nie podoba nie mósi jej kupować, nie robi jednak przy swoich płytach
takiego szumu i nie ogłasza, że to jest niby takie fajne bo ja jestem Hołdys z
Perfectu.
A co do płyty Metalików to, cóż jest to płyta zespołu z zupełnie innej półki.
Po kilku płytach tzw metalowych postanowili nagrywać tzw płyty rockowe czyli
trochę cięższą odmianę popu i idzie towar jak świeże bułeczki. Ale robią to
perfekcyjnie i są w tym świetni, ja tam ich lubię posłuchać, tym bardziej, że
znają się na komponowaniu, ich utwory są bardzo rozbudowane muzycznie, kawałki
Pefectu przy kawałkach Larsa i kolegów, w większości brzmią wręcz punkowo,
zwrotka refren, zwrotka refren, solówka, refren itd. Kilka funkcji na krzyż.
Ciężko do czegoś takiego rozpisać partyturę na orkiestrę aby zabrzmiało, nie ma
po prostu czego tu orkiestrować. Metallica zaś miała to wszystko. Może to się
podobać lub nie ale trzeba oddać im ukłon że zrobili kawał dobrej roboty,
oczywiście w swojej kategorii, na grucie takiego pop rocka to było coś.



Temat: Podstwawowe błędy Dyrekcji 3 od VI 2000
Drogi Lumbulaku, odpowiadam.
Gość portalu: Lumbulak napisał(a):

> Kolibrze !
> Napisz lepiej w jednym zdaniu, że brak ci DAWNEGO PROGRAMU TRZECIEGO.
Piszę o błędach, jedne są mniejsze, inne większe, jedne drobne, inne kardynalne.
NATOMIAST PRÓBOWAŁEM TEŻ ZNALEŹĆ POZYTYWY. Polecam moje posty w
wątku: "dlaczego z radiowej trójki eliminuje się kulturę, part.2"
> Mnie natomiast bardzo śmieszy wymienianie kolejno wszystkiego "co chciałbym
> aby było". Taka "lista życzeń do spełnienia"
> Kolibrze nie żartuj sobie !
Ja nie żartuję, to są poważne sprawy jak ktoś popełnia błędy marketingowe.
> Ja też zaraz mogę napisać swoją "listę życzeń w radio".
> 1. więcej smoothjazzu
OK ale jest dużo: SJC, Siesta, nocny Kydryński
> 2. więcej żartów przed południem
Byle śmiesznie i durno i byle podlizywać się słuchaczom.
> 3. więcej jingli
Jingle w 3 zawsze były, były w większości inteligentne, sympatyczne. Teraz są w
większości okropne, dla ludzi o złym guście i smaku.
Jingle w radio 24 godziny/dobę. Co 5 minut 3 budzi ludzi by usłyszeli więcej w
swym pierwszym radiu brrrr...
> 4. mniej zagranicznych kawałków
Z ustawy o radiofonii i telewizji wynika, że powinno być ileś tam (chyba
minimum 20%) polskich UTWORÓW
> 5. jeszcze więcej konkursów ale bez sms i 0700
Szczególnie idiotele, i takie debilne konkursy jak fajny film, gdzie po kilku
zdaniach nawet idiota wie o jaki film chodzi, byle wyciagnąć więcej kasy, czy
takie jak moja pierwsza piosenka.
Gdzie te czasy trudnych konkursów, kiedy tylko mogli dzwonić Ci, co znali
odpowiedź na nieraz skomplikowane pytanie.
> 6. itd itd...
> Ale jaki to ma sens ?
Poza punktem 1. i 4. Twoje propozycje sensu nie mają.
> NIe zawsze otrzymujemy to CO CHCEMY
TAK, ale nie zawsze tak brutalnie niszczy się klimat i atmosferę wokół radia
> Lumbulak
Pozdrawiam. Z kilku moich uwag też mogę zrezygnować.
Koliber



Temat: Muzyczna prostytucja
Szanowna jaija
> pieniądza, a zwłaszcza wzbogacony artysta, jest często odwrotnością tego, kim
> był. Pojawia się w nim chciwość i staje się pazerny, a do tego traci
> wiarygodność, chwaląc się tym, czy owym.
Ja patrze na to inaczej - mając świadomość, że zespół który lubię może sobie
pozwolić na spokojne dopracowanie piosenek (bez martwienia się o to za co jutro
kupi sobie jajko i chleb na śniadanie) a później porządne obrobienie brzmienia
w studiu, jestem jakby spokojniejszy o jakość nowego wydawnictwa.

Nie
> uważam, by było przestępstwem przegranie lub ściągnięcie muzyki z netu, o ile
> nie kryje się za tym chęć zarobku, bo pazerności nienawidzę najbardziej na
> świecie

OK - ja rozumiem, że kupienie w ciemno płyty za 60PLN nie jest standardową
czynnością. Nie potępiam tego, że ktoś chce odsłuchać interesującą go/ja
muzykę. I jeżeli uzna że to szmelc to kasuje te pliki mp3 nich zapomina. Ale
znam np. gościa, który mieni się być przeogromnym fanem Kultu i Kazika solo.
Tyle, że jego miłość nie przejawia się w posiadaniu ani 1 (słownie: jednego)
legalnego nośnika z tą muzyką.
Wiesz, moim zdaniem to kwestia wyboru. Niemal nikogo nie stac na to, żeby kupić
wszystkie fajne płyty tego świata. Ale łatwo jest wmówić sobie 'nie mam kasy',
bo kupię sobie browarek czy ciuch czy co tam innego (browaru - na razie - z
netu ściągnąć się nie da ). Pewnie, że nie chcę rzucac mięsem na kudzi,
których autentycznie nie stac i nie mogliby sobie pozwolić na sklepowy CD. Al
emasa ludzi po prostu woli wydac kasę na materialne rzeczy zamiast muzyki.

> Co do polskich zespołów - moim zdaniem ich problem nie polega na tym, że nie
> moga się przebić, biedaczki. Jak to jest, że z innych krajów mogą, a mamy
ponoć zjednoczoną Europę?

A któż niby przebił się z naszego rejonu Europy? Baba z Ukrainy odziana w skóry
która wygrała EUrowizję? A cóż to za sukces? Disco z Mołdawii w postaci O-Zone
czy z Rosji w postaci Tatu? Uważasz ich za zespoły kreatywne i oryginalne?
Prawda jest taka, że zachodnie rynki są hermetyczne i przebicie się tam wymaga
masy szczęścia, znajomości, kasy i obrotności. To nie jest tylko kwestia samej
muzyki. Ja znam tylko jedną prawdziwą gwiazdę z Europy Wschodniej - Rammstein
pochodzący z terenów NRD, ale i to jest naciągane bo startowali już w
zjednoczonych NIemczech.



Temat: Gorączka - wrażenia
kubissimo napisał:

> pomijajac to, czy mam przemyslenia, czy ich nie mam - moge powiedziec, ze na
> pewno mam goraczke :/

Biedactwo.

> moze oni tam rozpylali jakiegos okropnego wirusa? :/

Ale to chyba tylko w Twoim sektorze. Stałeś całe przedstawienie czy udało Ci
się gdzies przycupnąć?

> spektakl bardzo mi sie podobal

Cieszę się niezmiernie.

> wiec bardzo
> sie ciesze, ze dorzucono jeszcze monologi, bo tu co jeden, to lepszy
> (moi faworyci to Kinga Preis, Cezary Studniak i pani od supermarketu - KTO TO
> JEST?)

Moi faworyci to zdecydowanie Studniak z monologiem z wypożyczalni wideo, Kinga
Preis i Gosia Fijałkowska - Studniak ("zimno mi"). Konrad też bardzo fajnie no
i Sambor z relacją na żywo. A pani od supermarketu do Bogna Woźniak.

> wogole Czarek Studniak wyrasta na mojego faworyta i dobrze, bo jest naprawde
> genialny
> jego druga piosenka (sorry, nie jestem wielkim znawca Elvisa, wiec nie jestem
w stanie podac tytulu. chodzi mi o ten kawalek na bebny i didgeridoo) to po
> prostu majstersztyk

Tytuł polski "W wielkim mieście", a angielski "In the Ghetto". Też uważam, że
zawodowy. Posłuchałbyś soeibe jeszcze raz ;-)

> chetnie zobacze raz jeszcze :)

To niestety musisz do Wrocałwia jechać.

> za to juz niedlugo przyjezdza do Wawy Jasio Radek ze swoim recitalem i to
chyba jest dobra wiadomosc, nie? :)

To jest fantastyczna wiadomość!!! Oczywiście idę. A Ty? Tylko mam pytanie. Czy
widziałeś chociaz jeden plakat na mieście informujący o recitalu Jasia w Romie?
Bo ja nie. Widziałam plakaty o jego recitalu w Teatrze Małym. Mogę się założyć,
że znów będą odwołane spektakle. Dla zainteresowanych podaję, że recital
Janusza Radka pod tytułem "Królowa nocy" będzie grany w teatrze ROma 17 i 18
listopada o godzinie 19.00. Zapraszam!!!

Pozdrowienia dla wszystkich




Temat: Moje o Was Przemyślenia...
Moje o Was Przemyślenia...
Od kilku miesięcy wchodzę na to forum, by poznac zdanie innych o świecie , w
którym zyjemy. Muszę przyznać, że jest to groteskowy obraz, który sprawia,
że wypada podjąć decyzję o wyjeździe z tego pięknego kraju. Jak sięgnąć okiem
do historii, wyróżnialiśmy się jako naród jednym: kłotnia i prywata,
zacietrzewienie i politykowanie... Tylko do sumiennej roboty zawsze rąk było
mało. Co jedni wypracowali, inni jeszcze szybciej potrafili zniszczyć i
zmarnować. Niestety wypowiedzi tego forum, jak ktoś przed chwilą
napisał "wydawałoby się ludzi inteligentnych, z dostępem do sieci,
internetu", nie zmieniają w żaden sposób tego obrazu. Popatrzcie na siebie!
(uwaga! oczywiście są wyjątki, więc niech wszyscy nie biora sobie tego do
serca)Dwa fronty: jedni na sztandarach niosą liberalizm, tolerancję, pro-
zachodni styl życia, jednym słowem walkę z oszołomami, obrzucając błotem tzw.
prawą stronę i Kościół, z drugiej strony katolicy, patrioci, którzy ginęliby
bez zastanowienia za umiłowaną ziemię... Jesteście z jednego worka. Inne
słowa wypowiadacie, ale z tej samej gliny jesteście ulepieni. Krzyczycie o
tolerancji, ideach socjaldemokratycznych - bądźcie więc tolerancyjni.
Opluwanie papieża, Kuklińskiego, katolików, Jezusa - sami się ośmieszacie, bo
co tak naprawdę zyskujecie. Opinie chamów, obrazoburców? Mówie do
Was, "chrześcijanie" spod znaku RM. Dajcie sobie na wstrzymanie. Przestańcie
się biczować, szukać podstępu i zamiast ulotek RM poczytajcie sobie Biblię.
Jest tam parę fajnych linijek, którek Wam umykają: o miłowaniu wrogów,
nadstawianiu policzka, łagodności. Podobno macie być wzorem Miłości, a
niestety ziejecie nienawiść. Mówicie, że katalicyzm i polskość to jedno.
Chyba Wam na głowę padło. Bogu co boskie, cezarowi, co cesarskie. Oderwijcie
jedno od drugiego i przestańcie szykować się na kolejną wyprawę krzyżową. Co
do wiary i polskości. Dziś struktura społeczeństwa jest prawie jednolita,
przed wojną było inaczej (choć w Waszym mniemaniu i tak żyje tu co najmniej
30% Żydów, 20% masonów, 10% komunistów, do tego agenci wywiadów, wszystko to
dokoła małej enklawy w Toruniu). Znacie historię Kresów? Poza kolaborantami
Żydami, Niemcami, czy Ukraińcami, byli też prawdziwi polscy patrioci tej
narodowości, którzy ginęli za biało-czerwoną. Pojedźcie do Lwowa, Wilna,
poczytajcie historię, o tym, że można było iść do katedry łacińskiej,
ormiańskiej, przyjaźnić się i żyć nie obok siebie, a razem... Wiecie kto jest
winien nienawiści? Wy! Jedni i drudzy, rzucacie argumentami o niszczeniu
narodu przez te mniejszości i rozbijacie te lokalne struktury. Konflikt
ukraińsko-polski w dużej mierze był zbudowany na propagandzie rosyjskiej, a
bojówki polskie atakujące Żydów? Przykro to pisać, bo jestem katolikiem, choć
może bardziej wolę słowo chrześcijanin, ale to właśnie kościół podsycał te
nastroje. Takie pisma jak o.Kolbe po prostu rzucają na kolana...
A poza tym wybieracie tylko to, co jest Wam miłe dla uszu, żadnego
obiektywizmu. Wiecie kim był Marian Hemar (uczta dla RM: właść.: Hescheles)
Polak żydowskiego pochodzenia, autor wielu przedwojennych piosenek do filmu,
kabaretu Qui pro quo itp. Przed wojną z racji jego pochodzenia zrywano
plakaty, obrzucano sale, cyrk przeciwko temu "Żydkowi".... Gdy wyjechał do
Anglii z armią Andersa i pracował dla RWE napisał mnóstwo wierszy o Polsce. I
jest to dla mnie najlepsza polska poezja patriotyczna... Teraz jest cytowany
na łamach "Naszego Dziennika". Ciekawe, czy wspominacie o tamtej
przedwojennej nagonce...
A może wzięlibyście się wszyscy raz do roboty, nie walczyć jeden z drugim,
ale postawic na Polskę tolerancyjną Niech mieszka tu Żyd, Murzyn i Arab, i
budujmy razem Rzeczpospolitą. I nie mówcie mi o jakiejś zdradzie. Ta
tradycja, do której się odwołujecie, to właśnie Polska - Ojczyzna Narodow...
Chciałbym dożyć chwili, gdy Wy socjaldemokraci naprawdę będziecie służyć
masom... I nie będzie szwindli, kradzieży, afer. Uwierzcie w te hasełka,
niech to będzie Wasza religia, wiara, to Wasza sprawa ... Ale róbcie nie pod
siebie, tylko dla nas. pokażcie tym oszołomom jak się mylą.. A Wy pseudo-
katolicy, spróbujcie być jeszcze lepsi, oni postawią dom samotnej matki, wY
zamiast kościoła postawcie cztery domy i jeszcze sierociniec.. Zamiast
Wydawać kasę na walkę z wiatrakami "zmieńcie oblicze tej ziemi". To jest
dopiero coś. Nie hasła walki, to potrafi każdy, nie pesymizm i
przeświadczenie o tajnych strukturach... Program optymistyczny... Nie można?
bo ktoś rządzi, ktoś kogo nie akceptujemy... Wierzę, że można ta czymś takim
programie pozytywnym, narodowym, liberalnym, protestanckim, katolickim,
mojżeszowym, żydowsko-polsko-niemiecko-ukraińskim dojść do dobrobytu i
lepszych czasów. Tylko przestać pieprzyć, a wziąć się za robote...



Temat: Mam pare pytan. POMOZCIE!
Mam pare pytan. POMOZCIE!
No wiec tak:
1. Czy na adopcje moga liczyc osoby zdrowe i plodne? Oboje z moim partnerem
nie mamy problemow z plodnoscia ale chcielibysmy adoptowac w niedalekiej
przyszlosci.
2. Ja mieszkam od 4 lat w Niemczech, mam polskie obywatelstwo ale staly pobyt
za granica. Moj kochany jest Niemcem. Mamy szanse aby w miare szybko
adoptowac dzieciaczka z Polski? Chcielibysmy zdrowe dziecko, chyba do 2-3
roku.
3. Czy mamy szanse na adopcje od razu dwojki dzieci? Np: jedno
kilkumiesieczne a drugie kilkuletnie?
4. Czy to, ze mamy rozne wyznania religijne moze wplynac na nasza niekorzysc?
Ja - chrzescijanstwo, On - islam. Oboje jestesmy tolerancyjni, interesujemy
sie buddyzmem, filozofia ale przynalezymy do roznych religii. Jak to widza
osrodki adopcyjne?
5. Czy kierunek moich studiow (pedagogika resocjalizacyjna) moze byc na moja
korzysc, jakims pozytywnym punktem, atutem dla osrodkow?
6. Ile czasu moze to wszystko zajac? Od zlozenia wniosku do tego upragnionego
momentu..?
7. No i jak jest z tym stazem malzenskim? Na razie nie planujemy slubu, ale
zastanawiam sie, ze jesli trzeba miec ten staz a my za np 5 lat bylibysmy
sklonni podjac sie macierzynstwa, to czy nie powinnismy zaczac juz teraz
myslec, na zapas? Z drugiej strony jest trudno: ja jeszcze studiuje, a moj
luby dopiero co po studiach. Chcielibysmy sie nieco ustabilizowac,
zaoszczedzic troche pieniedzy i dopiero brac slub.

A tak wogole, to przyznam sie Wam, ze o tym, ze kiedys zaadoptuje dziecko,
mowilam juz w wieku 9-10 lat! Sama bedac dzieckiem, juz wtedy podjelam taka
decyzje. Do dzisiaj czuje, ze tego chce i w kazdym okresie mojego zycia bylam
przekonana, ze nie boje sie adopcji, ze umiem pokochac "nie-moje" dziecko.
Smiac mi sie chce, jak czytam w moim pamietniku, ktory prowadzilam w czasie
podstawowki i liceum, o moich lekach i rozsterkach, ze nie znajde partnera,
ktoryby akceptowal moje postanowienie adopcji, najlepiej kilkorga dzieci.
Pamietam jak opowiadalam o tym ciociom czy kolezankom. Wszyscy sie ze mnie
smiali. Co ciekawe, takze w podobnym wieku podjelam decyzje, ze chce wyjechac
z Polski w swiat. No i wyjechalam i nie zaluje mojej decyzji. To dodaje mi
odwagi, ze bede kiedys dobra i najnajukochansza mama. Bardzo tego pragne.
Pamietam tekst Majki Jezowskiej "Wszystkie dzieci nasze sa". Od malego
spiewalam ta piosenke i naprawde nie widze roznicy, czy sama urodze, czy nie.
Pewien znany psychoanalityk powiedzial tez kiedys: "Daj mi dziecko a zrobie z
niego geniusza albo morderce" - to tak apropos genow. Mialam zajecia na
studiach z psychologii i psychopatologii. 95% tego, kim i jakie sa nasze
dzieci, jest zalezne od warunkow zewnetrznych, nie od genow. Kiedy docent
przedstawil nam ta tabele, jeszcze wiecej utwierdzilam sie w moich
przekonaniach.
Aha, i moze mnie wysmiejecie, ale juz dzisiaj zalozylam specjalny segregator,
do ktorego co jakis czas wrzucam kartki, jak np przepis na domowa modeline,
teksty piosenek, opisy zabaw i gier. Po czesci przyda mi sie to w zwiazku ze
studiami, ale widze, ze sama gdy dokladam kolejna kartke, mysle, ze kiedys w
domowym zaciszu, siadziemy przy stole i bedziemy wycinac/lepic/malowac... A
ja bede mogla patrzec na te fajne dzieciaki moje i mowic sobie, ze kurde,
kawal dobrej roboty odwalam i, ze to byla jedna z lepszych decyzji w moim
zyciu.
dobra, rozpisalam sie. Czekam na Wasze przemyslenia, porady, refleksje.
pozdrawiam serdecznie!




Temat: Kryzys włosko-niemiecki trwa: Schroeder odwołuj...
Pozory mylą
Wie Pan/Pani, że pozory mylą... Chociaż wcale na to nie wyglądają,
ci "chaotyczni i brudni "Włosi gospodarczo i w dochodzie na głowę doganiają
Niemców. Irlandia już ich przegoniła, stąd rządy niemieckie przeputawszy
gospodarkę nadrabiają nacjonalizmem...

Jan K.

Gość portalu: poli napisał(a):

> Gość portalu: piotr napisał(a):
>
> > Mieszkam w Niemczech i moze moja uwaga byc nie zrozumiala:
> > Jezeli ktos, a szczegolnie Polityk, obraza Narod, to Politycy
> > tego narodu ktory zostal obrazony powinni wyciagac
> konsekwencje
> > w kazdej formie, nawet takiej dziwnej jak odwolanie urlopu.
> > Jezeli ktos sie unosi ze jak Francuzi czy Niemcy obrazili
> > Polakow i nikt nie zareagowal, to nie winna jest tych co
> > obrazili, bo po co sie maja unosci, ale Politykow Polskich,
> > ktorzy widocznie nie traktoja obrazy Narodu lub ich Obywateli
> > jako cos zlego, i nie reagowali.
> > Nie mozna miec zalu do Niemieckiego Kanclerza ze staje w
> obronie
> > wlasnego Narodu, bo kto inny mial by to zrobic ja nie jego
> > przedstawiciel.
> > Oczywiscie mozna duzo mowic o turystach Niemieckich na
> > wakacjach, ale kazdy turysta inaczej zachowoje sie na
> wakacjach:
> > Jeden sie opala, drugi chodzi na dysko a inny pije i spiewa
> > wulgarne Piosenki po nocach, bez wzgledu na Narodowosc.
> > Prosze nie porownywac zachowania lub reakcji Polskich i
> > Niemieckich Politykow na dana lub inna sytuacje, bo
> > to od nich zalezy jak sie zachowoja i stawiaja racje stanu na
> > arenie miedzynarodowej.
> > Jedni nie reagoje, inni tak.
> > To sie nazywa kultura polityka.
> >
> > ps. przepraszam za bledy ale mieszka od 11 roku zycia w
> > Niemczech.
>
> Jestem Polakiem - mieszkam od urodzenia w Polsce, nie mam, choć
> piszę ze Śląska, żadnych koligacji rodzinnych z Niemcami, a
> miałem okazję niegdyś przebywać i odpoczywać m.in. i w
> Niemczech i w Austrii i we Włoszech i muszę powiedzieć, że
> szalenie mi odpowiada spędzanie urlopu w towarzystwie
> niemieckich (austriackich) turystów - zawsze są kulturalni i
> spokojni, nie ma z nimi żadnych problemów, przeciwnie fajnie
> się z nimi np. pije wino we Włoszech. Język niemiecki jest
> strasznie fajny i logiczny (wręcz matematyczne zasady) i o
> wiele przyjemniejszy do nauki i wymowy niż "sepleniący" i wręcz
> śmiesznie dla mnie „feflolący” angielski. A co do obecnego
> konfliktu włosko-niemieckiego, to uważam, iż bez turystów z
> Niemiec i Austrii leniwi, skorumpowani, krzykliwi i oddani ze
> strachu "ojcu chrzestnemu" Włosi, którzy w historii zapisali
> się jako jedyny kraj europejski, który poniósł klęskę w walce z
> uzbrojonymi w dzidy Murzynami, spadną tam gdzie ich miejsce -
> do ariergardy narodów Europy. Apeluję jako Polak
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • anette.xlx.pl



  • Strona 2 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 151 wypowiedzi • 1, 2, 3

    Linki